Konserwatywny liberalizm, leseferyzm, minarchizm, merytokracja.

Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project

//Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project

Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project

Jako ludzkość posiadamy dziś wiedzę, technologie i zasoby, dzięki którym moglibyśmy zbudować nowy, lepszy świat. W świecie tym ludzie żyliby w doskonałej harmonii z naturą, maszyny wyręczałyby nas ze żmudnej pracy, a problemy, takie jak wojna czy bieda kojarzyłyby się z minioną, prymitywną cywilizacją. Dlaczego jak dotąd nie udało nam się zbudować takiego świata?

Nieskuteczne systemy

Żaden z dotychczas stosowanych przez nas systemów nie zdołał rozwiązać problemów, takich jak wojna, bieda, niedostatek, bezdomność, głód, rozwarstwienie społeczne, zanieczyszczenie środowiska, materializm, rasizm czy elityzm. Próbowaliśmy już m.in. feudalizmu, faszyzmu, komunizmu, socjalizmu i kapitalizmu. Mieliśmy rynek regulowany i nieregulowany. Mamy na przemian konserwatyzm i liberalizm. Słowem próbowaliśmy już wszystkiego, zarówno w życiu politycznym, jak i społecznym.

Historia pokazała, że systemy te nie rozwiązują wspomnianych problemów. Nie mamy zatem podstaw, by sądzić, że modyfikacja któregokolwiek z nich coś zmieni. Nadszedł czas, by spróbować czegoś innego. Albert Einstein powiedział kiedyś, że nie zdołamy rozwiązać naszych problemów, używając tego samego sposobu myślenia, którego używaliśmy, gdy je tworzyliśmy. Dlatego dyskusja o wszelakich -izmach to marnowanie czasu i potencjału intelektualnego ludzkości.

Pojawia się zatem pytanie, dlaczego te systemy zawiodły. Dlaczego nie zdołały rozwiązać najbardziej palących problemów ludzkości? Można się spierać co do przyczyn, ale jedna zdaje się wysuwać na pierwszy plan. Wszystkie te systemy miały jeden wspólny element. Tym elementem jest pieniądz.

Pieniądz zakorzenił się w naszej kulturze i świadomości na tyle, że jego istnienie jest czymś oczywistym i niepodważalnym. Dyskutujemy o eutanazji, aborcji, gejach, Bogu, ustawach, prawach i reformach, ale mało kto zadaje znacznie poważniejsze pytania. Na przykład czy istnienie pieniądza jest w ogóle zasadne? Czy rzeczywiście dobrze służy ludzkości jako środek dystrybucji dóbr i zasobów? I wreszcie, czy jesteśmy na niego skazani?

W powszechnym mniemaniu pieniądz jest czymś absolutnie niezbędnym. Bez niego świat zatrzymałby się, a ludzkość pogrążyłaby się w chaosie. Tymczasem jest zgoła odwrotnie. Ludzkość już teraz jest w chaosie. Postępują zanieczyszczenie środowiska, marnotrawstwo i rozkład ekonomiczny. Rosną moce produkcyjne oraz wydajność, ale spadają zatrudnienie i siła nabywcza. Technologia zamiast wyzwalać ludzi od żmudnych czynności zmniejsza zapotrzebowanie na pracę, czyniąc nas niepotrzebnymi. W takim systemie pieniądz niczego nie ułatwia. Jest tylko zbędnym pośrednikiem w dostępie do dóbr i zasobów, które są na wyciągniecie ręki.

Ludzie chcą nie tyle pieniędzy, co dostępu do rzeczy, które pieniądze zapewniają. Paradoks polega na tym, że mamy dziś wystarczającą wiedzę, zasoby i możliwości technologiczne, żeby zaspokoić podstawowe potrzeby wszystkich ludzi na tej planecie, ale niewystarczająco dużo pieniędzy, żeby za to wszystko zapłacić. Nasz system monetarny zwyczajnie nie nadąża za naszym potencjałem produkcyjnym i technologicznym.

Gdy do dystrybucji dóbr i zasobów używamy pieniądza, a dodatkowo chcemy na tej dystrybucji zarabiać, każdy jest zdany sam na siebie. Ludzie, firmy i państwa chcą uzyskać przewagę nad innymi, bez względu na koszty społeczne i środowiskowe. Aby nasza żałosna ekonomia mogła funkcjonować, musimy nieustannie produkować, sprzedawać i konsumować produkty. W tym celu wytwarzamy takie produkty, które są nietrwałe, szybko się psują bądź dezaktualizują. Stare albo zepsute wyrzucamy, a kupujemy nowe. Ten starannie zaplanowany, bezsensowny cykl to ogromne marnotrawstwo energii i zasobów.

Niedostatek

Każdy człowiek ma zasadniczo te same potrzeby. Do tych podstawowych możemy zaliczyć czyste powietrze, wodę, jedzenie, mieszkanie, energię i transport. W dalszej kolejności potrzebujemy wykształcenia, rozrywki i możliwości szeroko pojętego rozwoju osobistego. Potrzeby te zaspokajamy według prostego równania: potrzeba => pieniądz => zaspokojenie potrzeby. Większość problemów ludzkości wynika z niezaspokojonych potrzeb, czyli jakiejś formy niedostatku. Wyeliminuj niedostatek, wyeliminujesz problemy. Dla jasności zaznaczmy, że to nie pieniądz jest przyczyną problemów, a niedostatek. Pieniądz jedynie utrzymuje, a często pogłębia ten stan.

Zadajmy sobie teraz kilka pytań dotyczących potrzeb. Na przykład czy chciałbyś mieć auto na własność, gdyby na każdym rogu stało ich kilkadziesiąt do ogólnego użytku (coś jak Veturilo, tylko bezpłatnie i na większą skalę)? Czy chciałbyś mieć mieszkanie na własność w sytuacji, gdy mógłbyś w nim mieszkać za darmo i bezterminowo, a wszyscy wokół mieliby tak samo? Czy chciałbyś mieć perkusję na własność, gdybyś w każdej chwili mógł na niej bezpłatnie pograć w centrum kulturalnym oddalonym o kilkaset metrów od twojego domu?

Jeśli wyjdziemy poza obowiązujący schemat myślenia, to odpowiedź na te pytania jest przecząca. Oczywiście, że nie potrzebujesz mieć tych rzeczy. Potrzebujesz móc korzystać z nich, kiedy tylko odczuwasz taką potrzebę i tak długo, jak chcesz. Innymi słowy, potrzebujesz dostępu do tych rzeczy, a nie samych rzeczy.

