Konserwatywny liberalizm, leseferyzm, minarchizm, merytokracja.

Sowa, pierdy, mleko z piersi bez przerwy

//Sowa, pierdy, mleko z piersi bez przerwy

Sowa, pierdy, mleko z piersi bez przerwy

Co mają ze sobą wspólnego sowa, pierdnięcia i mleko z piersi? Wbrew pozorom nie jest to początek głupawego dowcipu. Otóż wszystkie te rzeczy łączy…elitarność. Wiem, ani to zabawne, ani zrozumiałe. Ale zanim wyjaśnię, o co chodzi, pozwolę sobie na kilka słów tytułem wstępu.

owl

Definicja tego, co elitarne, co dostępne tylko dla nielicznych zmienia się w czasie. Jeszcze nie tak dawno światowe elity władzy, bo o nich będzie tutaj mowa, były kojarzone z podejmowaniem kluczowych decyzji przy tzw. zielonym stoliku, z posiadówami w zadymionym od kubańskich cygar pokoju, z kilkunastoletnią whisky bądź koniaczkiem, tudzież z imprezami typu bunga-bunga.  Okazuje się jednak, że te rzeczy są już passé. W dzisiejszych czasach zwykły śmiertelnik ma do nich swobodny dostęp. Zdarza mi się posiedzieć przy zielonym stoliku i zagrać w pokera z kumplami, kubańskie cygara i kilkunastoletnią whisky dostałem ostatnio na urodziny, a imprezy bunga-bunga nie musisz już nawet organizować sam, zrobią to za ciebie wyspecjalizowane firmy. Ale elita to elita. I podobnie jak natura – nie znosi próżni. Coś musiało wypełnić tę lukę po cygarach i whisky, coś szczególnego, wyjątkowego, coś niedostępnego dla zwykłego zjadacza chleba. Tym czymś okazały się sowa, pierdnięcia i mleko z piersi.

Amerykanie upodobali sobie sowę. Być może kojarzycie Alexa Jonesa, nieco ekscentrycznego, ale niezmordowanego dziennikarza śledczego, który prowadzi swoją stację telewizyjną i stronę internetową pod adresem http://www.infowars.com. Przez wiele lat był uważany za wariata głoszącego teorie spiskowe. Dziś każdy jego program oglądają w Internecie miliony Amerykanów, a wiele z rzekomych teorii spiskowych stały się faktem. Alex to człowiek-orkiestra: prowadzi stację, audycje radiowe, wydaje magazyn pod tym samym tytułem. Nagrywa też filmy dokumentalne. I tu dochodzimy do sowy…

Od 1873 amerykańskie elity władzy organizują tajne spotkania w lasach Parku Narodowego Redwood w północnej części stanu Kalifornia (tzw. Bohemian Grove). Członkami tzw. „Bohemian Club” byli m.in. prezydenci Eisenhower, Nixon czy Reagan, a z niedawnych – rodzina Bushów. Spotkania te trwają do dziś. Każdego roku pokaźna grupa amerykańskich kongresmenów, senatorów i innych wpływowych ludzi z kręgu władzy zbiera się w lasach Redwood, zakłada czarno-srebrne płaszcze i uczestniczy w okulstystycznym rytuale, który polega na oddawaniu czci gigantycznej, kamiennej sowie i składaniu jej sztucznej ofiary.
Do niedawna każdy członek klubu wypierał się członkostwa i wyśmiewał pytających o nie dziennikarzy. Do momentu, gdy do akcji nie wkroczył Alex Jones 🙂 Przeniknął do klubu i nakręcił cały rytuał. Film poniżej. Główna część rytuału zaczyna się od ok. 1:20:00.

Brytyjczycy upodobali sobie pierdnięcia. Tu bohaterem jest inny dziennikarz śledczy, Max Keiser, prowadzący popularny program The Keiser Report w telewizji http://www.rt.com, w którym ujawnia oszustwa finansowe i malwersacje największych światowych banków inwestycyjnych. Powołując się na swoje anonimowe źródło, jednego z brytyjskich parlamentarzystów, twierdzi on, że w brytyjskich kręgach władzy funkcjonuje tzw. „Fart Club”, coś jak Fight Club, tyle że jego członkowie robią co innego. Tutaj elitarność polega na wchodzeniu do ciemnego pokoju i rozpoznawaniu danej osoby po zapachu jego pierdnięcia. Ponoć do klubu należą David Cameron i George Osborne, kanclerz skarbu. Na ile jest to prawda, oceńcie sami. Jestem skłonny uwierzyć, że jest to możliwe. Z dwóch powodów. Po pierwsze, te najbardziej irracjonalne rzeczy często okazują się prawdą, a po drugie – Brytyjczycy, podobnie jak Amerykanie, mają długą tradycję różnego rodzaju stowarzyszeń i bractw studenckich, skąd często wywodzą się późniejsze elity władzy. Żeby nie być gołosłownym, poniżej filmik z wypowiedzią Maxa, notabene w programie Alexa (od ok. 26:50 do 29:30):

