W niedawnym kinowym hicie pt. „Elizjum” z Mattem Damonem w roli głównej przedstawiono świat, w którym to garstka wybrańców żyje sobie spokojnie na luksusowej stacji orbitalnej, podczas gdy cała reszta populacji dogorywa na przeludnionej, zdewastowanej Ziemi. Jeśli myślałeś, że tego typu projekty to science-fiction, to masz jeszcze szansę to przemyśleć…

W dzisiejszym świecie prawie 40% światowego bogactwa jest w rękach zaledwie 0,6% ludzi (http://www.zerohedge.com/news/2013-06-02/its-1-world-who-owns-what-223-trillion-global-wealth). Przewiduje się, że do 2017 r. liczba milionerów wzrośnie o kolejnych 18 mln osób (do 46 mln), kosztem niższych warstw społecznych. Jak ogromne są dziś dysproporcje pomiędzy bogatymi a biednymi, pokazuje poniższa piramida (kliknij, aby powiększyć):

wealth pyramid

A zatem, co takiego robi te 0,6% ludzi? Grają w golfa? Wylegują się na Malediwach? Popijają szampana w towarzystwie modelek? Pewnie też. Ale okazuje się, że…budują sobie statek.

Ostatnio wznowiono projekt pod nazwą „The Freedom Ship” (statek wolności), który został wstrzymany parę lat temu z powodu kryzysu finansowego. Jak sama nazwa wskazuje, projekt zakłada budowę gigantycznego statku, przy którym Titatnic jest małą łódeczką z baru sushi. Oto krótki przegląd jego parametrów:

  • Długość: 1,6 km
  • Masa: 2,7 mln ton
  • Wysokość: 25 pięter
  • Załoga: 20 000 osób
  • Liczba pasażerów: 30 000 + 10 000 miejsc noclegowych
  • Udogodnienia: mieszkania, szpitale, parki, szkoły, sklepy, lotnisko
  • Koszt budowy: 10 mld USD

freedom ship

Założenie projektu jest takie, że The Freedom Ship ma być „pływającym miastem”, w którym utworzy się „społeczność o unikalnym stylu życia”. Statek jest tak wielki, że nie istnieje obecnie port, do którego mógłby zawinąć. Przez 70% roku będzie cumować w okolicach dużych miast portowych na całym świecie, a przez pozostałe 30% opływać ziemię. Rejs dookoła świata ma zająć dwa lata. Poniżej mapka z trasą rejsu (kliknij, aby powiększyć):

cruise map

Skojarzenia z Arką Noego nie są tu nadużyciem. To zdecydowanie nie jest statek wycieczkowy. To azyl dla najbogatszych ludzi na tej planecie. Trudno sobie wyobrazić, by kilkadziesiąt tysięcy takich osób pływało sobie po morzach i oceanach świata bez obstawy. Zakładam, że taka obstawa się pojawi, jak tylko będzie można zrzucić ten płaszczyk „podróży dookoła świata”. Wtedy wizja z „Elizjum” przestanie być już tylko fajną kinową rozrywką…

Źródło: www.zerohedge.com/news/2013-12-02/how-1-will-escape.

Oficjalna strona projektu: http://www.freedomship.com/.

Polub bloga na Facebooku:
www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Matrix istnieje.