Prawo

W momencie gdy rezygnujemy z pieniądza jako środka dystrybucji dóbr i zasobów oraz gdy zostają zaspokojone wszystkie podstawowe potrzeby wszystkich ludzi na świecie, prawo staje się niemal zbędne. Po co kraść, i co, skoro wszystko mam? Po co zabijać, i kogo, skoro nie mam żadnych wrogów? Po co toczyć wojnę, i o co, skoro wszyscy mają to samo? Po co się procesować, i o co, skoro na świecie nie istnieją pieniądze ani rzeczy, takie jak firma, biznes, czy zysk? Prawo jest tam, gdzie nie ma rozwiązania. Mamy tysiące praw. Czy któreś z nich rozwiązało problemy wymienione we wstępie?

Ludzka natura

Nikt nie rodzi się rasistą, fanatykiem religijnym, czy mordercą. Geny nie mają wpływu na wartości, którymi kierujemy się w życiu. Nasze skłonności, charakter i światopogląd to wypadkowa wychowania, wykształcenia, kultury, w której żyjemy, i systemów, w których funkcjonujemy. Ludzka natura nie istnieje. To bardzo niebezpieczny i szkodliwy mit. Używa się go do usprawiedliwiania porażek ludzkości w rozwiązywaniu różnego rodzaju problemów i konfliktów. Ludzka natura to tak samo irracjonalna koncepcja jak grzech pierworodny.

The Venus Project

Problemy współczesnego świata nie są ani polityczne, ani ekonomiczne. Mają one raczej charakter techniczno-logistyczny. Nawet najbardziej uczciwy polityk nie rozwiąże naszych problemów, dopóki zarówno on, jak i my funkcjonujemy w tym samym systemie. To nie ludzie tworzą problemy, a źle zaprojektowane systemy. Właśnie dlatego potrzebujemy nowego systemu.

System proponowany przez organizację The Venus Project znacząco różni się od tych, które znamy. Ma on szereg różnych założeń i celów. Wybrałem te moim zdaniem najważniejsze.

1. Gospodarka oparta na zasobach (ang. resource-based economy). Głównym celem gospodarki opartej na zasobach jest wyeliminowanie niedostatku poprzez inteligentne zarządzanie zasobami Ziemi. Zaspokojenie podstawowych potrzeb wszystkich ludzi na świecie wyeliminowałoby zdecydowaną większość przestępstw oraz powodów do konfliktów. Taki model gospodarki zakłada uznanie zasobów Ziemi za własność nas wszystkich, nie zaś poszczególnych państw. Inteligentne zarządzanie nimi miałoby polegać na tym, że po sporządzeniu spisu dostępnych zasobów rozdzielałoby się je według potrzeb. Na przykład w danym miejscu dużo ludzi choruje, więc tam kierujemy więcej zasobów niezbędnych do budowy szpitali. Z kolei w miejscu A brakuje wody, ale jest jej więcej niż potrzeba w miejscu B. Miejsce X ma dużo ropy, której część należy przekierować do miejsca Y, gdzie panuje jej niedobór. Skoro wielkie korporacje potrafią zarządzać swoimi łańcuchami dostaw w skali globalnej, to potrafilibyśmy i my.

2. Uwolnienie potencjału technologicznego. W systemie monetarnym technologia jest wrogiem człowieka, ponieważ odbiera miejsca pracy. Maszyny i automatyzacja zwiększają wydajność, ale zmniejszają zapotrzebowanie na ludzką pracę. W systemie monetarnym postęp technologiczny jest hamowany przez rachunek ekonomiczny. W takim systemie gdy rozwiązanie danego problemu nie przyniesie zysku, problem ten nigdy nie zostanie rozwiązany. Najnowsze technologie są wprowadzane stopniowo bądź nie są wprowadzane wcale, ponieważ godzą w tę czy inną grupę interesów. Sprawę dodatkowo komplikują prawo patentowe i prawo własności. Ludzkość powinna dziś pytać nie „ile to będzie kosztować” tylko „czy mamy wystarczające zasoby”? Tak, mamy wystarczające zasoby, żeby zaspokoić podstawowe potrzeby wszystkich ludzi na świecie. Trzeba tylko uwolnić potencjał technologiczny.

3. Rezygnacja z pieniądza. To najważniejsze założenie. Żadnego z celów organizacji The Venus Project nie da się osiągnąć w systemie monetarnym. Pieniądz jako środek dystrybucji dóbr i zasobów jest nieskuteczny. Tworzy i pogłębia niedostatek oraz elityzm. Brak pieniędzy blokuje miliardom ludzi na całym świecie dostęp do dóbr i zasobów, które dla pozostałej części ludzkości są oczywiste. Patrząc globalnie, w wielu miejscach na świecie zasobów i dóbr jest nadmiar, przez co często są marnotrawione i nigdy nie docierają do miejsc, w których są najbardziej potrzebne. To pieniądz nierówno je rozdziela.

4. Przeprojektowanie systemu wartości. W systemie monetarnym słowa, takie jak „sukces” czy „szczęście” kojarzą się głównie ze sławą, bogactwem lub chociażby posiadaniem domu, samochodu czy dobrej pracy. Niestety posiadanie dóbr materialnych znieczula nas na los innych jeszcze bardziej niż dążenie do ich zdobycia. Dążąc do ich zdobycia, utożsamiamy się bardziej z tymi, co ich nie mają, a zdobywszy je – z tymi, co mają. Punkt widzenia zaczyna zależeć od punktu siedzenia. W świecie The Venus Project nie ma ani pieniądza, ani prawa własności. Jakimi wartościami kierowałbyś się w życiu, gdyby dostęp do domu i samochodu był czymś oczywistym?

Praca

No dobrze, to co z pracą? Przecież jeśli nie zapłacę, to nikt nawet nie kiwnie palcem. Kto wtedy będzie tworzyć ten raj? Kto będzie go obsługiwać? Jeśli każdy człowiek ma wszystko, to pozostaje tylko leżeć brzuchem do góry.

