Konserwatywny liberalizm, leseferyzm, minarchizm, merytokracja.

Syndrom gotującej się żaby

//Syndrom gotującej się żaby

Syndrom gotującej się żaby

Gdy byłem lemingiem, nie zdawałem sobie sprawy ze skali apatii w polskim społeczeństwie. Dziś wiem, że jest ona przerażająca. Polacy – choć warto zaznaczyć, że nie tylko oni – od dawna już chorują na syndrom gotującej się żaby. Polega on na tym, że jeśli zbyt gwałtownie zwiększy się temperaturę wody, to żaba wyskoczy, ale jeśli będzie się ją zwiększać stopniowo – żaba ugotuje się.

Gdy jadę sobie autobusem, większość zasłyszanych przeze mnie rozmów dotyczy pracy, pieniędzy, gier komputerowych, seriali, ciuchów, kobiet i/lub mężczyzn, wyjazdów krajowych i zagranicznych oraz sportu. Na forach internetowych i w mediach społecznościowych wcale nie jest lepiej. Ludzie wrzucają tam już tak kretyńskie rzeczy, że urągałaby one nawet inteligencji przedszkolaków, gdyby tylko potrafiły je przeczytać. To samo z książkami: na oko średnio co trzecia osoba w warszawskim metrze czyta jakąś książkę, tyle że z reguły są to pozycje z gatunku kryminału, fantasy, poradników, romansów lub wypocin ludzi, którzy są znani tylko z tego, że są znani. W tym sensie jest to rozrywka, która z technicznego punktu widzenia niewiele różni się od oglądania serialu.

Proszę nie zrozumieć mnie źle: nie mam nic przeciwko rozrywce. Sam też potrzebuję się rozerwać. Od czasu do czasu zdarza mi się obejrzeć albo przeczytać jakiegoś odmóżdżacza. Ale jeśli twoje życie sprowadza się tylko do na przemian pracy, rozrywki i czynności fizjologicznych, i brakuje w nim czasu na refleksję, naukę i zwiększanie własnej świadomości, to prędzej czy później ugotujesz się jak ta żaba. A zaręczam ci, że nasz kochany rząd (a przy tej skali ignorancji również każdy kolejny) już zadba o to, by zbyt gwałtownie nie zwiększać ci temperatury wody.

Może i wylewam żale, ale na pewno nie jad. Po prostu pisząc tego bloga, często słyszę, że „sam i tak nic nie zdziałam”. I właśnie tu jest pies pogrzebany. Gdyby ludzie w Polsce znali co nieco historię, to wiedzieliby, że z punktu widzenia partyjnych betoniarek w kółko mieszających ten sam pookrągłostołowy beton najlepszym modelem sprawowania władzy jest stara rzymska zasada divide et impera, czyli dziel i rządź. W Polsce przejawia się ona w następujący, raczej klasyczny sposób: najpierw rząd atakuje najsłabsze i najgorzej zorganizowane grupy społeczne, po kolei odcinając je nie tylko od przywilejów, ale i od współczucia i zrozumienia grup mających większą siłę przebicia. Następnie dobiera się do „rdzenia społeczeństwa”, najczęściej klasy średniej, w Polsce jeszcze słabo rozwiniętej. Systematycznie znosi ich przywileje, podnosi daniny publiczne, podatki i para-podatki, odbiera swobody obywatelskie i napuszcza na siebie nawzajem różne środowiska w ramach tej klasy, żeby spierały się o nic nieznaczące sprawy. Pomagają w tym wydatnie „wolnorynkowa demokracja telewizyjna”, jak nazywa współczesne europejskie systemy władzy Zbigniew Brzeziński, oraz tzw. tematy zastępcze, za które w ostatnim czasie posłużyły m.in. Mama Madzi, Trynkiewicz, gender i tęcza na Pl. Zbawiciela. Świetnie sprawdza się też faszyzm, o którym w kolejnym wpisie. Na sam koniec, gdy żaby są już skrajnie podzielone i skłócone oraz gdy przystosowały się do nowej temperatury tak bardzo, że myślą, że są w stanie przetrwać wszystko, ośmielony swoimi sukcesami rząd podkręca im kurek jeszcze bardziej i w efekcie żaby zdychają.

