Konserwatywny liberalizm, leseferyzm, minarchizm, merytokracja.

Polska 2027 – political fiction

//Polska 2027 – political fiction

Polska 2027 – political fiction

Jest rok 2027. Dobiega końca druga kadencja rządów Kongresu Nowej Prawicy. To było burzliwe osiem lat. W kraju zaszły ogromne zmiany. Nie obyło się bez protestów i zamieszek. Społeczeństwo podzieliło się na zwolenników i krytyków nowego systemu. Wśród tych pierwszych dominują ludzie młodzi, wśród drugich – ci po 50. roku życia oraz emeryci i renciści.

W 2023 przywrócono w Polsce monarchię. Senat został zlikwidowany, a Sejm zaczął pełnić funkcję głównie doradczą. Obecnie zasiadają w nim tylko dwie partie: Kongres Nowej Prawicy i Lewica Polska. Parlamentarzyści mają inicjatywę ustawodawczą, ale ostateczne decyzje podejmuje król i jego otoczenie – tzw. Konsylium. Wybory do parlamentu odbywają się na nowych zasadach. Czynne prawo wyborcze mają jedynie osoby z wyższym wykształceniem, a warunkiem wpisania na listę wyborców jest uzyskanie co najmniej 50% punktów w corocznym Wielkim Teście Wiedzy Politycznej. Sam tron jest oczywiście dziedziczny.

W 2019 roku, zaraz po przejęciu władzy, Kongres Nowej Prawicy przystąpił do realizacji obietnic przedwyborczych. W trybie przyspieszonym rozliczono afery poprzednich ekip rządzących, a z życia publicznego usunięto wszystkie osoby bezpośrednio lub pośrednio związane z byłym aparatem komunistycznym. W efekcie w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło kilku działaczy KNP.

Następnie zlikwidowano podatek dochodowy, akcyzę oraz większość ministerstw, urzędów, pozwoleń i licencji. Zaprzestano finansowania sportu i kultury z pieniędzy podatników. Uproszczono prawo. W 2027 roku firmę można założyć w ciągu dziesięciu minut przez Internet. Polska zajmuje czołowe pozycje we wszystkich rankingach wolności gospodarczej. Państwo w zasadzie wycofało się z życia gospodarczego. Podatki są minimalne, jednolite dla wszystkich i dobrowolne. Nie obowiązują kary za ich unikanie, ale większość społeczeństwa i tak je płaci, wiedząc, że są one przeznaczane na wojsko, policję, służby ratownicze i ograniczoną administrację centralną.

Wojsko Polskie jest silne jak nigdy dotąd, nowoczesne i w pełni zawodowe. Według stanu na dzień 1 stycznia 2027 poza granicami kraju przebywa zaledwie kilkuset polskich żołnierzy, zaangażowanych wyłącznie w pomoc ludności cywilnej w krajach ogarniętych wojną. Polska wycofała się ze stałych sojuszy militarnych na rzecz budowania sojuszy doraźnych, zawiązywanych wyłącznie w przypadku groźby konfliktu zbrojnego.

Niestety w połowie pierwszej kadencji, tj. w 2021 roku, zaciągany latami dług publiczny wymknął się spod kontroli. Podjęto decyzję, że spłacany będzie jedynie dług wobec podmiotów krajowych. Dług zagraniczny został anulowany dekretem królewskim. W odpowiedzi Bank Anglii zarekwirował nasze złoto, a rynki finansowe zaatakowały złotego. W kraju wybuchła hiperinflacja. Zdesperowani ludzie wyszli na ulice, a rząd nie zawahał się użyć siły. W trwających trzy tygodnie starciach zginęło kilkaset osób. Złoty przestał istnieć.

Aby ustabilizować sytuację, zlikwidowano Narodowy Bank Polski i Radę Polityki Pieniężnej. W kraju nie ma teraz jednego legalnego środka płatniczego. Każdy może płacić, czym chce. Do łask wróciły złoto i srebro, na porządku dziennym jest barter. W obiegu jest też kilkadziesiąt walut lokalnych i wirtualnych, aczkolwiek najpopularniejszy jest promowany przez rząd Piast (PST), gdyż tylko w nim można płacić podatki.

