Konserwatywny liberalizm, leseferyzm, minarchizm, merytokracja.

Druga fala emigracji

//Druga fala emigracji

Druga fala emigracji

Ostatnio zauważyłem, że w moim otoczeniu coraz więcej ludzi podejmuje decyzję o wyjeździe z Polski lub ją rozważa. Nawet ci, którzy jeszcze nie tak dawno w ogóle nie brali takiej opcji pod uwagę, dziś nie wykluczają wyprowadzki na wyspy czy do Niemiec w bliższej lub dalszej perspektywie. Druga fala emigracji rozgrywa się na naszych oczach – i jest zupełnie inna od pierwszej.

Po naszej akcesji do Unii Europejskiej w 2004 roku poszczególne państwa członkowskie zaczęły otwierać swoje rynki pracy dla Polaków – jedne od razu, inne po okresach przejściowych. Rozpoczęła się pierwsza fala emigracji. Ale wtedy wyjeżdżali głównie ludzie w średnim wieku, bezrobotni oraz ci, którzy zupełnie nie potrafili odnaleźć się w polskich realiach. Znacznie rzadziej były to osoby młode. Również charakter tych wyjazdów był inny. Pamiętam, że ludzie wyjeżdżali głównie zarobkowo, na parę miesięcy, czasem rok, dwa. Potem wracali i wydawali zarobioną kasę w Polsce. Po angielsku potrafili powiedzieć co najwyżej „thank you” i „fuck you”, nie bez powodu więc były to wyjazdy na tzw. zmywak. Jedni wracali z tarczą, inni na tarczy. Media co rusz pokazywały zdjęcia Polaków koczujących na londyńskich dworcach…

Dziś jest inaczej. Wyjeżdżają przede wszystkim ludzie młodzi. Wychowani na grach komputerowych i anglojęzycznych serialach, język mają w małym palcu. Całkiem nieźle wykształceni, często z doświadczeniem w zawodzie, mają dużo większą szansę odnaleźć się na obczyźnie niż przedstawiciele pierwszej fali, którzy poniekąd przecierali im szlaki. O ile, jak to mówią młodzi, „hajs się musi zgadzać”, to w przeciwieństwie do pierwszej fali druga nie wyjeżdża na wyspy zarobkowo. Druga wyjeżdża, bo nie chce żyć w Polsce. Ci ludzie nie zamierzają wracać. Co ciekawe, znacząco zmienił się też odbiór emigrantów przez społeczeństwo. Kiedyś często można było usłyszeć teksty typu: „jak się nie podoba życie w Polsce, to wyp… na zmywak!”. Dzisiaj szukanie swojej szansy na lepsze życie za granicą jest czymś normalnym, a do wyjazdu swoje dzieci często namawiają sami rodzice. Druga fala emigracji to nie są pracownicy fizyczni. To polska inteligencja, pokolenie rozczarowane tym, co zobaczyło „po studiach”. Drenaż mózgów trwa w najlepsze…

Czy można się temu wszystkiemu dziwić? Młodzi pojeździli trochę po świecie. Wiedzą, że można inaczej. I tak jak podczas powstania nie należy oczekiwać od wszystkich heroicznej postawy, tak nie należy oczekiwać, że większość młodych będzie walczyć o nową, lepszą Polskę, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ogrom problemów i absurdów, z jakimi musimy się tu w kraju mierzyć. Ludziom szkoda na to życia, bo wynik tej walki jest niepewny. Młodzi Polacy chcą perspektyw, chcą normalności. Ja póki co zostaję i będę walczyć, ale emigrantom się nie dziwię. W pełni ich rozumiem.

Źródła zdjęć:

1. www.se.pl.
2. www.biznes.interia.pl

Polub bloga na Facebooku:
http://www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Jak zmienić Polskę – 10 postulatów.

By | 2018-05-27T08:47:08+00:00 18 stycznia 2015|35 komentarzy

About the Author:

Kamil Cywka
Tłumacz, lektor, publicysta-amator, pisarz. Autor powieści pt. „Bękart”. Konserwatysta, leseferysta, wolnorynkowiec. Interesują mnie głównie dziedziny takie jak historia, filozofia, polityka, ekonomia, ideologie, doktryny oraz sprawy społeczne. Na The Spinning Top Blog staram się poruszać tematy pomijane w mediach głównego nurtu oraz promować wolność, samodzielne myślenie i świadome życie we wszystkich jego aspektach.