Ale czy na pewno? Zastanów się, ile tak poleżysz? Ile jesteś w stanie nic nie robić? Nawet jeśli długo, to nie w nieskończoność. Ludzie dzielą się na dwie grupy: aktywnych i leniwych. Ci pierwsi będą chcieć pracować i rozwijać się niezależnie od okoliczności. Konieczność utrzymania siebie i swojej rodziny to dla nich tylko zbędny balast, który ogranicza ich potencjał. Z kolei ci leniwi w końcu się za coś wezmą, choćby z nudów. System monetarny sprawia, że większość z nas wykonuje prace niepotrzebne lub takie, które zabijają naszą motywację i kreatywność. Ileż to razy każdy z nas rozmyślał nad tym, co mógłby zrobić w życiu, gdyby nie musiał robić tego, co robi. Przecież ludzie chcą nie tyle pracy, co dostępu do rzeczy, które daje im pensja. Zapewnij im te rzeczy, a ich wkład w rozwój społeczeństwa będzie o wiele większy.

W świecie The Venus Project wiele rzeczy wykonują za ludzi maszyny, których potencjał został uwolniony poprzez wyeliminowanie rachunku ekonomicznego. Ponadto zapotrzebowanie na pracę jest znacznie niższe niż w systemie monetarnym. W momencie rezygnacji z pieniądza znika wiele bezproduktywnych, niepotrzebnych branż. Marketing, finanse, księgowość, czy bankowość to tylko niektóre z nich. Nie znika za to potencjał intelektualny ludzi, którzy w tych branżach pracowali. Zamiast przerzucać papierki albo obmyślać kolejny sprytny sposób sprzedaży jakiegoś produktu mogliby zainteresować się czymś innym, na przykład dziedziną, którą zawsze chcieli zgłębić, ale nigdy nie mieli na to czasu. Ich potencjał zostaje automatycznie przekierowany do innych, ważniejszych obszarów. Gdybym miał wszystko zapewnione i niczym nie musiał się martwić, to mogę nawet od jutra po kilka godzin dziennie zamiatać ulice na moim osiedlu, żeby wokół mnie było czysto. A ty?

Podsumowanie

Niniejszy wpis to tylko zarys tego, co ma nam do zaoferowania organizacja The Venus Project. Wiele z opisanych tu rzeczy nabiera głębokiego sensu w momencie, gdy zaczynamy wychodzić poza obowiązujący kanon myślenia. Oczywiście system proponowany przez Jacque’a Fresco i jego współpracowników rodzi szereg wątpliwości i pytań, ale to właśnie one są domeną wizjonerów i innych wybitnych jednostek, bez których nigdy nie używalibyśmy wielu z dzisiejszych rozwiązań.

Pewne chińskie przysłowie mówi, że ludzie, którzy twierdzą, że czegoś nie da się zrobić, nie powinni przeszkadzać tym, którzy to robią. Nie jesteśmy skazani na system monetarny. Istnieje alternatywa. Tą alternatywą jest The Venus Project. Trzeba ją pokazać ludziom i pozwolić im dokonać wyboru. W przeciwnym razie, gdy nadejdzie kolejny kryzys, na pewno znajdą się tacy, którzy zaproponują zmodyfikowaną wersję obecnego systemu. Ludzie ci za jakiś czas znikną ze sceny politycznej, a my zostaniemy z tymi samymi problemami.

Jeśli utożsamiasz się z wizją świata proponowaną przez organizację The Venus Project, pomóż ją promować. Jedno jest pewne: jeśli nic nie zrobisz, nic się nie zmieni.

Źródła zdjęć:
www.ryanadamsinteriors.blogspot.com.

Oficjalna strona organizacji: http://www.thevenusproject.com/.

Polub bloga na Facebooku:
www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 1 – Węgry.

By | 2018-05-27T08:47:32+00:00 4 stycznia 2014|34 komentarze

About the Author:

Kamil Cywka
Tłumacz, lektor, publicysta-amator, pisarz. Autor powieści pt. „Bękart”. Konserwatysta, leseferysta, wolnorynkowiec. Interesują mnie głównie dziedziny takie jak historia, filozofia, polityka, ekonomia, ideologie, doktryny oraz sprawy społeczne. Na The Spinning Top Blog staram się poruszać tematy pomijane w mediach głównego nurtu oraz promować wolność, samodzielne myślenie i świadome życie we wszystkich jego aspektach.

34 komentarze

  1. DRAGO . 05/01/2014 w 9:38 am - Odpowiedz

    Pomysł jest fenomenalny, aczkolwiek pozostają z pozoru błahe kwestie takie jak np co z ciuchami ? Ubiór dla wielu ludzi jest wyznacznikiem oryginalności, nie zależności itd. A co jeśli każdy mógłby wyglądać tak samo ? Oczywiście są to kwestie rozwiązywalne, ale rzucające się w oczy 🙂 A wprowadzenie takiego „ustroju” musiało by nastąpić po wielkim przewrocie/wojnie bo raczej w obecnych warunkach było by to nie możliwe. Dalej idąc w myśl że każdy by miał dostęp do wszystkiego to Ci którzy mają dzisiaj więcej musieliby w jakiś sposób stracić, a chyba nie każdemu by to odpowiadało.

    • Kamil Cywka 05/01/2014 w 10:12 am - Odpowiedz

      Witaj:-). Zgadzam się z Tobą. Idee The Venus Project można wprowadzić jedynie na dwa sposoby. Jeden z nich wymieniłeś, czyli kryzys/wojna, bo takie wydarzenie najczęściej unaocznia ludziom, że dany system nie działa lub jest niewydolny i trzeba go zmienić. Drugim sposobem jest praca u podstaw, czyli mozolne promowanie nowego systemu i uświadamianie ludzi. Ten drugi sposób jest zdecydowanie trudniejszy i wymaga czasu. Justin Bieber ma 61,5 mln lajków na fejsie. Dla porównania fan page The Venus Project ma 117 tys. Poza tym nie wiadomo, ile czasu pozostało nam do kolejnego kryzysu. Zakładam, że niewiele.

      Masz rację, światowe elity i międzynarodowa finansjera zrobiliby wszystko, żeby nie stracić swoich wpływów i nie dopuścić do powstania takiego nowego systemu, bo w takim systemie straciliby narzędzia kontroli nad ludźmi, takie jak chociażby pieniądz.

      The Venus Project to z założenia otwarte społeczeństwo, które nie ma „formy docelowej”. Społeczeństwo, które przestaje się rozwijać, umiera bądź popada w dekadentyzm. Społeczeństwo musi mieć coraz to nowe wyzwania, bo inaczej upadnie. Jedną z idei The Venus Project jest też to, że „zawsze może być lepiej, skuteczniej, szybciej, wydajniej”. Organizacja ta stawia na indywidualizm, nie masowość. Każda jednostka, której potencjał został uwolniony dzięki rezygnacji z pieniądza i konieczności zapewnienia sobie utrzymania, może wnieść swój wkład w budowę tego społeczeństwa.

