Konserwatywny liberalizm, leseferyzm, minarchizm, merytokracja.

Wyznanie byłego leminga

//Wyznanie byłego leminga

Wyznanie byłego leminga

Na The Spinning Top Blog staram się przeplatać wpisy zawierające twarde dane i fakty tymi bardziej refleksyjnymi. Nadszedł czas na taki właśnie wpis.

Gdy w 2008 r. przyjechałem za pracą do Warszawy, byłem typowym lemingiem i słoikiem. Lemingiem dlatego, że wydawało mi się, że wiem o świecie i życiu bardzo dużo, a w rzeczywistości wiedziałem tyle co nic. Słoikiem dlatego, że co dwa tygodnie jeździłem do Lublina po bigosik i kotlety. No cóż, lekko nie było. Obce miasto, zero oszczędności, ceny wysokie, a o czynszu za wynajmowaną klitę nawet nie wspomnę.

Rzuciłem się zatem w warszawski wir. Większość czasu wypełniały mi praca i zarabianie pieniędzy. Brałem każdą dodatkową robotę. Cele były jasne: wakacje zagraniczne, gromadzenie oszczędności, a w dalszej perspektywie – własne mieszkanie. Realizacja tych celów była dla mnie definicją szczęścia, moim własnym mikroświatem. Świat zewnętrzny i los innych niewiele mnie obchodziły.

W weekendy „bywałem”. W różnych miejscach, często w galeriach handlowych. Daleko mi było do lansu, ale lubiłem przebywać wśród ludzi takich jak ja: dążących, pracujących, mających podobne cele. Nie ukrywam, że tzw. galeriane szczęścia sprawiały mi sporo radości. Cieszyłem się, że stać mnie było na kino, ciuchy, restauracje i browara na Nowym Świecie. Oznaczały one dla mnie wolność i niezależność, czyli rzeczy, których pragnąłem z całego serca, a o których w tamtym czasie nie miałem bladego pojęcia.

Otrzeźwienie przyszło po kilku latach, całkiem przypadkowo. Oglądałem któregoś razu wywiad z Włodim z Molesty, w którym to Włodek wspomniał coś mimochodem o spotkaniach Bilderberg. Z ciekawości sprawdziłem, co to takiego. I wtedy właśnie się zakochałem. Zakochałem się w prawdzie i świadomości. Docieranie do sedna sprawy szybko stało się moją obsesją, a kolejne artykuły, wypowiedzi i materiały wideo co rusz pokazywały mi, jak niewiele wiedziałem o świecie. Padały kolejne bastiony moich poglądów i przekonań. Na początku bardzo bolało. Pojawił się też wstyd.

Z czasem stałem się bardziej świadomy. Zbrzydły mi galerie i materialny świat. Gdy stanąłem po drugiej stronie świadomości, medialna papka zaczęła mnie męczyć. Siłą rzeczy zmieniłem również zainteresowania i formy rozrywki. Pewne rzeczy przestały cieszyć. Od kilku lat coraz wyraźniej podążam w kierunku minimalizmu. Dziś nie muszę już jeździć po słoiki, choć wielkich pieniędzy w stolicy się nie dorobiłem. Żyję godnie, normalnie, raz lepiej, raz gorzej. Ale zmieniła mi się definicja szczęścia. Nie są nim już sukces, mieszkanie i dobra praca. Jest nim przekonanie, że z każdym rokiem jestem coraz bardziej świadomym i wartościowym człowiekiem.

Lemingami nie gardzę, i to nie tylko dlatego, że sam byłem jednym z nich. Po prostu moment przebudzenia dla jednych przychodzi wcześniej, dla innych później, a dla jeszcze innych wcale. Często nie zależy to od nas samych, bo większość z nas rodzi się już w Matriksie i zostaje przez niego wychowana. Jak mówił świętej pamięci Guru z Gang Starra, „we all must meet our moment of truth”.

Źródło zdjęć: wikimedia commons.

Polub bloga na Facebooku:
http://www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Po co żyjesz?

By | 2018-05-27T08:47:27+00:00 20 marca 2014|18 komentarzy

About the Author:

Kamil Cywka
Tłumacz, lektor, publicysta-amator, pisarz. Autor powieści pt. „Bękart”. Konserwatysta, leseferysta, wolnorynkowiec. Interesują mnie głównie dziedziny takie jak historia, filozofia, polityka, ekonomia, ideologie, doktryny oraz sprawy społeczne. Na The Spinning Top Blog staram się poruszać tematy pomijane w mediach głównego nurtu oraz promować wolność, samodzielne myślenie i świadome życie we wszystkich jego aspektach.