35 komentarzy

  1. Odys syn Laertesa 18/01/2015 w 10:02 pm - Odpowiedz

    To że ludzie nie mają pracy, a jak już jakąś mają to za „płacę minimalną” nie jest efektem tylko rządów PO – choć to za ich rządów znacznie się pogorszyło, a jest wyłącznie konsekwencją realizacji idei „państwa opiekuńczego”, które żeby się nami opiekować (czego i tak nie robi, choć zabiera co raz więcej i zadłuża nas przez to u nas samych 😀 co raz bardziej) potrzebuje na to co raz więcej pieniędzy, które na drzewach przecież nie rosną. Główna partia opozycyjna jak i wszystkie pozostałe które nie tworzą obecnie rządu opierają swoje programy gospodarcze właśnie o tę ideę, co od 25 lat można było zaobserwować, że pomimo zmieniających się rządów, które przecież w przekonaniu wyborców „różnią się” ideowo (ciekawe gdzie? 🙂 ) parły jeden po drugim tą samą drogą wyzysku obywatela na tzw. „cele społeczne” i inne „inwestycje” które przez 25 lat nie doprowadziły do utworzenia wystarczającej liczby TRWAŁYCH (bo nie mówię tu o robotach publicznych takich jak budowa dróg, stadionów, orlików, basenów, placów zabaw, domów kultury, teatrów czy innych NIE PRZYNOSZĄCYCH ZWROTU Z INWESTYCJI „parków rozrywki” a zatem nie będących w tym znaczeniu „inwestycjami” a będące pospolitymi WYDATKAMI) miejsc pracy – nawet w okolicznościach masowej wręcz emigracji milionów rodaków…

    Ludzi ubywa a pracy nie przybywa i tak będzie dalej dopóki będą nami rządzić socjaliści. Nie ważne spod jakiego sztandaru, bo PO, PIS, SLD, PSL, i reszta planktonu która się wokół tych partii obraca, mają ten sam „plan” na dobrobyt Polaków – ograbić ich jeszcze bardziej! (Nikt wam tyle nie da co socjalista naobiecuje a łżeliberał ściąga spodnie.)

    Dobrze by więc było, żeby ta katastrofa jaka nam się szykuje zamiast „wywierać wrażenie” na rządzących czy opozycji, wywarła je na wyborcach – czego się rzecz jasna nie spodziewam, zwłaszcza kiedy media (również nurtu „niezależnego” jak się lubią tytułować) nie będą ludziom tłumaczyć prawdziwych przyczyn problemu.

    tymczasem…

    Niemcy: obcokrajowcy to czysty zysk dla budżetu
    https://odyssynlaertesa.wordpress.com/2014/12/02/czeka-nas-kolejna-fala-emigracji/

    • Kamil Cywka
      Kamil Cywka 19/01/2015 w 6:41 am - Odpowiedz

      Trudno się nie zgodzić z tą diagnozą. Pozdrawiam!

    • Tomasz Majewski 20/01/2015 w 1:12 pm - Odpowiedz

      ludziom tłumaczyć prawdziwych przyczyn problemu

      Po pierwsze. Rząd nie jest zobowiązany do tworzenia miejsc pracy. To nie ten ustrój, nie ta konstytucja. To w PRL było zobowiązanie tworzenia miejsc pracy, bo obywatel miał prawo do pracy.
      „parków rozrywki” a zatem nie będących w tym znaczeniu „inwestycjami”
      Finansując budowanie „parków rozrywki” rząd wrzuca pieniądze na rynek – co jest tożsame z emisją. Znaczna część tych pieniędzy trafia do kieszeni Kowalskiego w celu pobudzenia gospodarki.
      Kowalski, gdyby miał instynkt samozachowawczy, kupowałby tylko i wyłącznie produkty i usługi z Polski, tym samym pobudzając tworzenie miejsc pracy. Lecz kupuje zachodnie samochody, chińskie produkty…bo taniej, bo lepsze. Więc pobudza „cudzą” gospodarkę, cudzy kapitał zyskuje.
      Ale prościej jest pluć na rząd, bo myśleć nie trzeba. Rząd natomiast nie jest od tego, aby Tobie tworzyć miejsce pracy, to nie socjalizm.