      A co do ciuchów, ciekawe spostrzeżenie;-). Fakt, ludzie na ogół dążą do tego, by się wyróżnić. Fajne ciuchy przestają być fajnymi ciuchami, gdy wszyscy mają to samo:-). Myślę, że ciuchy nie musiałyby być takie same. Jako ludzkość możemy wyprodukować miliony różnych ciuchów, w każdym kolorze i fasonie. Każdy człowiek mógłby sobie dobrać dowolną garderobę i nie musiał pracować cały tydzień, żeby kupić buty za 500 zł, których wyprodukowanie kosztuje 50. I w ogóle zapomnijmy o cenach i kosztach. Pieniądz nas ogranicza.

      Pozdrawiam serdecznie!

  2. Wojciech 05/01/2014 w 1:52 pm - Odpowiedz

    Do złudzenia przypomina mi to państwo Platona. Chyba nie do końca rozumiem te założenia. Nie możemy oczekiwać od ludzi że każdy będzie pracował tyle samo. A skoro ktoś pracuje więcej to czemu ma nie otrzymać więcej? Jakoś myślenie że „wszystko jest wspólne” mi nie leży, a w zasadzie leży mi za blisko socjalizmu. Kolejna rzecz – inteligentne rozdysponowanie zasobami? Kto miałby to rozdysponować? Po raz kolejny śmierdzi mi socjalizmem. Potem jeśli społeczeństwo bogate w zasoby, wytworzyłoby jakieś materiały i przekazało „bardziej potrzebującym regionom” to wydaje mi się że zadziałałby system rybki i wędki, tylko w tym przypadku dalibyśmy rybkę. A ostatni punkt, no znowu, już sam tytuł brzmi jak z ust wujka Stalina.
    Małe sprostowanie – to wszystko brzmi pięknie, ale nie widzę sposobu na realizację i za dużo przeszkód, chyba że, jak już mówiłem, nie zrozumiałem koncepcji. Dodam jeszcze, że sam Platon, wiedział że taka koncepcja nie może działać więcej niż przy populacji maksymalnie trzech do czterech tysięcy osób.

  3. Wlazio 05/01/2014 w 5:06 pm - Odpowiedz

    „Ludzka natura nie istnieje.” Owszem, istnieje. Genny mają wyższy wpływ na charakter człowieka od wychowania. źródło: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9522
    „Próbowaliśmy już m.in. feudalizmu, faszyzmu, komunizmu, socjalizmu i kapitalizmu.” Kapitalizm działał najlepiej (rewolucja przemysłowa w Wlk Brytanii, rozwój USA). Przypadki prawdziwe wolnego, pozbawionego regulacji rynku obecnie właściwie nie występują w dużej skali. Może tego spróbujmy? Zamiast powrotu do komunizmu pod nazwą Venus Project?
    ” Skoro wielkie korporacje potrafią zarządzać swoimi łańcuchami dostaw w skali globalnej, to potrafilibyśmy i my.” Jacy my? Kto byłby tym dobrotliwym dystrybutorem, Robin Hoodem zabierającym bogatym i oddającym biednym? Odpowiem za Ciebie: urzędnicy, który zabieraliby innym, a dawali swoim.

    Venus Project nie jest niczym nowym. Byli juz tacy, którzy chcieli zapewnić wszystkim ludziom na świecie równość, zarządzać bogactwami i technologią w sprawiedliwy sposób. To zwykły komunizm, ew socjalizm. Historia pokazała, jak działa tak system.

    Ach, piękne czasy, gdy szynka była na kartki, a nie za te durne pieniądze…

  4. kolejarz 05/01/2014 w 11:07 pm - Odpowiedz

    całkowicie się zgadzam z przedmówcami. Venus Project to utopia, coś z pogranicza Platona, Marksa i Engelsa, Stalin i spółka byli bliscy urzeczywistnienia tego „raju na ziemi” a rezultat Rosja odczuwa do dziś. (równanie ludzi w prawach najczęściej przejawia się równaniem w dół, (…a czasem 2 metry pod powierzchnię )
    Człowiek nie może stworzyć idealnego systemu bo sam nie jest idealny. A w systemie idealnym (powiedzmy stworzonym przez komputer) nie ma miejsca na człowieka z jego indywidualizmem. Po prostu słabe ogniwa usuwa się z systemu. Tak jak błędy w programie. (I mamy matrix.)
    Poza tym już sam stworzyłeś podział na równych i równiejszych (pracusie i lenie) , stąd tylko krok aby „pozbyć się darmozjadów” (znajome ostateczne rozwiązanie ).
    Ludzie nie będą pracować jak nie muszą ( z wyjątkiem wyjątków potwierdzających regułę) ..taka natura. Ludzie nie są równi bo nie są tacy sami. I Nie są altruistami. A poza tym dobra są ograniczone. A ludzkie żądze nie. Jak każdy ma samochód to ja chcę „korzystać ” dożywotnio z jachtu/promu kosmicznego/ bolidu F1…wstaw co chcesz. Niestety może zbraknąć cedru na 6 miliardów lux jachtów. A nie dosyt danego dobra tylko potęguje pragnienie jego posiadania. Zaspokojenie jednych potrzeb automatycznie generuje powstanie i pragnienie innych cz sto bardziej wysublimowanych i wymagających większych nakładów środków. (wywołane znanym w biologii zjawiskiem „wyrównania z nadmiarem”- proces przystosowawczy wykształcony miliony lat temu na poziomie komórkowym, dzięki niemu żyjemy,..- i żadne mądre teorie tego nie zmienią )

    Jak mawiał wujek O. „takie jest życie…”

  5. kolejarz 05/01/2014 w 11:12 pm - Odpowiedz

    i całość nie jest kwestią pieniędzy….moneta to narzędzie np nóż, czy samochód… …nie jest ani dobre ani złe… to od właściciela zależy do jakich celów je wykorzysta…

    • Mateusz 06/01/2014 w 1:32 pm - Odpowiedz

      Zgadza się! Niestety te narzędzie jest w nie właściwych rękach…

  6. Mateusz 06/01/2014 w 1:44 am - Odpowiedz

    Poznałem Venus Project, jak większość, z filmu Zeitgeist i początkowo wywarło na mnie duże wrażenie. Nareszcie Coś i nareszcie w telewizji!!! Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie że cały film, łącznie w Venusem, przedstawiają wizje odpowiadającej nowemu porządkowi świata – transhumanizm opisywany chociażby przez Jaquea Attaliego w jego książce. Nie będę się rozpisywał, ale świat bez Boga (którego istnienie jest, jakże nie ściśle, w zeitgeist kwestionowane), zdominowany przez technologie która potrafi oszukać śmierć, a nawet życie, według mnie nie jest do końca zgodny z szerzej pojętą NATURĄ LUDZKĄ.
    VP jest wspaniałe jako ćwiczenie dla umysłu, ale zastanowił bym się nad uznaniem go za główny temat blogu. To takie masońskie.

