Jako ludzkość posiadamy dziś wiedzę, technologie i zasoby, dzięki którym moglibyśmy zbudować nowy, lepszy świat. W świecie tym ludzie żyliby w doskonałej harmonii z naturą, maszyny wyręczałyby nas ze żmudnej pracy, a problemy, takie jak wojna czy bieda kojarzyłyby się z minioną, prymitywną cywilizacją. Dlaczego jak dotąd nie udało nam się zbudować takiego świata?

Nieskuteczne systemy

Żaden z dotychczas stosowanych przez nas systemów nie zdołał rozwiązać problemów, takich jak wojna, bieda, niedostatek, bezdomność, głód, rozwarstwienie społeczne, zanieczyszczenie środowiska, materializm, rasizm czy elityzm. Próbowaliśmy już m.in. feudalizmu, faszyzmu, komunizmu, socjalizmu i kapitalizmu. Mieliśmy rynek regulowany i nieregulowany. Mamy na przemian konserwatyzm i liberalizm. Słowem próbowaliśmy już wszystkiego, zarówno w życiu politycznym, jak i społecznym.

Historia pokazała, że systemy te nie rozwiązują wspomnianych problemów. Nie mamy zatem podstaw, by sądzić, że modyfikacja któregokolwiek z nich coś zmieni. Nadszedł czas, by spróbować czegoś innego. Albert Einstein powiedział kiedyś, że nie zdołamy rozwiązać naszych problemów, używając tego samego sposobu myślenia, którego używaliśmy, gdy je tworzyliśmy. Dlatego dyskusja o wszelakich -izmach to marnowanie czasu i potencjału intelektualnego ludzkości.

Pojawia się zatem pytanie, dlaczego te systemy zawiodły. Dlaczego nie zdołały rozwiązać najbardziej palących problemów ludzkości? Można się spierać co do przyczyn, ale jedna zdaje się wysuwać na pierwszy plan. Wszystkie te systemy miały jeden wspólny element. Tym elementem jest pieniądz.

Pieniądz zakorzenił się w naszej kulturze i świadomości na tyle, że jego istnienie jest czymś oczywistym i niepodważalnym. Dyskutujemy o eutanazji, aborcji, gejach, Bogu, ustawach, prawach i reformach, ale mało kto zadaje znacznie poważniejsze pytania. Na przykład czy istnienie pieniądza jest w ogóle zasadne? Czy rzeczywiście dobrze służy ludzkości jako środek dystrybucji dóbr i zasobów? I wreszcie, czy jesteśmy na niego skazani?

W powszechnym mniemaniu pieniądz jest czymś absolutnie niezbędnym. Bez niego świat zatrzymałby się, a ludzkość pogrążyłaby się w chaosie. Tymczasem jest zgoła odwrotnie. Ludzkość już teraz jest w chaosie. Postępują zanieczyszczenie środowiska, marnotrawstwo i rozkład ekonomiczny. Rosną moce produkcyjne oraz wydajność, ale spadają zatrudnienie i siła nabywcza. Technologia zamiast wyzwalać ludzi od żmudnych czynności zmniejsza zapotrzebowanie na pracę, czyniąc nas niepotrzebnymi. W takim systemie pieniądz niczego nie ułatwia. Jest tylko zbędnym pośrednikiem w dostępie do dóbr i zasobów, które są na wyciągniecie ręki.

Ludzie chcą nie tyle pieniędzy, co dostępu do rzeczy, które pieniądze zapewniają. Paradoks polega na tym, że mamy dziś wystarczającą wiedzę, zasoby i możliwości technologiczne, żeby zaspokoić podstawowe potrzeby wszystkich ludzi na tej planecie, ale niewystarczająco dużo pieniędzy, żeby za to wszystko zapłacić. Nasz system monetarny zwyczajnie nie nadąża za naszym potencjałem produkcyjnym i technologicznym.