      • Artur 24/01/2015 w 4:35 pm - Odpowiedz

        Panie Tomaszu,

        Niech Pan zastanowi się nad 2 aspektami życia:
        1) podatki, koszty pracy w PL -UK/DE inny kraj
        2) koszty utrzymania w PL-UK/DE inny kraj

        Miejsca pracy będa się tworzyć jeśli będzie opłacało się to. Teraz dostęp biznesów wytwórczych jest prawie niemożliwy w wielu dziedzinach bez dużej ilości gotówki z powodu wymogów naszych i unijnych czytaj wszelkich koncesji. A w ogóle to też będzie miało sens o ile nie będzie u nas podejścia urzędnika do pracodawcy czytaj do „prywaciarza” czyli człowieka który chce wszystkich okraść. Nie wspominajac już mafiach administracyjno-skarbowo-sędziowskich które rozwalaja firmy bo tak, bez natychmiastowej odpowiedzialności karnej własnym majatkiem w razie popełnienia rażacego błędu. Już w II RP urzędnik był rozstrzeliwany za coś takiego a dzisiaj jest pochwalany za to poprzez częsty brak reakcji na sprawę lub wieloletnia opieszałość.

        Więc Panie Tomaszu, może po prostu sa to ludzie po prostu normalni którzy chca zaoszczędzić siły na walce z patologia która nie ma końca, a wola stworzyć własny biznes gdzieś indziej lub pomagać innym przy tym ?

        • Tomasz Majewski 27/01/2015 w 10:27 am - Odpowiedz

          Nie.
          Aby odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego jest dziś źle, trzeba odpowiedzieć na pytanie po co bogatsza unia włączyła biedniejszą Polskę w strefę swoich wpływów.
          Nie od dziś wiadomo, że na zrównoważonym rynku zysk równa się ZERO. Więc aby uzyskiwać zysk, a więc i napędzać gospodarkę, trzeba sztucznie wprowadzać dysproporcje – tańsza siła robocza w PL.
          Dlatego tu jest miejsce na czasochłonną, bardzo często szkodliwą produkcję, a tam jest
          konsument.

      • Jaromir 24/01/2015 w 10:46 pm - Odpowiedz

        gdyby miał instynkt samozachowawczy, kupowałby tylko i wyłącznie produkty i usługi z Polski, tym samym pobudzając tworzenie miejsc pracy
        na własnej skórze już od kilkudziesięciu lat przekonuję się, że jak kupuję to wymagam i jeszcze się nie zdarzył polski produkt/usługa który byłby godzien kupowania bo polskie – dla samego bo polskie to jedynie wielokrotnie już traciłem pieniądze, zaufanie do poslkich kupców, producentów, polityków, kolejnej władzy… wrzuca na rynek… heh dobre sobie – a ten rynek zwie się krzychu, tadek, zdzichu, marian, ziuta… co to za Polskę widzisz za horyzontem swojego biurka, co ty tu propagujesz ?
        Rządzące ekipki zaplutych gnojków realizują na tych ziemiach jedyną politykę, wrogą Polsce i Polakom i obecnie jesteśmy świadkami ostatniego rozbioru Polski skutecznie zrealizowanego rękami zaprzedanych wrogiej (obcej) koalicji (bękart Europy kłuł w oczy niejednego obecnego sojusznika, że o odwiecznym wrogu nie będę się rozpisywać bo zaraz odezwą się lawinowo miłośnicy dobrobytu z odwszalniami na każdym osiedlu).
        kupuj bo polskie to próba przemycenia kolejnej wersji PRL-u. oczywiście nie dla wszystkich, tylko dla tych co to dobrze wykorzystają – w jedną stronę, więc dlatego mnie takie hasełka dawno już nie interesują, teraz pora na innych aby im skórę życie garbowało rodzimym batem.
        polski kupczyk na jednym utargu już mierzy w kolejnego luksusowego mercedesa – zapominając o jednym, póki co to pieniądz jest w mojej ręce a na bazarowe śpiewki nabrać się nie dam. bajerem może sobie zdobywać „towar” do swojej fury na przydrogowych parkingach.
        … dam zatrudnienie innym w Polsce, ok – ale to będą kolejni ziomale, kuzyni, pociotki itp.
        więc wyświechtane hasełko schowaj dla siebie i rodzinki.
        nie trolluj, ot co!

        • Tomasz Majewski 27/01/2015 w 10:35 am - Odpowiedz

          Zacznijmy może edukacje od tego, że w każdym kraju władza jest w rękach najpotężniejszej części społeczeństwa – elity. A stosunek potęgi elit ustawia nadrzędność jednej wobec drugiej. Głupio więc oczekiwać, że Polska jest w stanie być „suwerennym” krajem, chyba, że bardzo chcemy wierzyć w cuda.
          Skoro ta elita jest najpotężniejsza, jest też PONAD prawem. Elita zachodnia przyjmując elitę polską „wstawiła” Polskę w swoją układankę dokładnie tam, gdzie ją potrzebowała.
          Można albo zdać sobie z tego sprawę, albo wypisywać, cytuję: „Rządzące ekipki zaplutych gnojków realizują na tych ziemiach jedyną politykę, wrogą Polsce i Polakom
          Co do jakości polskich towarów – konkurencja mój drogi, zawsze prowadzi do obniżenia jakości, chyba, że jest przewaga techniczna, której nie ma konkurent. Polski producent nie ma przewagi technologicznej, więc może konkurować ceną, która się sprowadza do:
          a) zmniejszenia kosztów produkcji poprzez obniżenie pensji
          b) zmniejszenie jakości
          albo jedno i drugie razem.