  7. Kamil Cywka 06/01/2014 w 11:37 am - Odpowiedz

    Witajcie:-). Chętnie odpowiedziałbym każdemu z osobna, ale czas to dziś luksus, którego nie posiadam. Spodziewałem się, że komentarzy do tego wpisu będzie sporo i że będą one najdelikatniej mówiąc sceptyczne. Czytam je wszystkie, zbieram i analizuję. Do tego wpisu powstanie follow-up w postaci odpowiedzi na komentarze, analogicznie do wpisu „Co ty kurwa wiesz o pieniądzu – wasze komentarze”. VP nie będzie głównym tematem bloga. Tematyka pozostanie zróżnicowana. Wciąż będę natomiast promować idee, projekty i inicjatywy, które uważam za wartościowe – i to też na pewno się nie zmieni;-). Pozdrawiam!

  8. Brehon 06/01/2014 w 3:31 pm - Odpowiedz

    „Wszystkie te systemy miały jeden wspólny element. Tym elementem jest pieniądz.”

    Niewątpliwie, ale były też inne. Choćby monopol przemocy i stanowienia prawa- państwo.

    ” ale niewystarczająco dużo pieniędzy, żeby za to wszystko zapłacić. ”

    Można wyprodukować znacznie więcej pieniędzy relatywnie niewielkim kosztem. Problem w tym, że kończy się to inflacją

    „Aby nasza żałosna ekonomia mogła funkcjonować, musimy nieustannie produkować, sprzedawać i konsumować produkty. W tym celu wytwarzamy takie produkty, które są nietrwałe, szybko się psują bądź dezaktualizują.”

    Producenci kierują się własnym zyskiem, a nie chęcią podtrzymywania „naszej żałosnej ekonomii” przy życiu. Konkurencja wymusza produkowanie tego, czego chcą klienci. Najwyraźniej klienci wolą produkty tanie i nietrwałe, od trwałych i droższych (choć te również można znaleźć).

    „Większość problemów ludzkości wynika z niezaspokojonych potrzeb, czyli jakiejś formy niedostatku. Wyeliminuj niedostatek, wyeliminujesz problemy. ”

    Człowiek ma nieograniczone potrzeby, ponieważ możliwości zwiększania dobrobytu są potencjalnie nieograniczone, a ludzie z reguły chcą własny dobrobyt maksymalizować. Dobrobyt można zwiększać nie tylko konsumując większą ilość dóbr, ale również przez dobra bardziej dostępne i lepsze jakościowo (a właściwie nie ma ograniczeń co do jakości dóbr), a także przez ograniczanie czasu przeznaczanego na czynności nieprzyjemne, np. pracę. Niestety, zasoby ekonomiczne są ograniczone względem nieograniczonych potrzeb. Niedobór jest nieusuwalny.

    „Na przykład czy chciałbyś mieć auto na własność, gdyby na każdym rogu stało ich kilkadziesiąt do ogólnego użytku (coś jak Veturilo, tylko bezpłatnie i na większą skalę)?”

    Nie ma żadnych przeszkód w tym, by zrealizować taką ideę w gospodarce wolnorynkowej (z którą niestety nie mamy do czynienia). Oczywiście płatnie, ponieważ wprowadzenie takiego przedsięwzięcia zużywa ograniczone zasoby.

    „Czy chciałbyś mieć perkusję na własność, gdybyś w każdej chwili mógł na niej bezpłatnie pograć w centrum kulturalnym oddalonym o kilkaset metrów od twojego domu?”

    Tak, ponieważ wolałbym mieć perkusję tuż obok, niż kilkaset metrów dalej. Perkusja kilkaset metrów dalej jest niedostatkiem względem perkusji tuż obok, więc instytucja darmowego centrum kulturalnego niedostatku nie likwiduje.

    „Po co kraść, i co, skoro wszystko mam? Po co zabijać, i kogo, skoro nie mam żadnych wrogów? Po co toczyć wojnę, i o co, skoro wszyscy mają to samo?”

    Choćby dla przyjemności czy rozrywki. Jakkolwiek może się nam to wydawać chore, są ludzie którzy tak traktują wyżej wymienione czynności.

    „Ludzka natura nie istnieje. ”

    Oczywiście ludzka natura istnieje. Najprostszym przykładem są odruchy bezwarunkowe, ale dotyczą również „wyższych” aktywności człowieka:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Cultural_universal

    „To nie ludzie tworzą problemy, a źle zaprojektowane systemy.”

    Problem w tym, że ludzie to nie cegły, z których można sobie wybudować wymarzone społeczeństwo. Ludzie to indywidualności reagujące na bodźce. „Zaprojektowany” przez Pana czy kogokolwiek innego system może im się nie spodobać. Co wtedy?

    „Uwolnienie potencjału technologicznego. W systemie monetarnym technologia jest wrogiem człowieka, ponieważ odbiera miejsca pracy.”

    Technologia w żadnym wypadku nie odbiera miejsc pracy. Powoduje jedynie przekierowanie do innych bądź zupełnie nowych gałęzi produkcji, na których produkty jest popyt ze względu na zwiększoną siłę nabywczą tych, którzy wdrożyli nowe technologie. „Podaż tworzy popyt”, jak mówi prawo Saya.

    Już na początku rewolucji przemysłowej luddyści prorokowali, że maszyny odbiorą im pracę. Dotychczas te przepowiednie się nie ziściły.

    „W momencie rezygnacji z pieniądza znika wiele bezproduktywnych, niepotrzebnych branż. Marketing, finanse, księgowość, czy bankowość to tylko niektóre z nich.”

    Wszystkie te branże służą właśnie efektywnemu wykorzystaniu dostępnych zasobów, choć nie widać tego na pierwszy rzut oka.