Wolny rynek, główna ideologia partii rządzącej, miał przez te osiem lat swoje blaski i cienie. Cześć ekonomistów ostrzegała, że powrót do ideałów XIX-wiecznego wolnego rynku jest niemożliwy z uwagi na zbyt dużą koncentrację kapitału w rękach wąskiej grupy ludzi. Jeszcze na długo zanim Kongres Nowej Prawicy przejął władzę, organizacja Oxfam alarmowała, że prawie połowa światowego bogactwa jest w rękach zaledwie 1% populacji. Zignorowano głosy mówiące, że w nowym, silnie zderegulowanym systemie pozycja wyjściowa różnych grup społecznych będzie nierówna.

Mimo to w latach 2020-2026 miała miejsce systematyczna deregulacja wszystkich obszarów życia społecznego i gospodarczego. Obywatele uzyskali m.in. prawo do posiadania broni i kupowania lekarstw bez recepty. Legalna jest też prostytucja oraz większość lekkich używek, w tym marihuana i haszysz. Ogólna liczba przestępstw zmalała, wzrosła natomiast liczba przestępstw z użyciem broni palnej. W kraju tworzą się milicje obywatelskie do ochrony mienia i miru domowego lokalnych społeczności. Swoje zbrojne bojówki mają też partie polityczne. Mimo rozpowszechnienia broni palnej w kraju panuje względny spokój. Ostrzeżenia o ludziach strzelających do siebie nawzajem na ulicach okazały się nieuzasadnione.

Struktura społeczna uległa gwałtownej transformacji. Nieliczna i rozproszona klasa średnia z poprzedniego systemu w zasadzie przestała istnieć. Jej przedstawiciele w większości wzbogacili się dzięki deregulacji i posiadanemu wcześniej kapitałowi. Los pozostałej części społeczeństwa układał się przez te lata deregulacji różnie. Jedni świetnie odnaleźli się w nowym systemie, inni wprost przeciwnie. Tych pierwszych nazywa się dziś w Polsce „zaradnymi”, tych drugich – „nieudacznikami”. GUS donosi, że ciągle pogłębiają się dysproporcje pomiędzy osobami z kapitałem a bez. Od czasu do czasu dochodzi do ogólnokrajowych protestów.

W 2024 r. zlikwidowano kodeks pracy a wraz z nim płacę minimalną i urlopy macierzyńskie. Państwo przestało ingerować we wzajemne relacje pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Niemal natychmiast po tych zmianach do kraju zaczęli masowo ściągać zagraniczni inwestorzy. Według stanu na dzień 1 stycznia 2027 bezrobocie w Polsce wynosi 2,4%, przy czym wiele firm wprowadziło pracę na godziny, w zależności od zapotrzebowania. Mimo prawie pełnego zatrudnienia na rynku pracy panuje ciągła niepewność. Powszechne stały się tzw. ubezpieczenia od przestojów w pracy zarobkowej. System osłon społecznych nie istnieje. Pensje tylko nieznacznie wzrosły, co w połączeniu z koniecznością oszczędzania na emeryturę i urynkowieniem edukacji i usług medycznych niewiele zmieniło w sytuacji finansowej zwykłych Polaków.

W 2025 r., po ciągnących się miesiącami debatach, przywrócono karę śmierci za najcięższe przestępstwa. Jako że w kraju obowiązuje wolny rynek, za takie przestępstwo uważa się również zmowy cenowe, które w nowym systemie stały się plagą. Król specjalnym dekretem powołał nawet, w ramach struktur policyjnych, Departament do Walki ze Zmowami Cenowymi i Koncentracją Kapitału. Wykrywalność zmów cenowych jest jednak stosunkowo niska.