Ten etap wciąż przed nami, ale woda w Polsce jest coraz gorętsza. Niestety mało kto reaguje. Martwi zwłaszcza postawa ludzi młodych, urodzonych w latach 80. i 90. poprzedniego stulecia, bo to im przyjdzie zapłacić, w wymiarze społecznym i finansowym, za rozpasanie i butę władzy oraz zaniechania i błędy okresu transformacji. Mądre powiedzenie mówi, że potrzeba pokolenia, żeby na coś zarobić, pokolenia, żeby to wydać, i pokolenia, żeby za to zapłacić. Niestety moje pokolenie jest tym ostatnim. Sorry, taki mamy klimat?

Wiele osób często nie wie, skąd się coś bierze i dlaczego jest tak, jak jest. W takich sytuacjach pomaga pewien bardzo prosty wzór: ideologia => system => rzeczywistość. Jeśli człowiek zastaje jakąś rzeczywistość, to znaczy, że stoi za nią jakiś system, który ją kształtuje, a system ten opiera się z kolei na pewnej określonej, nieprzypadkowej ideologii. I odwrotnie: jeśli człowiek napotyka jakąś ideologię, to ona może, choć nie musi, przerodzić się w system (np. społeczno-gospodarczy), który potem będzie mieć przeogromny wpływ na rzeczywistość realną i postrzeganą.

Mojemu pokoleniu udało się postawić przeciwko ACTA, ale nie udało się np. z OFE. Mam jednak wrażenie, że w tym pierwszym przypadku nie było jakiejś głębszej wolnościowej idei, a jedynie „strach przed wyłączeniem i ocenzurowaniem netu”. ACTA i tak za chwilę wypłynie znowu pod innym skrótem. Być może młodzi ludzie zrozumieją wtedy, że nie zastosowali się do wzoru i walczyli z rzeczywistością, a nie z systemem (a najlepiej z ideologią). Dlatego zanim wyjdzie się na ulice, trzeba wiedzieć, po co. Bez obszernej wiedzy z dziedziny historii, ekonomii, systemów społeczno-gospodarczych i geopolityki zawsze będziemy tylko lemingami i w nieskończoność będziemy kołysać się od wizji Huxley’a do wizji Orwella, raz bardziej w jedną stronę, a raz w drugą…

Źródła zdjęć:
1. Gotujące się żaby: jak na rysunku.
2. Żaba: www.live.guru.

Polub bloga na Facebooku:
http://www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Wyznanie byłego leminga.

By | 2018-05-27T08:47:24+00:00 25 kwietnia 2014|41 komentarzy

About the Author:

Kamil Cywka
Tłumacz, lektor, publicysta-amator, pisarz. Autor powieści pt. „Bękart”. Konserwatysta, leseferysta, wolnorynkowiec. Interesują mnie głównie dziedziny takie jak historia, filozofia, polityka, ekonomia, ideologie, doktryny oraz sprawy społeczne. Na The Spinning Top Blog staram się poruszać tematy pomijane w mediach głównego nurtu oraz promować wolność, samodzielne myślenie i świadome życie we wszystkich jego aspektach.

41 komentarzy

  1. K 25/04/2014 w 3:02 pm - Odpowiedz

    Zgadzam się z Tobą w 100%. Postawa „naszego pokolenia” sprawia, że odechciewa mi się zadawać z ludźmi. Jedyne co sprawia radość moim ‚znajomym’ to pokazanie się w modnej, nowo otwartej knajpie, zdjęcie jedzenia na instagramie, modne ciuchy i iPhone. Jak ludzie mogą być tak puści? Nie wiem. Codziennie zadaję sobie to pytanie i chyba nigdy nie poznam na nie odpowiedzi…

    • Kamil Cywka 25/04/2014 w 5:42 pm - Odpowiedz

      Sukcesywnie odcinam od siebie takie osoby. Polecam 🙂

      • pani baronowa 26/04/2014 w 6:44 pm - Odpowiedz

        no i dlatego wlasnie na starość człowiek jest sam, z koniakiem, xanaxem i Bogiem 😉

    • Paula 26/04/2014 w 10:34 am - Odpowiedz

      Ojej… Już myślałam, że tylko ja mam takie przemyślenia. Ciągle mnie zastanawia jak można być taką próżną i pustą osobą. Tylko ciuchy: air max, new balance, zegarek najlepiej g-star i wiele innych. Tylko, że poznając taką osobę bliżej dochodzę do wniosku, że nie ma nic sensownego do powiedzenia. Wieczna pogoń za modą. Wydaje mi się, że moda z przedszkola i podstawówki zaczęła przenosić się na starsze osoby (albo po prostu ciągnie się dalej za nimi?).