    Mimo tego, że nie jestem entuzjastą tego pomysłu, w gruncie rzeczy nie mam problemów z tym, by jego zwolennicy go realizowali. Pod jednym warunkiem- że będą go realizowali w ograniczonym zakresie, na własnym kawałku ziemi, a ja będę mógł sobie w obrębie „żałosnej ekonomii” żyć, bez strachu o zostanie rozstrzelanym jako kułak i reakcjonista, sprzeciwiający się postępowej idei venusjanizmu.

    Pozdrawiam

    • kolejarz 06/01/2014 w 3:48 pm - Odpowiedz

      nic dodać, nic ująć.

    • Borys 06/01/2014 w 5:58 pm - Odpowiedz

      To ja jeszcze, w krytycznym duchu, zwrócę uwagę na tę tezę:

      „Żaden z dotychczas stosowanych przez nas systemów nie zdołał rozwiązać problemów, takich jak wojna, bieda, niedostatek, bezdomność, głód, rozwarstwienie społeczne, zanieczyszczenie środowiska, materializm, rasizm czy elityzm.”

      Steven Pinker wydał parę lat temu książkę pt. „The Better Angels of Our Nature”, w której na 800 stronach udowadnia, że się mylisz. Oczywiście, i jego argumenty spotkały się ze sceptyczną odpowiedzią, ale w Twojej tezie współczynnik śmiałość/lakoniczność jest bardzo, bardzo wysoki.

  9. Mateusz 07/01/2014 w 3:31 pm - Odpowiedz

    Widzę że większość użytkowników, wraz ze mną oczywiście, nie jest w stanie wyobrazić sobie innego systemu niż ten w którym żyjemy.
    To dlatego że od urodzenia jest on przedstawiany nam jako jedyny słuszny system, a prawdopodobnie jest on po prostu jednym z najgorszych.
    System w którym każdy uważa za słuszne pracować po 40 godzin tygodniowo – gdzie czas na pasje, na rodzinę? – zasadniczo za płace zapewniającą dach nad głową, jedzenie, czyli to co się należy z racji bycia człowiekiem i życia w społeczeństwie, a nadwyżkę zżerają zadłużenia, podatki, i pośrednicy sprzedający nam bardziej lub mniej zbędne dobra i usługi.
    System w którym jesteśmy nawet wdzięczni jak nam się uda zdobyć taka prace.

    W ramach „ćwiczenia VP”, odstawiając na bok sceptycyzm, znalazłem kilka sytuacji potwierdzających niektóre z tez VP.

    Miejsce: Norwegia
    Sytuacja: Wysokie ceny, ale jeszcze większe zarobki – przeciętna norweska rodzina nie jest w stanie wydać tego co zarabia – więc zamiast pracować ww. 40 godzin, coraz więcej osób decyduje się na 30 lub 20 godzin tygodniowo. Zyskany (nie stracony) czas jest poświęcany pasją, sztuce, muzyce (każdy kojarzy ilość norweskich piosenek rockowych, a przecież norwegów jest ich mniej niż mieszkańców Mazowsza).
    Wniosek: brak pracy nie oznacza brak jakiejkolwiek czynności. Wręcz przeciwnie, można się poświęcić pracy nie opłacalnej finansowo, często „rentownej” dla ducha.

    Miejsce: gdzieś w górach
    Sytuacja: mnich siedzi w klasztorze, żyje bez pieniędzy, z własnych wyrobów i z jałmużny. Żyje najwyraźniej bardzo wydajnie, a czy jest szczęśliwy? Zgaduję że na to pytanie odpowie że jest i że pogodnie osiąga swoją nirwanę.
    Wniosek: można? Można. A posiadając większe zasoby niż przyklasztorny ogródek, nie widzę większych przeszkód do zagwarantowania wyższych standardów niż spanie na gołych deskach.

    Zna ktoś inny podobne przykłady? 🙂

    • Borys 07/01/2014 w 6:28 pm - Odpowiedz

      Czy Ty piszesz o Norwegii wyidealizowanej czy Twoim zdaniem faktycznej?

      • Mateusz 07/01/2014 w 9:13 pm - Odpowiedz

        Chodzi Ci o muzykę czy o zarobki? Jeżeli o zarobki, to polecam pogłębienie tematu: http://evewnorwegii.blogspot.it/2012/05/norwegia-jest-naj-czyli-sow-kilka-o.html (adminie, mogę?) jeden z wielu blogów, więcej informacji znajdź sam.
        A jeżeli o muzykę, to też polecam 😀

        • Kamil Cywka 07/01/2014 w 9:23 pm - Odpowiedz

          Tak, możesz. Nie zatwierdzam tylko komentarzy z niebezpiecznymi, podejrzanymi linkami;-). A na bloga sam zajrzę w wolnej chwili, wygląda ciekawie.

          • Mateusz 07/01/2014 w 9:39 pm - Odpowiedz

            Polecam. A przestrzegam że jestem baaardzo wymagający co do blogów 😉

            • Kamil Cywka 08/01/2014 w 7:06 am

              Tym bardziej mi miło, że zaglądasz również tutaj;-).

        • Borys 07/01/2014 w 9:30 pm - Odpowiedz

          Chodzi mi o to, że ja tutaj od kilkunastu lat mieszkam, a to co Ty napisałeś, to mniej więcej taki stereotyp, jak „wszyscy Polacy zajadają się kaszanką”, i trudno nim cokolwiek udowadniać. 🙂

          • Mateusz 08/01/2014 w 9:27 pm - Odpowiedz

            To mnie zaskoczyłeś! Mogę odstąpić od poruszonej przeze mnie przeciętności takich sytuacji, ale nie uwierzę że takich przypadków nie ma. Nie chcę nic udowadniać, to było po prostu ćwiczenie.
            A tak przy okazji to norweska korona jest stosunkowo stabilną walutą na przeczekanie nadchodzącej dewaluacji.