      • PL 25/01/2015 w 6:58 am - Odpowiedz

        Tomasz masz rację, że rząd nie jest od tworzenia miejsc pracy bo jedyne które tworzy to etaty biurowe i mamy biurokrację. Rząd jest o ustanawiania prawa i ułatwiania działania a nie przeszkadzana tym, którzy chcą działać. Co do pobudzania cudzej gospodarki to trochę przesadziłeś – chętnie kupię Polski samochód, ale już od dawna nie mamy Polskiego auta, więc mogę kupić zachodnie auto np. Fiat czy Opel składany w „Polskiej” fabryce. Kupić produkowane w Polsce produkty w Biedronce (bo taniej a miliarderem nie jestem), która mimo że zatrudnia wiele osób i sprzedaje towary produkowane lokalnie to i tak nie jest Polska. Załóż działalność gospodarczą i płać nie zależnie od zysków bez ulg ok. 1500zł/mc (ZUS, podatek doch.) to jest wspieranie, pobudzanie gospodarki? Z autorem się zgadzam jeśli mam lepszą perespektywę to nie będę dla idei zmieniał świata idę tam gdzie łatwiej. Jedni wyjeżdzają za granicę inni idą do polityki 😉

        • Tomasz Majewski 27/01/2015 w 11:01 am - Odpowiedz

          Ludzie… rząd od tworzenia prawa?
          Kto jest uprawomocniony w tworzeniu prawa w Polsce?!

          jedyne które tworzy to etaty biurowe i mamy biurokrację.
          Załamujesz mnie… Etaty biurowe mój drogi to
          emisja pieniądza, która pobudza gospodarkę!, gdyż:
          – zgarnia się go z rynku pracy i nie jest bezrobotnym.
          – płacę, która dostaje „wydaje” na towary i usługi
          Będąc natomiast bezrobotnym mógł by się zdecydować na MNIEJSZĄ pensję (chociażby na czarno), co obniżyło by pensję na rynku.
          Czy to jest aż tak trudne do zrozumienia?

          Co do roli rządu, odsyłam do konstytucji i zapisów prawa.

          chętnie kupię Polski samochód, ale już od dawna nie mamy Polskiego auta
          Zbóju ci zabrał? Przestali produkować dlatego, że nikt nie kupował i cena spadła poniżej kosztów produkcji.

          Załóż działalność gospodarczą
          Jeżeli produkujesz (lub świadczysz usługę) towar społecznie potrzebny, to uzyskasz za niego więcej niż składki czy ogólnie mówiąc koszta.

          Co do mam lepszą perespektywę to nie będę dla idei zmieniał świata idę tam gdzie łatwiej.
          Trzeba po prostu zdać sobie sprawę z faktu, że w PRL obywatel był współwłaścicielem środków produkcji, a dziś jest tylko najemnym pracownikiem.

          • iss 29/01/2015 w 8:19 pm - Odpowiedz

            Pan Tomasz jak zwykle coś czuję, że gdzieś dzwoni ale ciągle myli konsekwencję i przyczyny. Noż ciekawa teoria – etat w biurokracji to emisja pieniądza która pobudza gospodarkę – noż cholera całkiem odwrotnie to metoda w której obciąża się tego kto wie jak pieniądz pomnażać (przedsiębircę) i daje ten pieniądz na etat, który nic nie wnosi – w skrócie marnuje się pieniądz. Jest też druga opcja – pan tomasz jest mistrzem w niedopowiedzeniach – emisja pięniądza – czyli rząd drukuje pieniądz, którym płaci urzędnikowi, a urzędnik ten pieniądz wprowadza przez konsumpcję na rynek – prosta droga do inflacji.

            • Tomasz Majewski 01/02/2015 w 10:08 am

              obciąża się tego kto wie jak pieniądz pomnażać (przedsiębircę)
              Orientujesz się w ogóle po co w gospodarce pieniądz? Jakie pomnażanie pieniądza… Pieniądz to towar stworzony do umożliwienia wymiany gospodarczej.
              Im pieniądza w obiegu powinno być tyle ile jest niezbędne to tej wymiany.