  2. Aaaaaaaa 25/04/2014 w 9:01 pm - Odpowiedz

    Zgadzam się prawie ze wszystkim, ale nie zgadzam się z optymistycznym poglądem, że jest w ogóle szansa na to by ludzie zaczęli myśleć, przestali oglądać „odmóżdżacze” i w ogóle by było to potrzebne. Po prostu DEMOKRACJA z natury swojej prowadzi do takiej sytuacji jaką mamy teraz (czy, co gorsza, do takiej, którą będziemy mieli w niedalekiej przyszłości) i nie da się ludzi, którzy nie myślą, zmusić do tego by myśleli w sposób logiczny, racjonalny itd. To po prostu niemożliwe – większość ludzi to idioci, którzy NIC nie wiedzą o świecie (wystarczy obejrzeć 1 odcinek „Matura to bzdura” by zostać przeciwnikiem demokracji i ideologii „wysokiej frekwencji, bo przecież to obowiązek obywatelski”)…. Są dwie możliwości – system republikański, oparty na rządach PRAWA, ale on wymaga by NAJPIERW ustanowić odgórnie proste, przejrzyste PRAWA, których potem należy przestrzegać BEZ WYJĄTKÓW (a nie jak dziś – z powodów społecznych naginać dla „dobra społeczeństwa”) i wtedy można sobie demokratycznie wybierać władzę wykonawczą (ale nie PRAWA, one mają być już ustalone przez swoisstych „OJCÓW ZAŁOŻYCIELI”!). Drugą możliwością jest oczywiście monarchia, która w sumie od republiki różniłaby się tylko tym, że Prezydent byłby dziedziczny i dożywotni. Reszta taka sama.

    • wbbb 27/04/2014 w 2:46 am - Odpowiedz

      Monarchia ma sporo zalet. Dynastia nakradnie się raz (albo można od razu przydzielić solidny majątek legalnie 🙂 ) a potem już dba o interes państwa w perspektywie pokoleń, a nie następnych wyborów.
      Ale to oczywiście idealna monarchia… Jak w każdym ustroju w końcu pojawiają się aberracje i z czasem tylko one zostają.

  3. emdepe 26/04/2014 w 10:09 am - Odpowiedz

    Nie deprecjonowałbym czytelnictwa zwykłej literatury. Pod płaszczykiem zwykłej opowieści można przemycić ciekawe idee i wzorce zachowań, które dla czytelnika mogą być inspirujące i rozwijające świadomość.
    Czytając Twojego bloga czasem odnoszę wrażenie że masz jedną słuszną receptę na poprowadzenie ludzkości ku świetlanej przyszłości. Czy pokusiłbyś się o przedstawienie całkowitej koncepcji według której powinno funkcjonować społeczeństwo aby było mądre i żyło w dobrobycie? Czy może ludzka natura jest jaka jest i każdy człowiek ma inne potrzeby dlatego to co nas otacza to jest mieszanina różnych interesów i potrzeb.
    Co myślisz o ruchu demokracji bezpośredniej? http://db.org.pl/program/

    Pozdrawiam

    • Kamil Cywka 26/04/2014 w 10:27 am - Odpowiedz

      Witaj 🙂

      Miło mi, że zaglądasz na bloga. Cieszy mnie to, że są wokół niego ludzie, z którymi można wymienić poglądy bez osobistych wycieczek. Jedną z niewątpliwych zalet prowadzenia takiego bloga jest to, że bardzo wiele rzeczy uczę się od swoich czytelników.

      Chciałbym się pokusić o przedstawienie takiej koncepcji. Być może kiedyś będę na to gotowy. Na razie nie jestem, wciąż jest we mnie bardzo dużo pokory i mam jeszcze sporo do nadrobienia, jeśli chodzi o tematykę, którą się interesuję. Być może nie starczy mi na to życia, ale wolę do końca życia się uczyć i poznawać niż przedwcześnie i zbyt pochopnie zaproponować coś, co będzie oparte na niesłusznych założeniach.