  10. gervazy 08/01/2014 w 1:56 pm - Odpowiedz

    Dzięki za kolejny ciekawy wpis:-) Tym razem jednak trochę chyba przesadziłeś Kamilu:-) Nie znam niestety VP mogę więc skomentować tylko Twój wpis, a z niego dowiaduję się, że ktoś gdzieś próbuje realizować bardzo śmiały projekt socjologiczny. No i chwała mu za to. Bez takich ludzi tkwilibyśmy w beznadziei w tym obecnym bagienku. Oznacza to, że zgadzam się w całości z Twoją oceną obecnego systemu, choć na tym zdaje się kończyć moja zgoda:-)

    Z twojego opisu wynika, VP naprawdę nie wiele różni się od wizji Marksa i Engelsa:-( (tak jak napisał @Wlazio) Wybacz proszę, że nie chce mi się czytać na temat tego projektu (linijkę wyżej napisałem dlaczego szkoda mi czasu) ale z ciekawości zadam Ci pytanie: Nie ma tam żadnych odniesień do Marksa?
    Jeśli nie ma, to Pan Jacque Fresko ma sporo szczęścia, że Marks już nie żyje, bo gdyby żył to niewątpliwie posądziłby go o plagiat:-)

    W zasadzie to czytając wpis dostrzegam tyko jedną małą różnicę:
    Sztandarowe hasło komunizmu brzmi: „Od każdego według jego zdolności…”
    i sugeruje pewien przymus, natomiast tutaj (jak rozumiem) nie ma przymusu pracy:-) Cóż, różnica dosyć duża, ale kto wie czy przypadkiem Marks nie był po prostu lepszym znawcą ludzkiej natury:-)

    Siadłem do keyb w zasadzie tylko z tego powodu, że poruszyłeś dwa ciekawe dla mnie (nazwijmy to) cząstkowe problemy.

    1) Czy istnieje coś takiego jak natura ludzka?
    2) Co to jest własność prywatna? i czy przypadkiem ktoś nie chce nam wmówić jakichś bzdur na ten temat?

    ad1) Napisałeś ciekawą rzecz: cyt. „Ludzka natura to tak samo irracjonalna koncepcja jak grzech pierworodny”
    Ciekawy jestem czy to porównanie jest przypadkowe?:-) Znając Cię już trochę, myślę, że nie jest:-)
    Chrześcijanie uparcie przypominają o grzechu pierworodnym, w zasadzie tylko z jednego powodu: aby nie zapomnieć o ludzkiej naturze właśnie.
    To jest podobne przypomnienie jak: – memento mori – (kiedyś bardzo popularne powitanie;-))
    Jak wiadomo śmierć jest nieunikniona, podobnie jak ludzka skłonność do grzechu, choć jak widać jest wiele osób, które negują istnienie tej skłonności. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jest przecież także wiele osób które wierzą, że można nie umrzeć.
    Chciałbym zwrócić Ci uwagę na ciekawą koncepcję „grzechu pierworodnego”
    To grzech, który nie obciąża żadnego sumienia, więc jest tylko świadomością ludzkiej ułomności. Bóg daje nam radę: Nie twórzcie koncepcji w których założeniem jest, że człowiek jest dobry, to strata czasu. (w najlepszym wypadku)
    Na koniec jeszcze jedna uwaga:

    Jeśli coś jest nieracjonalne to jeszcze nie znaczy, że jest nieprawdziwe!

    ad2) Nie mam (jak zwykle) wiele czasu ale ten temat zasługuje na Twój osobny wpis. Puszczam tu do Ciebie oko;-) być może Ty znajdziesz na to chwilę czasu.

    cyt: „Najnowsze technologie są wprowadzane stopniowo bądź nie są wprowadzane wcale, ponieważ godzą w tę czy inną grupę interesów. Sprawę dodatkowo komplikują prawo patentowe i prawo własności”

    Pojęcie własności ma moim zdaniem jedną bardzo ważną cechę, pochodzącą z prawa naturalnego i dziś pogardzaną co mnie osobiście strasznie wq…wia.
    Tą cechą jest Rzadkość.
    Nawet dziś, mamy pewne dobra które nie są niczyją własnością np powietrze do oddychania. W Japonii jednak sprzedaje się tlen do oddychania w butlach. Na czym polega różnica? Ano na tym, że w miastach japońskich w powietrzu jest niedobór tlenu i dlatego są ludzie którzy go sprzedają i ci którzy kupują.
    Dawno temu nie było ksiąg wieczystych. Jakim cudem ludzie radzili sobie bez nich? To proste: ziemi było pod dostatkiem i nie było potrzeby ustanawiania własności gruntów. Jak się chwilę zastanowicie to dojdziecie do oczywistego wniosku, że własność jest nierozerwalnie związana z rzadkością występowania dóbr i z ich niedoborem. Co będzie Kamilu z Twoją perkusją jeśli ktoś inny zapragnie na niej grać w tym samym czasie co Ty?
    Zanim urodziliśmy się, ktoś (ludzka natura) postanowił zniszczyć ten związek własności z rzadkością. Wpisano do prawa jakieś dziwolągi typu „własność intelektualna”, „niematerialna” itp bzdury!!
    Moim zdaniem (idąc śladem rzadkości) własnością twórcy jest jedynie sam fakt bycia autorem i nic więcej. Dlaczego, do jasnej ciasnej, kopie znanych obrazów nie kosztują tyle co oryginał?!! No ale równocześnie prawo karze nam płacić za słuchanie utworów muzycznych!! za korzystanie z patentów (to już kompletne gówno!!) czy programów komputerowych.
    Wyobraźcie sobie taką sytuację: Ktoś wynalazł nowe urządzenie, które może stać się rozwiązaniem wielu problemów ludzkości i opatentował je. Potem, chcąc się wzbogacić sprzedaje patent koncernowi, który nie ma racji bytu w razie wprowadzenia wynalazku do produkcji. Ile takich wypadków miało już miejsce, ktoś wie? To są prawdziwe bariery rozwoju technologicznego Kamilu a nie ekonomia.

    • Ezo 10/05/2014 w 1:13 am - Odpowiedz

      Tak tylko się odniosę do jednego elementu twojej wypowiedzi. „Śmierć jest nieunikniona”.
      Nieprawda. To że do tej pory była nieunikniona to oczywisty fakt. Ale skąd ta pewność że dalej tak będzie?

      Polecam przeczytać:
      http://en.wikipedia.org/wiki/Mind_uploading

      Polska wersja też jest, chyba dość aktualna. Oczywiście, nie masz pewności że to co po tym ‚zabiegu’ powstanie będzie tobą, ani czy będzie świadome. Nie ma możliwości dowiedzenia tego nie wiedząc czym jest świadomość. A wątpie czy kiedykolwiek będziemy znać jej definicję, w sumie to wydaje się niemożliwym poznać tą odpowiedź. Ale tak samo nie masz pewności czy ja jestem świadomy(i vice-versa). W każdym razie ta kopia będzie zachowywać się dokładnie(nie do końca, w zależności od szczegółowości symulacji) tak samo jak zachowywałby się ‚żywy’ człowiek pod wpływem tych samych danych wejściowych(zwysłów).