      • jll 25/01/2015 w 8:07 am - Odpowiedz

        gdzie można kupić polskie samochody ?

      • Odys syn Laertesa 25/01/2015 w 1:06 pm - Odpowiedz

        Jedno pytanie… A gdzie ja napisałem że rząd ma tworzyć miejsca pracy? Przecież wyraźnie sugeruję że rząd nie jest od tego (i tego dotyczy pretensja). To właśnie przez nieodpowiedzialną politykę rządu roszczącego sobie prawo do „stymulacji”, ludzie nie mogą stworzyć dostatecznej liczby NATURALNYCH, tj. zgodnych z zapotrzebowaniem społecznym a przez to w miarę stałych miejsc pracy (a nie kilku czy kilkunastu robót publicznych – okazji do zmarnowania pieniędzy które wcześniej wydrenowano PRODUKTYWNYM jednostkom), przez co z kolei nie ma w Polsce polskiej myśli produkcyjnej… To oczywiste że rząd nie jest od tego żeby tworzyć miejsca pracy, chodzi mi o to żeby tego naturalnego dla prywatnej przedsiębiorczości zjawiska NIE UTRUDNIAŁ, uprawiając nieefektywny redystrybucjonizm, szkodząc gospodarce którą tworzą ludzie „prywatni” i robią to najefektywniej (od wieków), nie potrzebując do tego rozdętej do granic absurdu „administracji”.

        • Tomasz Majewski 27/01/2015 w 11:15 am - Odpowiedz

          Nie rozumiejąc gospodarki takie cudne wnioski mamy.
          Po pierwsze, kilka czy kilkunasta robót publicznych to po pierwsze, poprzez bezpośrednie państwowe dofinansowania, poprzez zasiłki dla bezrobotnych rząd „wrzuca” do gospodarki pieniądze w celu jej pobudzenia.
          Po drugie, rozwój infrastruktury zwiększa możliwości zwiększenia produkcji w PRZYSZŁOŚCI.
          Ale inwestycje w infrastrukturę zwiększa nacisk inflacyjny NATYCHMIAST.
          I jeżeli wyprodukowany produkt się nie sprzedaje, to oznacza, że mamy do czynienia z NADPRODUKCJĄ. Co prowadzi do zmniejszenia ceny i/lub zwolnień.
          Zatrudnienie urzędników jest więc „zabraniem” z rynku zbędnej siły roboczej.

          Najefektywniej „prywatni”… dobre sobie.

          • iss 29/01/2015 w 8:21 pm - Odpowiedz

            nie – panie Tomaszu -najefektywniej to dać biurwie – ona da nam impuls rozwojowy siedząc i chłepcząc kawę

          • Odys syn Laertesa 30/01/2015 w 10:56 am - Odpowiedz

            A gdzie ja to niby „nie rozumię gospodarki”? 🙂 Nie wystarczy rzucić kamieniem drogi kolego tylko dlatego że się coś Panu wydaje… Gdzie UZASADNIENIE?

            „Po pierwsze, kilka czy kilkunasta robót publicznych to po pierwsze, poprzez bezpośrednie państwowe dofinansowania, poprzez zasiłki dla bezrobotnych rząd “wrzuca” do gospodarki pieniądze w celu jej pobudzenia.”… 😀 po pierwsze i po ostatnie to rząd NIE MA SWOICH PIENIĘDZY a to co „wrzuca do gospodarki” wcześniej z niej UKRADŁ pod przymusem tym którzy tę gospodarkę tworzą. Po drodze część tego co ukradł rozdał „administracji”, kolejną część zmarnował (państwowe ZAWSZE jest droższe w utrzymaniu), a z reszty zrobił to co zrobił – basen narodowy zwany stadionem i np. autostrady które są drogami szybkiego ruchu co najwyżej bo kto przejeżdżał przez Niemcy czy Holandię ten wie jak powinny wyglądać autostrady. O kosztach polski w budowie tu https://odyssynlaertesa.wordpress.com/2013/04/25/przypomnienie-polska-wiecznie-w-budowie-czyli/co połowę rozkradł
            „Po drugie, rozwój infrastruktury zwiększa możliwości zwiększenia produkcji w PRZYSZŁOŚCI.”… póki co koszty utrzymania tej przyszłości rosą i rosną, a przyszłość została przejedzona na kredyt który gminy i państwo spłacą w coraz wyższych podatkach – tj. z naszych pieniędzy dobijając rzecz jasna gospodarkę która jest kreatywna i wytwarza zysk BEZ udziału państwa.
            „Zatrudnienie urzędników jest więc “zabraniem” z rynku zbędnej siły roboczej.”… proste pytanie – taniej dla podatników jest płacić jakiś tam zasiłek dla tej „zbędnej siły roboczej” czy płacić im minimalną płacę (przypominam że średnie zarobki sektora publicznego przekroczyły średnią sektora prywatnego który to wszystko utrzymuje! 🙂 )