      Poza tym mój blog ma charakter bardziej popularyzatorski. Staram się raczej zwracać uwagę na pewne kwestie, uwrażliwiać, prowokować ludzi do myślenia. Nie chodzi o to, by myśleć tak jak ja, ale żeby po prostu myśleć. Nie mam żadnej cudownej recepty, ostrożnie też podchodzę do ideologii, partii i programów. Życzyłbym sobie, żeby społeczeństwo było bardziej właśnie taką mozaiką drobnych, lokalnych organizacji, samowystarczalnych. Taki trochę świat zdeglobalizowany. Ale to już temat na osobną dyskusję.

      Nie zagłębiałem się w program Demokracji Bezpośredniej. Być może jest słuszny. Tyle że ja działam od innej strony: wg mnie najpierw trzeba budować świadomość wśród społeczeństwa, a dopiero potem konkretne rozwiązania i polityka. Rozwiązań nie proponuje się ludziom, którzy nie są świadomi, gdzie leży problem. To niebezpieczne.

      Pozdrawiam serdecznie! 🙂

      • Zbigniew Babula 05/05/2014 w 7:23 pm - Odpowiedz

        Na budowaniu świadomości potęgę osiągnął komunizm i faszyzm ale też buddyzm
        i konfucjonizm. To od stanu świadomości społeczeństwa zależy jaki izm nas wkrótce zagarnie. Rokowania kiepskie raczej; kanibalizm?

  4. watermelon 26/04/2014 w 12:10 pm - Odpowiedz

    Szkoda tylko, że według Ciebie, refleksja, nauka i zwiększanie własnej świadomości jest tylko wtedy wartościowe, kiedy dotyczy polityki i naszego upadającego kraju. Niech upadnie, w dupie to mam, i możesz mówić że jestem lemingiem, ale mam ważniejsze sprawy na głowie niż przyszłość tej „ojczyzny”, która nie ma nic do zaoferowania i nie będzie miała przez najbliższe dziesięciolecia. Nich już ci Niemcy albo jakiś inny normalny kraj przejmą tą piękną Polskę, może będzie lepiej.

    • Kamil Cywka 26/04/2014 w 12:15 pm - Odpowiedz

      Nie, to nie tak. Źle mnie zrozumiałeś. Uważam po prostu, że refleksja, nauka i zwiększanie świadomości stoją w opozycji do taniej, masowej rozrywki w każdej formie, czy to książka, film czy Internet. A zdobywać wiedzę można w różnych obszarach, choć do wprowadzania zmian na świecie i w Polsce najbardziej przydają się te, które wymieniłem. Wiadomo, że nie sposób tego wszystkiego ogarnąć, tylko Chuck Norris potrafi przeczytać Internet 😉

  5. buks 26/04/2014 w 3:01 pm - Odpowiedz

    >W Polsce przejawia się ona w następujący, raczej klasyczny sposób: najpierw rząd >atakuje najsłabsze i najgorzej zorganizowane grupy społeczne, po kolei odcinając >je nie tylko od przywilejów, ale i od współczucia i zrozumienia grup mających >większą siłę przebicia. Następnie dobiera się do „rdzenia społeczeństwa”, >najczęściej klasy średniej, w Polsce jeszcze słabo rozwiniętej.

    Jak z tym, że większość ludzi w Polsce, to ignoranci się zgodzę.

    Z drugiej jednak strony twierdząc, że ucinanie przywilejów prowadzi pośrednio do zagłady społeczeństwa mogę Cię nazwać jedynie ignorantem , albo … uprzywilejowanym próbującym przekonać nieuprzywilejowanych do utrzymania Twoich przywilejów. Przywileje -> to przez nie jest w tym państwie jak jest, przez to że ludzie nie są równi wobec prawa, przez to, że nie mają takich samych wobec niego obowiązków, przez to że jedni muszą pracować trzy razy dłużej od innych a i tak emeryturę dostaną niższa.

    I tak, najwięcej tracą te słabe, niezorganizowane grupy, tylko że nie tracą dlatego, że im się przywileje odbiera (ponieważ w większości nigdy ich nie miały), tylko dlatego że muszą finansować przywileje innych grup społecznych, tych zorganizowanych, jak wojskowi, mundurowi, sędziowie, prokuratorzy, komornicy, rolnicy, górnicy, energetycy, kler. Dlaczego płacimy wysokie podatki? Ponieważ musimy finansować przywileje uprzywilejowanych grup.

    Zgodzę się także z tym, ze najwięcej traci klasa średnia? Dlaczego? Płaci najwyższe podatki.