Gdy do dystrybucji dóbr i zasobów używamy pieniądza, a dodatkowo chcemy na tej dystrybucji zarabiać, każdy jest zdany sam na siebie. Ludzie, firmy i państwa chcą uzyskać przewagę nad innymi, bez względu na koszty społeczne i środowiskowe. Aby nasza żałosna ekonomia mogła funkcjonować, musimy nieustannie produkować, sprzedawać i konsumować produkty. W tym celu wytwarzamy takie produkty, które są nietrwałe, szybko się psują bądź dezaktualizują. Stare albo zepsute wyrzucamy, a kupujemy nowe. Ten starannie zaplanowany, bezsensowny cykl to ogromne marnotrawstwo energii i zasobów.

Niedostatek

Każdy człowiek ma zasadniczo te same potrzeby. Do tych podstawowych możemy zaliczyć czyste powietrze, wodę, jedzenie, mieszkanie, energię i transport. W dalszej kolejności potrzebujemy wykształcenia, rozrywki i możliwości szeroko pojętego rozwoju osobistego. Potrzeby te zaspokajamy według prostego równania: potrzeba => pieniądz => zaspokojenie potrzeby. Większość problemów ludzkości wynika z niezaspokojonych potrzeb, czyli jakiejś formy niedostatku. Wyeliminuj niedostatek, wyeliminujesz problemy. Dla jasności zaznaczmy, że to nie pieniądz jest przyczyną problemów, a niedostatek. Pieniądz jedynie utrzymuje, a często pogłębia ten stan.

Zadajmy sobie teraz kilka pytań dotyczących potrzeb. Na przykład czy chciałbyś mieć auto na własność, gdyby na każdym rogu stało ich kilkadziesiąt do ogólnego użytku (coś jak Veturilo, tylko bezpłatnie i na większą skalę)? Czy chciałbyś mieć mieszkanie na własność w sytuacji, gdy mógłbyś w nim mieszkać za darmo i bezterminowo, a wszyscy wokół mieliby tak samo? Czy chciałbyś mieć perkusję na własność, gdybyś w każdej chwili mógł na niej bezpłatnie pograć w centrum kulturalnym oddalonym o kilkaset metrów od twojego domu?

Jeśli wyjdziemy poza obowiązujący schemat myślenia, to odpowiedź na te pytania jest przecząca. Oczywiście, że nie potrzebujesz mieć tych rzeczy. Potrzebujesz móc korzystać z nich, kiedy tylko odczuwasz taką potrzebę i tak długo, jak chcesz. Innymi słowy, potrzebujesz dostępu do tych rzeczy, a nie samych rzeczy.

Prawo

W momencie gdy rezygnujemy z pieniądza jako środka dystrybucji dóbr i zasobów oraz gdy zostają zaspokojone wszystkie podstawowe potrzeby wszystkich ludzi na świecie, prawo staje się niemal zbędne. Po co kraść, i co, skoro wszystko mam? Po co zabijać, i kogo, skoro nie mam żadnych wrogów? Po co toczyć wojnę, i o co, skoro wszyscy mają to samo? Po co się procesować, i o co, skoro na świecie nie istnieją pieniądze ani rzeczy, takie jak firma, biznes, czy zysk? Prawo jest tam, gdzie nie ma rozwiązania. Mamy tysiące praw. Czy któreś z nich rozwiązało problemy wymienione we wstępie?

Ludzka natura

Nikt nie rodzi się rasistą, fanatykiem religijnym, czy mordercą. Geny nie mają wpływu na wartości, którymi kierujemy się w życiu. Nasze skłonności, charakter i światopogląd to wypadkowa wychowania, wykształcenia, kultury, w której żyjemy, i systemów, w których funkcjonujemy. Ludzka natura nie istnieje. To bardzo niebezpieczny i szkodliwy mit. Używa się go do usprawiedliwiania porażek ludzkości w rozwiązywaniu różnego rodzaju problemów i konfliktów. Ludzka natura to tak samo irracjonalna koncepcja jak grzech pierworodny.

The Venus Project

Problemy współczesnego świata nie są ani polityczne, ani ekonomiczne. Mają one raczej charakter techniczno-logistyczny. Nawet najbardziej uczciwy polityk nie rozwiąże naszych problemów, dopóki zarówno on, jak i my funkcjonujemy w tym samym systemie. To nie ludzie tworzą problemy, a źle zaprojektowane systemy. Właśnie dlatego potrzebujemy nowego systemu.