            Najefektywniej “prywatni”… dobre sobie? Tzn? Nie wie kolega że prywatne nie funkcjonuje na koszt podatników bo SAMO jest podatnikiem? Żeby ogon merdał psem – to dopiero dobre sobie 🙂

            • Tomasz Majewski 01/02/2015 w 10:02 am

              Gdzie UZASADNIENIE?

              W Twoich komentarzach.

              1. po pierwsze i po ostatnie to rząd NIE MA SWOICH PIENIĘDZY a to co

              “wrzuca do gospodarki” wcześniej z niej UKRADŁ

              1. Przede wszystkim błędna wiedza na temat pieniądza – czytając

              komentarze można śmiało stwierdzić, że nie wiesz czym jest pieniadz i

              jaką rolę pełni w gospodarce.

              2. Podział na „Państwo” a obywatel to podstawowy błąd, który w

              konsekwencji daje takie wnioski – rząd ukradł.

              część tego co ukradł rozdał “administracji”
              ukradł, rozdał… jednym słowem Robin Hood

              państwowe ZAWSZE jest droższe w utrzymaniu
              Błędne założenia i wręcz szkodliwe do prawidłowego rozumienia procesów

              gospodarczych.

              a z reszty zrobił to co zrobił – basen narodowy zwany stadionem i np.

              autostrady które są drogami szybkiego ruchu

              Poczytaj o emisji pieniądza poprzez inwestycje, bo brak wiedzy tu wręcz

              jest przerażający.
              Pieniądz, który rząd „ukradł” u ciebie, trafia do kieszeni robotnika,

              który chociażby jeździł walcem i wraca do ciebie w postaci kupionego

              przez tego robotnika produktu/usługi.
              Pieniądz umożliwia wymianę, a nie jest celem samym w sobie. To jeszcze raz podkreśla, że nie rozumiesz CZYM jest pieniądz i jaką ROLĘ

              pełni w gospodarce.

              kto przejeżdżał przez Niemcy czy Holandię ten wie jak powinny wyglądać

              autostrady
              Niemcy i Holandia dostały GIGANTYCZNE inwestycje po IIWŚ, a tereny Holandii nie były zrównane z ziemią. Polska musiała ODBUDOWYWAĆ za swoje będąc w ciągłej blokadzie zwanej sankcjami.

              płacić jakiś tam zasiłek dla tej “zbędnej siły roboczej” czy płacić im minimalną płacę
              Minimalna płaca jest zakazem wykonywania pracy poniżej pełnej kwoty, czy to jest tak trudne do zrozumienia?
              Wyrzucenie „zbędnej siły roboczej” zwiększy bezrobocie i ta „zbędna” siła robocza obciąży budżety tych, którzy pracują, a więc i zmniejszy popyt, co będzie skutkowało zwiększeniem bezrobocia.

              Nie wie kolega że prywatne nie funkcjonuje na koszt podatników bo SAMO jest podatnikiem?
              Mówimy o efektywności. Efektywność w dużej mierze zależy od umiejetności i doświadczenia klasy zarządczej.
              Nie ma tu znaczenia czy środki pochodzą od mamusi, czy kredytów zagranicznych czy obywateli.

  2. rbit 24/01/2015 w 3:40 pm - Odpowiedz

    Z mojego punktu widzenia grubo się mylisz. Rząd co prawda nie jest od tworzenia miejsc pracy, ale jest od tego by skutecznie pobudzić ten proces w kraju. Ma do tego wszelkie instrumenty, ale nie korzysta z nich zbyt prawidłowo.
    Zaś zwalanie winy na Kowalskiego. Czy uważasz, że w rozwiniętych krajach Europy statystyczni obywatele nie kupują chińskich towarów, bo tańsze, włoskich butów bo lepsze, francuskich serów, bo smaczniejsze? Ludzie myślą tak samo i wybierają co jest lepsze/ekonomiczniejsze dla nich osobiście niezależnie gdzie mieszkają. Tak więc gdzie jest róznica w rozwoju krajów? Rząd i jego działania?