    Nie wiem co do końca co rozumiesz poprzez „przeciwstawienie się OFE”? Przeciwstawienie się jego wprowadzeniu w 1998? Zmniejszenie jego znaczenia przez – głównie – PO? Zwiększanie coraz większej przepaści pomiędzy członkami OFE i tymi którzy byli poza przez głównie PiS i SLD ?

    OFE miało piękne założenia, ale było nieudolnie wprowadzone, było demontowane przez kolejne ekipy wyciągając z niego uprzywilejowane grupy, czy nie wciagającyh tych, których od początku w nim nie było. Pozwolono także na zdecydowanie zbyt wysokie prowizje dla TE, doprowadzone do absurdu gdy Polacy w ramach OFE musieli obowiązkowo wykupować od państwa obligacje skarbowe i musieli za to płacić prowizje -> po co ten pośrednik?

  6. Piotrek 26/04/2014 w 10:16 pm - Odpowiedz

    Przeczytaj sobie „Limes inferior”, Zajdel przedtawia model społeczeństwa, do którego dąży UE i (US?). Owy „SOCIALIZM”, to jedyne wyjście (lepsze zło), bezpieczny model, chroniący przed zapaścią gospodarczą, cywilizacyjną i następną wojną świtową (wojna – takie rozwiązanie wybrał Hitler, ratując naród niemiecki przed aktami kanibalizmu, zwyrodnieniem moralnym, ogólnie totalnym upadkiem, kosztem innych nacji). Widzisz kapitalizm ma swój sens wtedy, gdy pieniądz zostanie wyparty z jednej sfery życiowej i wniknie w inną – tu polecam inną ciekawą książkę „Trzecia fala” A.Tofflera. Obecnie żyjemy u schyłku fali industrialnej, wkraczmy w trzecią falę – elektroniki, nanotechnologii, biotechnologii, … Pieniądz wychodzi z pewnych obszarów, zajmując inne (coraz bardziej abstrakcyne/niematerialne), ale podobnie jest z człowiekiem też jest wypierany z pewnych dziedzin życia (np. przez maszyny, komputery). A co się stanie jeśli pieniądz nie znajdzie ujścia, nowego areału, kolejna bańka spekulacyjna, kolejna wydmuszka, która jak pęknie zatrzęsie w posadach wszystkie instytucje finansowe, rządy, struktury społeczne.. Pieniądz lubi być wydawany, być w ruchu jak energia, inaczej czeka nas stagnacja, regres i cofnięcie się z epoki „krzemu” do epoki „kamienia łupanego”.
    U Zajdela, taki model socialnego, sterowanego społeczeństwa został narzucony przez … – nie będę psuł Tobie lektury. To trzeba poprostu przeczytać. Książka Tofflera to spojrzenie w przyszłość oczami socjologa, dwadzieścia lat temu.

    • Kamil Cywka 27/04/2014 w 9:26 am - Odpowiedz

      Dzięki za rekomendacje, narobiłeś smaka :-). Dodaję te pozycji do swojej listy, sięgnę w wolnej chwili. Co do krążenia pieniądza, to oczywiście zgadzam się – piszę o tym w tekście o Dobrym, czyli polskiej walucie lokalnej.

      Pozdrawiam!