18 komentarzy

  1. Raf 20/03/2014 w 3:31 pm - Odpowiedz

    „Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć”.
    Sokrates

    Jeśli nie czytałes polecam:
    „Przebudzenie to duchowość. Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko. Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie.”
    Anthony de Mello PRZEBUDZENIE

    • Kamil Cywka 20/03/2014 w 3:37 pm - Odpowiedz

      Piękne słowa. Nie miałem okazji sięgnąć. Dopisuję do długiej listy pozycji do przeczytania;-). Dzięki za polecenie. Pozdrawiam serdecznie!

      • pani.baronowa 26/04/2014 w 6:38 pm - Odpowiedz

        to już się lepiej trzymaj tego Sokratesa, bo anthony de mello to taki drugi paulo cohelo, filozofia dla ubogich. tekst natomiast wzruszył mnie. okluski!

  2. Salim 21/03/2014 w 8:43 am - Odpowiedz

    Nawet jeśli ktoś urodził się w matriksie zawsze może z niego wyjść, bo jednak najwięcej zależy o niego samego. Czasem wystarczy posłuchać do końca oponenta w dyskusji – choć w świecie lemingów to trudne, bo oni dyskutują tylko sami ze sobą- albo przeczytać gazetę, której nigdy wcześniej nie trzymało sie w rękach, ale wyśmiewało się ją soczyście, albo dziwną książkę zachwalaną przez „nawiedzonego ” znajomego. I to mogą być impulsy do pierwszego kroku w dobrą stronę… Takich rzeczy pomimo oficjalnego przekazu medialnego jest mnóstwo…

  3. Michał Pasternak 21/03/2014 w 11:18 am - Odpowiedz

    Ziomuś, a wiesz, że lądowanie na księżycu było prawdopodobnie sfingowane?

    • Kamil Cywka 22/03/2014 w 5:05 pm - Odpowiedz

      Nie zagłębiałem się w ten temat. Ale jestem człowiekiem, który nie odrzuca żadnej, nawet najbardziej nieprawdopodobnej teorii tylko dlatego, że wszyscy mówią, że „to niemożliwe”. Kieruję się zasadą, że wiem tylko tyle, ile sam się dowiem;-)

      • wini 17/06/2014 w 12:25 pm - Odpowiedz

        a dlaczego mialoby zostac sfingowane?

  4. Monika 21/03/2014 w 7:36 pm - Odpowiedz

    Naprawdę lubiłeś łazić po galeriach? Zastanawia mnie ten fenomen, z drugiej strony ja jestem odludkiem i wszelkie wyjścia, nawet ze znajomymi często nie dochodzą do skutku – ot natura domownika 🙂 Warto być uświadomionym 🙂

    • Kamil Cywka 22/03/2014 w 5:03 pm - Odpowiedz

      Tak, lubiłem się szwendać;-). Teraz na wiele spraw patrzę już zupełnie inaczej;-)

      • Monika 22/03/2014 w 11:23 pm - Odpowiedz

        Szalony 🙂 Z drugiej strony, ja w takim miejscu jestem zmuszona przebywać, więc już mi bokami wyłazi:) Ważne, że nadeszły zmiany 🙂

  5. Szron 05/04/2014 w 1:10 am - Odpowiedz

    Każdy był kiedyś lemingiem 🙂 Nikt nie urodził się z wiedzą o świecie i zdolnościami jak analizować ten świat. Wszystko można pojąć i wszystkiego można się nauczyć.

  6. […] byłem lemingiem, nie zdawałem sobie sprawy ze skali apatii w polskim społeczeństwie. Dziś wiem, że jest ona […]

  7. […] byłem lemingiem, nie zdawałem sobie sprawy ze skali apatii w polskim społeczeństwie. Dziś wiem, że jest ona […]

  8. […] byłem lemingiem, nie zdawałem sobie sprawy ze skali apatii w polskim społeczeństwie. Dziś wiem, […]

  9. Stefan Piszczek 26/04/2014 w 10:23 pm - Odpowiedz

    mylić się to rzecz ludzka.

    • Kamil Cywka 27/04/2014 w 9:24 am - Odpowiedz

      To prawda. Nieustannie się mylę i odkrywam, że dana sprawa ma znacznie głębsze dno. Dlatego mimo czasem odważnych wpisów wciąż jest we mnie dużo pokory i chęci do zgłębiania wiedzy.

      Pozdrawiam!

  10. […] byłem lemingiem, nie zdawałem sobie sprawy ze skali apatii w polskim społeczeństwie. Dziś wiem, że jest ona […]

  11. […] byłem lemingiem, nie zdawałem sobie sprawy ze skali apatii w polskim społeczeństwie. Dziś wiem, że jest ona […]

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.