Szkolnictwo zostało sprywatyzowane na każdym szczeblu. Rynek w tym segmencie funkcjonuje wzorowo i tylko nielicznych nie stać na jakąś formę edukacji. Szkolnictwo wyższe zostało zdominowane przez oddziały zagranicznych, prestiżowych uczelni, zaś edukacja na szczeblach podstawowym i średnim jest prowadzona wyłącznie lokalnie, a decydujący głos w większości spraw mają rodzice. Nauczanie przedmiotów, które z punktu widzenia rynku są bezużyteczne, przestało się opłacać. Ze szkół zniknęły m.in. historia, filozofia i socjologia. Języka polskiego uczą się głównie obcokrajowcy. Ogólna wiedza obywateli o procesach społecznych i historycznych jest znikoma.

Stopniowo wygaszany jest ZUS. Renty zlikwidowano od razu po przejęciu władzy. Powszechny system emerytalny został zastąpiony tzw. emeryturą obywatelską w wysokości 200 Piastów (dawne 500 PLN). Obowiązek płacenia składek został zniesiony. Ludzi dopiero co wchodzących na rynek pracy system nie obejmuje wcale. Od wprowadzenia zmian systematycznie rośnie przyrost naturalny. Tymczasem na ulicach polskich miast coraz więcej żebrających starców i byłych rencistów. Fundacje nie nadążają z niesieniem pomocy.

Służba zdrowia jest w pełni prywatna. Standardowe usługi medyczne, takie jak konsultacje u specjalistów, rutynowe zabiegi oraz badania, potaniały i są dostępne dla wszystkich pracujących. Wciąż drogie są natomiast operacje, na które trzeba wykupywać zawczasu tzw. ubezpieczenia od nagłych zdarzeń zdrowotnych i leczenia chorób przewlekłych. Kolejki do lekarzy skróciły się, choć ze względu na całkowitą zmianę systemu opieki zdrowotnej sytuacja jest wciąż daleka od ideału. Państwo przestało refundować jakiekolwiek leki.

Tymczasem zbliżają się wybory parlamentarne. Rośnie poparcie dla Lewicy Polskiej chcącej przywrócić niektóre elementy poprzedniego systemu. Zbrojne bojówki z jednej i drugiej strony są w ciągłej gotowości, oskarżając się nawzajem o planowanie sfałszowania wyborów. Starsi agitują na ulicach za powrotem „elementarnej sprawiedliwości społecznej”, a młodzi za „byciem kowalem swojego losu”…

Źródła zdjęć:
1. Janusz Korwin Mikke: www.wprost.pl
2. True/False: www.chacha.com

Polub bloga na Facebooku:
http://www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Nowy porządek świata – teoria spiskowa, idea, czy plan.

By | 2018-05-27T08:47:22+00:00 20 maja 2014|11 komentarzy

About the Author:

Kamil Cywka
Tłumacz, lektor, publicysta-amator, pisarz. Autor powieści pt. „Bękart”. Konserwatysta, leseferysta, wolnorynkowiec. Interesują mnie głównie dziedziny takie jak historia, filozofia, polityka, ekonomia, ideologie, doktryny oraz sprawy społeczne. Na The Spinning Top Blog staram się poruszać tematy pomijane w mediach głównego nurtu oraz promować wolność, samodzielne myślenie i świadome życie we wszystkich jego aspektach.

11 komentarzy

  1. amol 20/05/2014 w 1:59 pm - Odpowiedz

    „W 2023 przywrócono w Polsce monarchię.”
    Puknij się w głowę. KNP nie ma czegoś takiego w statucie.
    Jedyny kontekst, w jakim JKM mówi o monarchii jest taki, że w monarchii szary obywatel ma dokładnie taki sam wpływ na to, co robi państwo jak teraz – czyli żaden, a koszty i bałagan są mniejsze, bo nie ma idiotycznego cyrku przy każdych wyborach.