    • Tomasz Majewski 27/01/2015 w 11:28 am - Odpowiedz

      rozwiniętych krajach Europy statystyczni obywatele nie kupują chińskich towarów
      Aby Chińczyk mógł cokolwiek wyprodukować, MUSI zakupić systemy operacyjne, licencje, maszyny, a więc środki produkcji. Zachód „wypchał” do Chin czasochłonne, pracochłonne prace, zostawiając sobie sferę zarządczą i pozostawiając usługową, która jest konieczna.
      Aby sfera usług funkcjonowała prawidłowo, potrzebuję dopływ stałej dobrej taniej siły roboczej. Po to USA ma Meksyk, po to UE ma Polskę, Litwę, Łotwę i za chwilę taniego jak barszcz Ukraińca.

      Statystyczny obywatel Niemiec kupuje TANIE chińskie towary, które dostaje w zamian za DROGIE systemy operacyjne, licencje, maszyny, a więc środki produkcji.

      Tak więc różnica w rozwoju krajów jest MARŻY, którą może narzucić sobie VW na swoje produkty nawet jeżeli Niemcowi zapłaci 11 Euro, a Polakowi 11 złotych. Z tym, że w Polsce wyprodukuje 70% samochodu, a w Niemczech tylko 30% jego kosztów produkcji. Tracąc na niemieckim (a często tylko na byłych obywatelach ZSSR, Polski czy Turcji) pracowniku zyskuje w końcowym efekcie, kiedy cały świat kupuje NIEMIECKIE auta, a nie polskie kable do tego auta.

  3. ax 25/01/2015 w 1:56 am - Odpowiedz

    Mój kraj, taki piękny. Państwo jak może utrudnia życie, za przechodzenie bez pasów jest mandat, za to w Krakowie powietrze jest ok. W przypadku Amber Gold chronieni byli.. ci, co mieli być chronieni. W przypadku górników, polskie kopalnie po sprzedaży magicznie staną się dochodowe. O lasach nawet nie chcę mówić. Nie ma rządu, który nie grałby jawnie przeciwko mnie. Teraz jeszcze frank, oczywiście bankom porządnie dobrać się nie dało, bo jakże.
    Trudno, nie będę kopał się z koniem.

  4. Pawel 25/01/2015 w 4:01 am - Odpowiedz

    O jakiej walce ty mowisz ??? to ze placisz podatki i to cała wasza walka. Jak górnik chce walczyc to wychodzi z cegła na ulice to samo inne grupy zawodowe i komuchy sie ich boja ! A my ludzie mlodzi ? Siedzimy na garnuszkach rodzicow i czekamy na lepsze jutro, ktore nigdy nie nadejdzie.Dlaczego ci co zostali w Polsce robią z siebie takich patriotów, co wy takiego robicie dla Polski ???

  5. Lake 25/01/2015 w 9:50 am - Odpowiedz

    Twarde fakty. A za przykład podam siebie. 20+ lat studiuję. Kończę studia 2-3 lata doświadczenia w branży i tyle mnie Polska będzie widziała. Dlaczego? Nie widzę perspektyw dla siebie w tym kraju, który jest traktowany przez inwestorów jedynie jako rynek zbytu. Szkoda mi również czasu na próby zmienienia polskiej komunistycznej mentalności wśród ludzi. Ostatni gasi światło.

    • Tomasz Majewski 27/01/2015 w 1:28 pm - Odpowiedz

      Twarde fakty. A za przykład podam siebie. 20+ lat studiuję. Kończę studia 2-3 lata doświadczenia w branży i tyle mnie Polska będzie widziała.

      Osobnik może wytwarzać społecznie potrzebne produkty lub usługi w przedziale 18-67 lat. Aby 18 latek mógł być przydatnym, SPOŁECZEŃSTWO musi ponieść koszt jego utrzymania, leczenia i nauki.

      To INWESTYCJA społeczeństwa.

      W PRLu był ZAKAZ opuszczania kraju, co wiązało się z KONIECZNOŚCIĄ zwrócenia zainwestowanych roboczogodzin w postaci wykonania społecznie potrzebnych produktów lub usług.
      Wolni się staliśmy tylko dlatego, że NIKT już nie musi oddawać inwestycji.
      2-3 doświadczenia to TEŻ inwestycja, bo przydatny (wydajny jak inny) będzie prawie w każdym zawodzie dopiero po 2-3 latach.

      Ten kraj jest traktowany przez inwestorów jedynie jako rynek TANIEJ siły roboczej.

      PS Nie wytykam, nie pouczam. UŚWIADAMIAM.

      Dlaczego? Nie widzę perspektyw dla siebie w tym kraju, który jest traktowany przez inwestorów jedynie jako rynek zbytu. Szkoda mi również czasu na próby zmienienia polskiej komunistycznej mentalności wśród ludzi. Ostatni gasi światło.