Chińczycy upodobali sobie mleko matki. Wśród dorosłych, zamożnych Chińczyków zapanowała moda na picie mleka z piersi. Taka usługa kosztuje miesięcznie nawet 2,6 tys. funtów. Dla bardziej wstydliwych jest opcja picia z butelki, natomiast ci którzy oporów nie mają, mogą pić prosto z piersi. Mówi się, że trend przeniósł się również na polityczne salony, gdzie organizowane są imprezy, na które zaprasza się matki, a dorośli mężczyźni piją mleko z ich piersi. Poniżej link do jednego z wielu artykułów na ten temat:

http://www.dailymail.co.uk/news/article-2356033/Human-breast-milk-new-luxury-item-Chinas-super-rich-firms-offering-wet-nurse-services.html

Jakie z tego wszystkiego płyną wnioski? Co kraj to obyczaj? Władza i pieniądze deprawują? Jedno jest życie, trzeba spróbować wszystkiego? Też (choć powyższych nikomu nie polecam). Ale jest też inny, zdecydowanie ważniejszy wniosek…

Otóż wkroczyliśmy w etap dekadentyzmu. Według Sir Johna Bagota Glubba, wielokrotnie odznaczanego brytyjskiego generała i eseisty, autora „The Fate of Empires” (pełny tekst: http://people.uncw.edu/kozloffm/glubb.pdf), każde imperium istnieje średnio 250 lat. Gdyby przyłożyć to do Stanów Zjednoczonych (1776 + 250), imperium amerykańskie może upaść ok. roku 2026. To nie numerologia, to czysta matematyka. W cytowanym tekście można znaleźć też wiele innych przykładów niegdysiejszych imperiów, które podzieliły taki los. Ponadto każde imperium przechodzi te same fazy: faza odkrywania (chociażby Kolumb), faza podboju (Dziki Zachód, konkwistadorzy), faza handlu (the Gilded Age, rewolucja przemysłowa), faza dobrobytu (the Jazz Age), oraz faza oświecenia, po której następuje ta ostatnia – dekadentyzm. Niestety tzw. świat zachodni wszedł właśnie w tę fazę. Wg Sir Johna Bagota Glubba cechy charakterystyczne tej fazy to przerośnięta administracja, rozległa obecność militarna, ogromne dysproporcje pomiędzy biedną a bogatą częścią społeczeństwa, znaczący spadek wartości pieniądza, obsesja na punkcie seksualności, pesymizm, napływ imigrantów, laicyzacja. Brzmi znajomo?

Kwestią otwartą pozostaje tylko, kiedy imperium zachodnie zakończy swoje panowanie i kto przejmie po nim schedę. Tak, ja też myślę, że właśnie Chińczycy. Mówiąc przewrotnie, pewnie wyssali to z mlekiem matki…

Polub bloga na Facebooku:
www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Nowy porządek świata – teoria spiskowa, idea, czy plan.

By | 2018-05-27T08:47:36+00:00 18 września 2013|6 komentarzy

About the Author:

Kamil Cywka
Tłumacz, lektor, publicysta-amator, pisarz. Autor powieści pt. „Bękart”. Konserwatysta, leseferysta, wolnorynkowiec. Interesują mnie głównie dziedziny takie jak historia, filozofia, polityka, ekonomia, ideologie, doktryny oraz sprawy społeczne. Na The Spinning Top Blog staram się poruszać tematy pomijane w mediach głównego nurtu oraz promować wolność, samodzielne myślenie i świadome życie we wszystkich jego aspektach.

6 komentarzy

  1. Monika 18/11/2013 w 11:43 pm - Odpowiedz

    ciekawe co u nas króluje wśród elit 🙂

  2. […] Zobacz też: Sowa, pierdy, mleko z piersi bez przerwy. […]

  3. […] Zobacz też: Sowa, pierdy, mleko z piersi bez przerwy. […]

  4. […] Zobacz też: Sowa, pierdy, mleko z piersi bez przerwy. […]

  5. […] Poprzedni Następny […]

  6. […] Zobacz też: Sowa, pierdy, mleko z piersi bez przerwy. […]

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.