    Pisząc, że jest brak wpływu na to, co robi władza, mam na myśli to, że mogę wybierać partie według ich obietnic. A potem obserwować, jak są one ignorowane; vide: obietnice PO: „niższe podatki i daniny publiczne” zakończone tuskowym „pocałujcie mnie w pompkę”. Wcześniej również można było obserwować na przykładzie, chociażby, wyprowadzenia wojsk z Iraku czy Afganistanu: obiecywano to, a robiono dokładnie odwrotnie. Monarcha mógłby to wszystko robić bez wydawania kasy na kampanię i spoty reklamowe, niejako z definicji.

    Jak jednak wspomniałem: niczego na temat monarchii w programie KNP nie ma, a inne podobne zarzuty są również bzdurą. Np. JKM jako facet chcący sprywatyzować szkolnictwo i zlikwidować ministerstwo edukacji, tym samym likwiduje możliwość, której rzekomo się domaga: usunięcia ze szkół dzieci niepełnosprawnych. Bez ministerstwa edukacji nie miałby czym narzucać takich rozwiązań, prawda? Natomiast rodzice mogliby wybierać takie szkoły.

    Reasumując: widzę, chłopie, że się starasz, ale nie nadajesz się do roboty propagandzisty.

    • Kamil Cywka 20/05/2014 w 5:28 pm - Odpowiedz

      I po co ta napinka? Odsyłam do tytułu. Teksty z gatunku political fiction są na ogół pisane pół żartem, pół serio, i przy ich ocenie wskazany jest dystans. Nie inaczej jest z tym tekstem. Nie wiem, o jakich „zarzutach” i jakiej „propagandzie” mówisz. Tekst nie zawiera żadnych zarzutów. Ja po prostu głośno zastanawiam się, nieco przejaskrawiając, co może się wydarzyć, jeśli wybierzemy taką a nie inną opcję. Z każdą ideologią wiążą się zarówno nadzieje, jak i obawy, czemu dałem wyraz w tym tekście. Często bowiem okazuje się, że ideologie sobie, a rzeczywistość sobie.

      Gdzie jest granica pomiędzy poglądem a ideologią? Po czym poznać to drugie? Ano po tym, że ideologia nie znosi sprzeciwu. Pamiętaj, że idee są nośne, rozpalają, potrafią zaślepić i uśpić czujność człowieka. Ja jestem nieufny wobec ideologii, ale że jestem wolnościowcem, i w dużej mierze centrystą, to sympatyzuję z różnymi ruchami wolnościowymi. Z wieloma postulatami KNP i Libertarian się w pełni utożsamiam, inne budzą we mnie obawy.

      Nie musisz mi tłumaczyć, co miał na myśli JKM. Zapewniam Cię, że masz do czynienia z (w miarę) inteligentną osobą, która potrafi wyciągać wnioski, myśleć syntetycznie, a ponadto co nieco wie o historii tego świata. Nie sprowadzajmy tej dyskusji do tego, co autor miał na myśli. Jest całe grono zwolenników JKM, którzy dzień i noc tłumaczą innym na forach (szczerze ich za to podziwiam), co JKM chce im powiedzieć. Osoba wyrażająca sprzeciw lub inaczej interpretująca jego słowa jest najczęściej komuchem, socjalistą albo właśnie „propagandystą”. Jestem zdania, że dobry system to system eklektyczny, czyli taki, który czerpie to co najlepsze z różnych ideologii.

      Co do monarchii, to oczywiście masz rację. Nie ma większego znaczenia, jaki jest ustrój, dopóki „pan jest łaskawy”. Można być zniewolonym w demokracji, a wolnym w monarchii. To raczej oczywiste dla ludzi myślących i tutaj w pełni się z Tobą zgadzam.

      Pozdro!

  2. Borys 21/05/2014 w 8:06 am - Odpowiedz

    Popełniasz wielokrotnie ten sam błąd ortograficzny: nie „Król” a „Krul”.