      • iss 29/01/2015 w 8:25 pm - Odpowiedz

        i znów – pan Tomasz – ciągle trzeba pilnować bo przemyca swojeteorie:
        SPOŁECZEŃSTWO musi ponieść koszt jego utrzymania, leczenia i nauki
        Nie musi – a może – naje\lepiej jakby nie musiało – jakby to musiała rodzina i tyle. Panie Tomaszu – są inne opcje – czasem warto pomyśleć przerwrotnie – inaczej niż to zaprog\ramowano panu w glowie za komuny

        • Tomasz MAjewski 01/02/2015 w 8:12 am - Odpowiedz

          SPOŁECZEŃSTWO Nie musi

          Proszę przedstawić scenariusz każdej rodziny, która utrzymuje naukę i medycynę na własny koszt i radzi sobie np. z powodzią w Polsce w 1997, w Nowym Orleanie…proszę.

          Wtedy można zaczynać o programowaniu mózgu.

  6. T. 25/01/2015 w 10:28 am - Odpowiedz

    Nie zganiajmy winy zawsze na „niego”, „nią”, „nich”… może to w nas samych tkwi problem. Nie wyciągamy odpowiednich decyzji z naszych życiowych decyzji i porażek 🙂 . Zganianie na innych to oznaka Naszej słabości. W wielu wypadkach wystarczy zadać sobie pytanie, co zrobiliśmy przez ostatnio rok żeby zmienić naszą sytuację, np. na rynku pracy. Jakie zdobyliśmy pożądane umiejętności… Czy nadal celem naszego życia jest serial w TV na kanapie…

    • T. 25/01/2015 w 10:30 am - Odpowiedz

      *Nie wyciągamy odpowiednich wniosków z naszych życiowych decyzji i porażek :)*

  7. Mira Faber 28/01/2015 w 3:44 pm - Odpowiedz

    Ja jestem już tu, po drugiej stronie granicy. Wyemigrowałam w 2006 roku, czyli zaraz za pierwszą falą. Byłam młodziutka, wykształcona i kompletnie nie widziałam się w Polsce. Mieszkam w UK od 9 lat i jeszcze nigdy, ani przez sekundę, nie żałowałam decyzji, którą podjęłam! Przykro mi jedynie z powodu tego, że mój włansy kraj nie potrafił o mnie zadbać, nie zależało mu ani na mnie, ani na milionach innych Polaków, któtrzy w Polsce nie mogli się odnaleść. I śmiem myśleć, że takich „fal”, o których piszesz będzie jeszcze więcej i będą przybierać na sile.

    Bardzo rzetelny artykuł. Pozdrawiam radośnie. Mira.

  8. MarcelQ 29/01/2015 w 12:29 pm - Odpowiedz

    Popieram emigrujących. Nikt nikomu łaski nie robi i jeśli kraj nie jest w stanie zadbać o moją egzystencję w tym sensie, że mi ją zwyczajnie umożliwi, a nie traktuje mnie jak dojną krowę, której do egzystencji wystarczy minimum socjalne, to i ja taki kraj mam gdzieś. Patriotyzm? Z chęcią, ale względem tego kraju, który traktuje mnie jak człowieka, a nie dojarkę.

  9. Ela 29/01/2015 w 10:13 pm - Odpowiedz

    Moja siostra w Polsce nie miała kompletnie nic. W ciągu roku w Belgii dorobiła się wszystkiego o czym w Polsce mogła tylko pomarzyć, bo z 20 lat tyrania w Polandii by tego nie osiągneła. Ja zostałam w kraju i łudze się, że coś się zmieni. Biorąc pod uwagę standardy europejskie myślę, że Polska to taki Wietnam Europy wykańczają nas, dużo pracujemy i nie mamy z tego absolutnie nic. Na uczelniach wyższych wykładowcy również sugerują młodym ucieczkę z tego tonącego statku jakim jest nasz kraj. Smutne

  10. Pasz 30/01/2015 w 12:24 pm - Odpowiedz

    Tutaj leży problem naszego kraju zobacz do końca https://www.youtube.com/watch?v=A9BWw3k6_cg

    • Tomasz MAjewski 01/02/2015 w 10:09 am - Odpowiedz

      No tak, JKM ci prawdę powie…yhym.

  11. kuku 31/01/2015 w 11:42 pm - Odpowiedz

    Witam, ja zacząłem erasmusem, ale już sobie gniazdko tworze w Szwajcarii. Pozdrawiam. Also 2600 euro miesięcznie z dypl. inżyniera… i to dopiero poczatek.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.