    • Ezo 10/05/2014 w 1:22 am - Odpowiedz

      I jeszcze apropo własności intelektualnej. W zasadzie sam nie wiem co myśleć na ten temat. Ale będę pracował jako programista. Lubię to co robie(robiłbym to nawet gdybym nie miał się z tego utrzymywać), ale przecież z czegoś żyć trzeba. Tak więc programista powinien jednocześnie dla dobra ogółu tworzyć soft, i tworzyć fizyczne produkty by zarabiać? Jest za mało programistów żeby w ten sposób zaspokoić popyt świata. No i takie coś to wykorzystywanie tych programistów przez reszte społeczeństwa która w czasie wolnym nie robiłą by nic dla innych. Więc to nie ma sensu.

  11. gervazy 08/01/2014 w 2:51 pm - Odpowiedz

    Mam jeszcze słowo na trochę inny temat ale związany z Twoim wpisem.
    Obserwuję bardzo niepokojące zjawisko. Demokracja stała się w zasadzie współczesną religią tyle, że bez Boga. Fakt ten powoduje same szkody moim zdaniem. Np to, że jest „wykrzywiana” na wszystkie możliwe sposoby (czy aby nie jest to spowodowane naturą ludzką?) Dziś wystarczy tylko sprawić wrażenie, że kraj jest demokratyczny (vide Rosja) i to wystarcza żeby być cool na arenie międzynarodowej. Nie mam nic do demokracji, ale stosunki międzynarodowe byłyby o wiele zdrowsze gdyby równorzędnie traktowano inne systemy władzy, i oceniano system po efektach a nie po pozorach.
    Pewnie się z tym nie zgodzisz, ale ja uważam, że człowiek jest z natury religijny i jeśli odrzuci Boga to prędzej czy później będzie zmuszony znaleźć sobie coś w zastępstwie. Myślisz, że czym jest poprawność polityczna? To jest zwykły katechizm. Jakim cudem całe rzesze pracowników TVN wciska nam codziennie tą sieczkę? Chodzi o lojalność wobec pracodawcy?!! Albo ITI bije się o te kilka gównianych milionów złotych?
    Nie!! Oni po prostu wierzą w to co robią!! Są bardziej religijni ode mnie. Choć czasem mogą nawet nie być tego świadomi.
    To ja już wolę mojego Pana Boga:-)

  12. A. Z.-D. 08/01/2014 w 8:52 pm - Odpowiedz

    Mnie wydaje się, że niezależnie od panującego systemu ludzie nigdy nie żyliby ze sobą w zgodzie. Nie dałoby się też wyeliminować wymienionych na wstępie wpisu problemów. Jak napisał jeden z komentujących, niektórzy najpewniej dalej by kradli, zabijali i toczyli wojny – chociażby dla rozrywki. Poza tym człowiek już tak ma, że ciągle chce więcej. Jak ktoś jest głodny to nie marzy o niczym innym, tylko o tym aby zawsze mieć co jeść, a później okazuje się jeszcze, że przydałoby się np. nowe ubranie… Jak ktoś żyje w wynajmowanym mieszkaniu to wydaje mu się, że gdy będzie mieć własne to zazna pełni szczęścia, a potem okazuje się, że to własne mieszkanie jest za ciasne i przydałaby się willa… Itd. Poza tym nie wszyscy ludzie dysponują identycznym sposobem myślenia, światopoglądem i wartościami, na co moim zdaniem geny mogą (choć nie muszą) mieć wpływ. Zawsze więc znajdzie się ktoś, kto zechce w jakiś sposób dominować, kontrolować innych i dążyć do władzy, a władza od zarania dziejów (jeszcze w czasach sprzed pieniądza) wiązała się z bogactwem znacznie ponad przeciętnym. Podsumowując, cała idea wygląda ciekawie i na pewno ma wiele pozytywnych aspektów, wydaje się nierealna.

  13. swiatbezpieniedzy 11/01/2014 w 10:20 am - Odpowiedz

    Uważam, że wizja VP idzie zdecydowanie za daleko. Na początek wystarczająco trudnym i długoplanowym zadaniem jest wyeliminowanie systemu monetarnego, a myślę że jest to zadanie najważniejsze, bo – jak słusznie napisałeś – to on jest głównym sprawcą obecnych naszych problemów.

  14. koleda-zalewajka 26/01/2014 w 11:14 am - Odpowiedz

    Taki ustrój już był.
    Zwał się – komunizm.

  15. […] wstępie dziękuję wszystkim, którzy zabrali głos w dyskusji pod wpisem pt. Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project. Niewątpliwą zaletą prowadzenia tego typu bloga jest możliwość poszerzania horyzontów […]

  16. […] Zobacz też: Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project. […]

  17. sm 15/04/2014 w 12:02 pm - Odpowiedz

    Bardzo ciekawy blog, robisz kawał dobrej roboty, gratuluje przebudzenia i chęci dzielenia się informacją z innymi a także pokory i dystansu do siebie który deklarujesz w kilku miejscach na blogu. Powyższy wpis to jednak stek niebezpiecznych bzdur opartych na kłamliwych przesłankach. Trochę dziwie się że się z nim utożsamiasz – ale każdy ma prawo się mylić a nie błądzą Ci co nic nie robią. Jak będę miał dłuższą chwilę to opisze krok po kroku dlaczego ten system to głupia, płytka, niebezpieczna i kłamliwa utopia. Być może pierwszy znajdziesz trochę wolnego czasu – to polecam dzieła F. Bastiata w tym kontekście szczególnie eseje: ‚Co widać czego nie widać’, ‚Prawo’ i ‚Państwo’. Pozdrawiam.

  18. Ezo 10/05/2014 w 1:02 am - Odpowiedz

    Nigdy nie wyelminujesz niedostatku. A skoro będzie, to czemu człowiek pracujący tyle samo ma mieć go tyle samo?

    Dlaczego nigdy? Bez niedostatku jesteś istotą doskonałą – więc w zasadzie nie masz przyszłości. Skoro nie masz przyszłości, to takie egzystowanie w zasadzie niczym nie różni się od niebytu.

  19. Ezo 10/05/2014 w 1:05 am - Odpowiedz

    Aha i twórca tego ruchu chyba ma problemy z głową – albo jest oszstem. Niestety. Zobacz na film Zeitgeist. Jest tam wiele faktów z niczego. Np. ta lista bogów z przeszłości którzy byli jak jezus.

  20. […] Zobacz też: Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project. […]

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.