  3. CL 21/05/2014 w 6:56 pm - Odpowiedz

    Świetny tekst, chętnie przeczytałbym jakiś do niej aneks, co w tym czasie się będzie dziać ze zislamizowaną UE (w kontekście Polski)
    No i w ogóle, serce rośnie, kiedy ma się do czynienia z człowiekiem ŚWIADOMYM, bo tak ich jeszcze niewielu!! Bycie świadomym siebie i świata w epoce wszechobecnej manipulacji to podstawa. Ale niełatwo do tego dojść, sam byłem kiedyś w stanie letargu, na szczęście samo-wyzwolenie nadeszło. 🙂 Pozdrawiam!

  4. CL 21/05/2014 w 7:06 pm - Odpowiedz

    Świetny tekst, chętnie przeczytałbym jakiś do niego aneks, co w tym czasie się będzie dziać ze zislamizowaną UE (w kontekście Polski)
    No i w ogóle, serce rośnie, kiedy ma się do czynienia z człowiekiem ŚWIADOMYM, bo tak ich jeszcze niewielu!! Bycie świadomym siebie i świata w epoce wszechobecnej manipulacji to podstawa. Ale niełatwo do tego dojść, sam byłem kiedyś w stanie letargu, na szczęście samo-wyzwolenie nadeszło. 🙂 Pozdrawiam!

  5. matthew 21/05/2014 w 7:17 pm - Odpowiedz

    Wspomnę o trochę bliższej przyszłości. Aktualnie ceny akcji na rynkach rozwiniętych są napompowane do granic możliwości. Obecna hossa trwa ponad 5 lat. Z miesiąca na miesiąc rosną środki na rachunkach funduszy inwestycyjnych, gdy coraz więcej ludzi korzysta z pomocy w postaci kartek na żywność. Jak to możliwe, że trwa hossa, gdy coraz więcej ludzi żyje w gorszych warunkach? To tylko kwestia czasu, gdy bańka na rynku akcji pęknie. Co nas wtedy czeka? Całkowite odejście od USD? A może jeszcze większy dodruk waluty ze strony USA?

    Dla osób zainteresowanych obecną sytuacją na rynku akcji i najbliższej ich przyszłości, polecam artykuł http://independenttrader.pl/227,rynek_akcji_na_antenie_ntv.html

  6. Jerzy 05/06/2014 w 9:02 pm - Odpowiedz

    Drobny błąd logiczny: jeśli panowałby wolny rynek, to zmowy cenowe byłyby jak najbardziej dozwolone. Na wolnym rynku każdy ma prawo umówić się z każdym co do ceny oferowanego produktu. Zakaz zmów to właśnie cecha rynku regulowanego.

  7. Brunon 30/07/2014 w 8:43 pm - Odpowiedz

    ze szkół znika filozofia, historia? eee, nie tylko rynkowa wiedza jest opłacalna, zresztą flozfia odpowiednio wykorzystana też jest rynkowa, a historia to już zwłaszcza..

    • Kamil Cywka
      Kamil Cywka 31/07/2014 w 5:24 am - Odpowiedz

      Jestem wielkim fanem obu tych nauk :-). We wpisie sobie snuje mniej lub bardziej prawdopodobne scenariusze ;-). Pozdrawiam!

  8. Danielos 03/03/2015 w 5:30 pm - Odpowiedz

    Pięknie to opisałeś. Nie czytałem jeszcze nigdzie takiej wizji kraju według Korwina – że tak określę w praktyce. Wg mnie jest to jedyna słuszna drogą którą w obecnej sytuacji powinniśmy iśc. Jest to mocno ryzykowne ale czuję że tak powinno być. http://visx.pl/

  9. sgsdg 07/08/2015 w 10:19 am - Odpowiedz

    „Ogólna wiedza obywateli o procesach społecznych i historycznych jest znikoma.” – aha, to dziś jest inaczej tak?
    „Pensje tylko nieznacznie wzrosły, co w połączeniu z koniecznością oszczędzania na emeryturę i urynkowieniem edukacji i usług medycznych niewiele zmieniło w sytuacji finansowej zwykłych Polaków.”
    To dziwne, bo po wzroście i odjęciu ZUSu powinno wystarczyć na odkładanie samemu…

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.