      • Piotrek 27/04/2014 w 12:15 pm - Odpowiedz

        Temat lokalnej waluty Darka Brzozowca śledzę od ≈ 2 lat, cieszę się, że jest progres. Jednak nie brakuje tu też pewnych zagrożeń. Wspomnę na początku o konkurencji czyli walucie korporacyjnej jaką jest Billon by Alior Bank & Plus Bank. Odpowiednik Bitcoina, ale oparty na sztywnym kursie złotego, a ściślej jest to elektro złotówka – http://billon.info – Forsowanie takich rozwiązań przez Corpo lobby, jest tym skuteczniejsze, że mogą one narzucić taką walutę w transakcjach elektronicznych. Jest to też przejaw trendu wdrażania e – waluty (system bezgotówkowy – patrz Szwecja – prekursor), czyli sztywnej kontroli pieniądza przez algorytmy komputerowe i retencjonowanie danych w tzw. Big Data – taki trend w IT – system ten jest świetnie opisany w książce „Limes inferior” system rozliczania punktowego. Polski Dobry opiera się na fizycznej walucie, jego słabość może tkwić w braku formy elektronicznej, z czym wiąże sie bardzo drogi system informatyczny, któro wdrożenie jest poza zasięgiem lokalnych społeczności. Przypadek Bitcoin’a czy Dogcoin’a zaprzecza tej tezie, ale defacto nie wiadomo do końca kto za tymi kryptowalutami stoi. Ataki hakerskie (rządowe, lub corpo?), podatność na spekulacje, próbują obnażyć słabość tych alternatyw i zniechęcić społeczność.
        Drugim zagrożeniem może się okazać wtórność wprowadzenia lokalnej waluty. Z czasem zacznie ona podlegać pewnym regulacjom, kontroli, podatna zacznie być na spekulacje pewnej grupy, centralizacja, uprzywilejowanie pewnych grup, czyli te wszystkie mechanizmy, które są wadą dzisiejszego pieniądza.
        Sama forma pieniądza jest niedoskonała sama w sobie, bo została stworzona przez człowieka, jest to twór sztuczny. Dlatego człowiek próbuje oprzeć prawa jakim rządzi się pieniądz, na algorytmach, które nie będą tworem człowieka, a bardziej zbliżonym do natury, np. algorytmów genetycznych tworzonych przez system sieci neuronowych komputerów kwantowych … To jest tak, jak sprawdzenie pisowni dokonanym przez prymitywny algorytm (bo nie sprawdza błędów logicznych i gramatycznych/składniowych) programu w przeglądarce, na moich wypocinach.

        Również pozdrawiam.

        • Kamil Cywka 27/04/2014 w 12:21 pm - Odpowiedz

          Świetne info, dzięki. Widzę, że mocno siedzisz w temacie. Książkę na pewno przeczytam. Tematy pieniądza i polityki monetarnej są pasjonujące, często też goszczą na blogu. Dobrze by było, gdyby nieco więcej ludzi się tym interesowało. Więcej ludzi = więcej pomysłów = większa różnorodność = mniej karteli = mnie monopolu = więcej możliwości.

        • TomaszMajewskiShow 29/04/2014 w 9:21 am - Odpowiedz

          drogi system informatyczny, któro wdrożenie jest poza zasięgiem lokalnych społeczności…
          nie musi być wcale drogi i poza zasięgiem społeczności.

  7. poprawnypolitycznie 27/04/2014 w 8:38 am - Odpowiedz

    Wbrew powszechnemu pokutującemu nawet wśród sfer wykształconych, przekonaniu Huxley („Nowy wspaniały świat”) i Orwell („1984”) nie prorokowali tego samego. Orwell przestrzega, że zostaniemy zniewoleni przez jakąś przemoc pochodzącą z zewnątrz. Tymczasem w wizji Huxleya do pozbawienia ludzi ich autonomii, pełni osobowości i historii niepotrzebny jest żaden Wielki Brat. W jego mniemaniu ludzie pokochają otaczającą ich przemoc, zaczną wielbić technologie, które pozbawiają ich wolności myślenia.
    Orwell lękał się tych, którzy zakażą wydawania książek. Huxley zaś obawiał się, że nie będzie powodu do ustanawiania podobnego zakazu, ponieważ zabraknie kogokolwiek, kto zechce książki czytać. Orwella przerażali ci, którzy pozbawiają nas dostępu do informacji. Przedmiotem obaw Huxleya byli natomiast ludzie, którzy dostarczą nam informacji w takiej ilości, że staniemy się bierni i egoistyczni. Orwell bał się, że nasza kultura przeistoczy się w kulturę niewolników . Huxley zaś lękał się że ogarnie nas kultura banału, zajmująca się jakimiś ekwiwalentami doznań „orgią-porgią” i wirówką infantylnych igraszek. Jak to zauważył Huxley w Nowym wspaniałym świecie, bojownicy o prawa obywatelskie i racjonaliści, którzy pozostają w stałej gotowości aby przeciwstawiać się tyrani ” nie wzięli pod uwagę bezgranicznej niemal zachłanności człowieka na rozrywkę”. W roku 1984 dodał Orwell ludzi kontroluje się przez zdawanie im bólu. W Nowym wspaniałym świecie to samo jest osiągane dzięki dostarczaniu przyjemności. Słowem, Orwell obawiał się, że zniszczy nas to, czego nienawidzimy, Huxley zaś – że to, co uwielbiamy.

