Konserwatywny liberalizm, leseferyzm, minarchizm, merytokracja.

Oprocentowanie to nie lichwa

//Oprocentowanie to nie lichwa

Oprocentowanie to nie lichwa

Dlaczego pobieranie odsetek od kredytu jest słuszne i sprawiedliwe?

Przypuśćmy, że Paweł ma statek, a Michał dom i oba te dobra mają tę samą wartość, powiedzmy 1 000 000 PLN. Dla jasności zaznaczmy, że Paweł i Michał zdobyli te dobra swoją ciężką pracą.

Paweł potrzebuje domu, a Michał statku. Postanowili zatem, że się wymienią. Jako że oba dobra mają tę samą wartość, w ramach tej wymiany po prostu przejdą one z rąk do rąk i obie potrzeby zostaną zaspokojone w równym stopniu i równym kosztem.

Ale w ostatniej chwili Paweł zmienia warunki umowy. Mówi Michałowi: „Ty dasz mi swój dom teraz, ale ja dam Ci statek dopiero za rok, ponieważ potrzebuję z niego korzystać”. Dla Michała to bardzo istotna zmiana, gdyż w tej sytuacji przez rok nie będzie mieć ani domu, ani statku. Innymi słowy przez rok pozostanie bez ciężko wypracowanego kapitału. Naturalne jest więc, że może i powinien żądać od Pawła świadczenia (procentu), które zrekompensuje mu rok bez statku i domu (kapitału).

Jak wysokiego procentu może oczekiwać Michał w zamian za udostępnienie Pawłowi swojego kapitału (domu)? Państwo powie: określonego ustawą. Michał powie: tak wysokiego, na jaki zgodzi się Paweł.

Łatwo jest szafować pejoratywnym określeniem „lichwa”. Należy jednak pamiętać, że odsetki od kapitału (domu) to zawsze tylko procentowa część korzyści, jakie osiągnie Paweł dzięki korzystaniu z kapitału (domu/statku). Nawet jeśli odsetki są bardzo wysokie, np. wynoszą 1500% rocznie, oznacza to tyle i tylko tyle, że odniesiona przez pożyczkobiorcę korzyść z tytułu udostępnienia mu kapitału przez pożyczkodawcę przewyższa wysokość odsetek. W przeciwnym razie pożyczkobiorca nigdy nie przystałby na takie warunki, ponieważ każdy z nas jest, wg Johna Stuarta Milla, „homo economicus”, czyli potrafi kalkulować zyski i straty.

Koszty kapitału (odsetki) to wypadkowa wielu czynników: stóp procentowych ustalanych przez banki centralne, pochodzenia kapitału, konkurencji na rynku (marże) itp. Nie zmienia to natomiast faktu, że jeśli ktoś bierze kredyt na 4,5%, to uważa, że osiągnięta przez niego korzyść w okresie kredytowania przewyższy 4,5%. Taka transakcja jest zatem słuszna i sprawiedliwa.

Powyższy wywód nie uwzględnia wypaczenia, jakie nastąpiło po odejściu od parytetu złota, tzn. banki pożyczające kapitał, którego de facto nie mają.

Źródła zdjęć:
1. bskrotoszyn.pl

Polub bloga na Facebooku:
http://www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Waluta a pieniądz

By | 2018-05-31T11:18:12+00:00 17 maja 2018|1 komentarz

About the Author:

Kamil Cywka
Tłumacz, lektor, publicysta-amator, pisarz. Autor powieści pt. „Bękart”. Konserwatysta, leseferysta, wolnorynkowiec. Interesują mnie głównie dziedziny takie jak historia, filozofia, polityka, ekonomia, ideologie, doktryny oraz sprawy społeczne. Na The Spinning Top Blog staram się poruszać tematy pomijane w mediach głównego nurtu oraz promować wolność, samodzielne myślenie i świadome życie we wszystkich jego aspektach.

1 komenarz

  1. Seb 26/05/2018 w 4:21 pm - Odpowiedz

    Poczytaj o dźwigni finansowej, bo chyba masz jednak braki wiedzy.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.