System proponowany przez organizację The Venus Project znacząco różni się od tych, które znamy. Ma on szereg różnych założeń i celów. Wybrałem te moim zdaniem najważniejsze.

1. Gospodarka oparta na zasobach (ang. resource-based economy). Głównym celem gospodarki opartej na zasobach jest wyeliminowanie niedostatku poprzez inteligentne zarządzanie zasobami Ziemi. Zaspokojenie podstawowych potrzeb wszystkich ludzi na świecie wyeliminowałoby zdecydowaną większość przestępstw oraz powodów do konfliktów. Taki model gospodarki zakłada uznanie zasobów Ziemi za własność nas wszystkich, nie zaś poszczególnych państw. Inteligentne zarządzanie nimi miałoby polegać na tym, że po sporządzeniu spisu dostępnych zasobów rozdzielałoby się je według potrzeb. Na przykład w danym miejscu dużo ludzi choruje, więc tam kierujemy więcej zasobów niezbędnych do budowy szpitali. Z kolei w miejscu A brakuje wody, ale jest jej więcej niż potrzeba w miejscu B. Miejsce X ma dużo ropy, której część należy przekierować do miejsca Y, gdzie panuje jej niedobór. Skoro wielkie korporacje potrafią zarządzać swoimi łańcuchami dostaw w skali globalnej, to potrafilibyśmy i my.

2. Uwolnienie potencjału technologicznego. W systemie monetarnym technologia jest wrogiem człowieka, ponieważ odbiera miejsca pracy. Maszyny i automatyzacja zwiększają wydajność, ale zmniejszają zapotrzebowanie na ludzką pracę. W systemie monetarnym postęp technologiczny jest hamowany przez rachunek ekonomiczny. W takim systemie gdy rozwiązanie danego problemu nie przyniesie zysku, problem ten nigdy nie zostanie rozwiązany. Najnowsze technologie są wprowadzane stopniowo bądź nie są wprowadzane wcale, ponieważ godzą w tę czy inną grupę interesów. Sprawę dodatkowo komplikują prawo patentowe i prawo własności. Ludzkość powinna dziś pytać nie „ile to będzie kosztować” tylko „czy mamy wystarczające zasoby”? Tak, mamy wystarczające zasoby, żeby zaspokoić podstawowe potrzeby wszystkich ludzi na świecie. Trzeba tylko uwolnić potencjał technologiczny.

3. Rezygnacja z pieniądza. To najważniejsze założenie. Żadnego z celów organizacji The Venus Project nie da się osiągnąć w systemie monetarnym. Pieniądz jako środek dystrybucji dóbr i zasobów jest nieskuteczny. Tworzy i pogłębia niedostatek oraz elityzm. Brak pieniędzy blokuje miliardom ludzi na całym świecie dostęp do dóbr i zasobów, które dla pozostałej części ludzkości są oczywiste. Patrząc globalnie, w wielu miejscach na świecie zasobów i dóbr jest nadmiar, przez co często są marnotrawione i nigdy nie docierają do miejsc, w których są najbardziej potrzebne. To pieniądz nierówno je rozdziela.

4. Przeprojektowanie systemu wartości. W systemie monetarnym słowa, takie jak „sukces” czy „szczęście” kojarzą się głównie ze sławą, bogactwem lub chociażby posiadaniem domu, samochodu czy dobrej pracy. Niestety posiadanie dóbr materialnych znieczula nas na los innych jeszcze bardziej niż dążenie do ich zdobycia. Dążąc do ich zdobycia, utożsamiamy się bardziej z tymi, co ich nie mają, a zdobywszy je – z tymi, co mają. Punkt widzenia zaczyna zależeć od punktu siedzenia. W świecie The Venus Project nie ma ani pieniądza, ani prawa własności. Jakimi wartościami kierowałbyś się w życiu, gdyby dostęp do domu i samochodu był czymś oczywistym?