    Rozwiązanie które tu proponuję podsunął również Aldous Huxley. Nie mogę uczynić nic lepszego. Wierzył on wraz z H.G. Wellsem że znajdujemy się na szlaku od edukacji do katastrofy i pisał nieustannie o konieczności naszego zrozumienia polityki i epistemologii mediów. Próbował nam w końcu powiedzieć że w tym, co dotknęło ludzi w Nowym wspaniałym świecie nie chodziło o to że oni się śmiali zamiast myśleć, ale o to że nie wiedzieli ani z czego się śmieją,ani dlaczego przestali myśleć.

    Nail Postman
    „Zabawić się na śmierć”

    • Kamil Cywka 27/04/2014 w 9:29 am - Odpowiedz

      Masz rację, zgadzam się. Znam różnicę między tymi dwiema dystopiami. I właśnie uważam, że w ujęciu historycznym kołyszemy się od jednej do drugiej. Przykładowo za komuny byliśmy bliżej Orwella, dziś bliżej nam do Huxley’a, chociaż niestety Orwell coraz bardziej się materializuje (drony, kamery, inwigilacja).

  8. Kosy 27/04/2014 w 5:08 pm - Odpowiedz

    Coś w tym jest. W tym, co piszesz.
    Nie zgadzam się jednak z Twoją tezą, że „Dzieci trzeba robić”
    http://kubakosy.wordpress.com/2014/04/27/na-co-nam-dzieci/

  9. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  10. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  11. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  12. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  13. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  14. margot2you 20/05/2014 w 4:52 pm - Odpowiedz

    Reblogged this on Mistrz i Małgorzata.

  15. […] zacząć od zupełnie innej strony. We wpisie pt. Syndrom gotującej się żaby wspominałem, że człowiek zagubiony w gąszczu postulatów politycznych i bieżących wydarzeń w […]

  16. […] zacząć od zupełnie innej strony. We wpisie pt. Syndrom gotującej się żaby wspominałem, że człowiek zagubiony w gąszczu postulatów politycznych i bieżących wydarzeń w […]

  17. […] zacząć od zupełnie innej strony. We wpisie pt. Syndrom gotującej się żaby wspominałem, że człowiek zagubiony w gąszczu postulatów politycznych i bieżących […]

  18. […] zacząć od zupełnie innej strony. We wpisie pt. Syndrom gotującej się żaby wspominałem, że człowiek zagubiony w gąszczu postulatów politycznych i bieżących wydarzeń w […]

  19. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  20. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  21. […] Poprzedni Następny […]

  22. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  23. […] zacząć od zupełnie innej strony. We wpisie pt. Syndrom gotującej się żaby wspominałem, że człowiek zagubiony w gąszczu postulatów politycznych i bieżących wydarzeń w […]

  24. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  25. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  26. […] Zobacz też: Syndrom gotującej się żaby. […]

  27. Jakub Szaper 06/07/2014 w 5:03 pm - Odpowiedz

    Ładnie zapisane mądre wnioskowanie.
    W byciu człowiekiem nie ma demokracji.
    Są jednostki mądre i szlachetne – i jest motłoch.
    Motłoch nienawidzi rozumu, prawdy i wolności.Motłoch jest atawizmem zwierzęcości i niedojrzałością człowieczeństwa
    Motłoch w Polsce jest w większości liczebnej od stuleci. W imię praw motłochu lud pod wodzą Jakuba Szeli wymieniał worki z odciętymi głowami szlachty polskiej na sól. A w imię pragnień motłochu uwłaszczone na czas przez carat chłopstwo polskie polowało z nagonką na powstańców w 1863-65? W imię tych samych „ideałów” obdarowany ziemią i uprzedmiotowiony polski motłoch przez cały okres sowieckiej supremacji popierał w Polsce rządy bezprawia. I tenże sam motłoch – ukształtowany przez PRL – ma zamiar robić to nadal? – Dla sytego koryta! – Panem et circenses! – Motłoch chce tylko pełnej miski i łatwej rozrywki! Niczego więcej!
    Czy homo sapiens nie będzie już nigdy w stanie okiełznać współbraci homo zoon, czyli motłochu?

    • Kamil Cywka
      Kamil Cywka 06/07/2014 w 5:16 pm - Odpowiedz

      Właśnie z tych powodów, dokładnie tych, o których piszesz, boję się tłumów, zwłaszcza zaślepionych (a na ogół one są zaślepione).

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.