Praca

No dobrze, to co z pracą? Przecież jeśli nie zapłacę, to nikt nawet nie kiwnie palcem. Kto wtedy będzie tworzyć ten raj? Kto będzie go obsługiwać? Jeśli każdy człowiek ma wszystko, to pozostaje tylko leżeć brzuchem do góry.

Ale czy na pewno? Zastanów się, ile tak poleżysz? Ile jesteś w stanie nic nie robić? Nawet jeśli długo, to nie w nieskończoność. Ludzie dzielą się na dwie grupy: aktywnych i leniwych. Ci pierwsi będą chcieć pracować i rozwijać się niezależnie od okoliczności. Konieczność utrzymania siebie i swojej rodziny to dla nich tylko zbędny balast, który ogranicza ich potencjał. Z kolei ci leniwi w końcu się za coś wezmą, choćby z nudów. System monetarny sprawia, że większość z nas wykonuje prace niepotrzebne lub takie, które zabijają naszą motywację i kreatywność. Ileż to razy każdy z nas rozmyślał nad tym, co mógłby zrobić w życiu, gdyby nie musiał robić tego, co robi. Przecież ludzie chcą nie tyle pracy, co dostępu do rzeczy, które daje im pensja. Zapewnij im te rzeczy, a ich wkład w rozwój społeczeństwa będzie o wiele większy.

W świecie The Venus Project wiele rzeczy wykonują za ludzi maszyny, których potencjał został uwolniony poprzez wyeliminowanie rachunku ekonomicznego. Ponadto zapotrzebowanie na pracę jest znacznie niższe niż w systemie monetarnym. W momencie rezygnacji z pieniądza znika wiele bezproduktywnych, niepotrzebnych branż. Marketing, finanse, księgowość, czy bankowość to tylko niektóre z nich. Nie znika za to potencjał intelektualny ludzi, którzy w tych branżach pracowali. Zamiast przerzucać papierki albo obmyślać kolejny sprytny sposób sprzedaży jakiegoś produktu mogliby zainteresować się czymś innym, na przykład dziedziną, którą zawsze chcieli zgłębić, ale nigdy nie mieli na to czasu. Ich potencjał zostaje automatycznie przekierowany do innych, ważniejszych obszarów. Gdybym miał wszystko zapewnione i niczym nie musiał się martwić, to mogę nawet od jutra po kilka godzin dziennie zamiatać ulice na moim osiedlu, żeby wokół mnie było czysto. A ty?

Podsumowanie

Niniejszy wpis to tylko zarys tego, co ma nam do zaoferowania organizacja The Venus Project. Wiele z opisanych tu rzeczy nabiera głębokiego sensu w momencie, gdy zaczynamy wychodzić poza obowiązujący kanon myślenia. Oczywiście system proponowany przez Jacque’a Fresco i jego współpracowników rodzi szereg wątpliwości i pytań, ale to właśnie one są domeną wizjonerów i innych wybitnych jednostek, bez których nigdy nie używalibyśmy wielu z dzisiejszych rozwiązań.

Pewne chińskie przysłowie mówi, że ludzie, którzy twierdzą, że czegoś nie da się zrobić, nie powinni przeszkadzać tym, którzy to robią. Nie jesteśmy skazani na system monetarny. Istnieje alternatywa. Tą alternatywą jest The Venus Project. Trzeba ją pokazać ludziom i pozwolić im dokonać wyboru. W przeciwnym razie, gdy nadejdzie kolejny kryzys, na pewno znajdą się tacy, którzy zaproponują zmodyfikowaną wersję obecnego systemu. Ludzie ci za jakiś czas znikną ze sceny politycznej, a my zostaniemy z tymi samymi problemami.

Jeśli utożsamiasz się z wizją świata proponowaną przez organizację The Venus Project, pomóż ją promować. Jedno jest pewne: jeśli nic nie zrobisz, nic się nie zmieni.

Źródła zdjęć:
www.ryanadamsinteriors.blogspot.com.

Oficjalna strona organizacji: http://www.thevenusproject.com/.

Polub bloga na Facebooku:
www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 1 – Węgry.