Nietykalność prywatnych oszczędności jest dla obywateli tym, czym prawo własności dla demokracji – czymś świętym i niepodważalnym. Ale w świecie, w którym zadłużone po uszy państwa padają na kolana przed międzynarodową finansjerą, ta świętość przestała być już tak oczywista. W relacjach państwo-obywatel jest jak w małżeństwie – jest dobrze, dopóki jest dobrze. Ale w desperacji zarówno współmałżonek, jak i państwo, mogą posunąć się do czynów, o które nigdy byśmy ich nie podejrzewali.

Być może większość z was już zapomniała, co stało się na Cyprze. Ale ja pamiętam. I będę wam o tym regularnie przypominać. W ramach eksperymentu, jaki przeprowadziły tam międzynarodowe instytucje finansowe na czele z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, skonfiskowano część depozytów o wartości przekraczającej 100 tys. euro. Niektórzy depozytariusze stracili nawet 47,5% swoich oszczędności. Niestety lokalny zasięg tego eksperymentu sprawił, że nie odbił się on w Europie szerokim echem. Teraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy poszedł o krok dalej, sugerując wprowadzenie powszechnego podatku od oszczędności.

Bail-out’y (spłata długów banków przez podatników) są dziś passé. Ostatnim krzykiem mody w świecie finansów są bail-in’y (spłata długów banków przez ich klientów). Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował ostatnio ponad 100-stronicowy dokument zatytułowany „Fiscal Monitor” (http://www.imf.org/external/pubs/ft/fm/2013/02/pdf/fm1302.pdf). Na stronie 59. tego dokumentu czytamy:

„The sharp deterioration of the public finances in many countries has revived interest in a „capital levy” – a one-off tax on private wealth — as an exceptional measure to restore debt sustainability. The appeal is that such a tax, if it is implemented before avoidance is possible and there is a belief that it will never be repeated, does not distort behavior (and may be seen by some as fair). (…) The tax rates needed to bring down public debt to precrisis levels, moreover, are sizable: reducing debt ratios to end-2007 levels would require (for a sample of 15 euro area countries) a tax rate of about 10 percent on households with positive net wealth”.

Nie będę tłumaczyć całego fragmentu na polski, wytłuściłem tylko najważniejsze sformułowania. Z tekstu wynika, że MFW chce wprowadzenia powszechnego podatku od oszczędności. Rozwiązanie jest zaprojektowane na wzór cypryjski, z tą różnicą, że nowy podatek miałby objąć wszystkie gospodarstwa domowe mające jakiekolwiek oszczędności, nie tylko te mające powyżej 100 tys. euro. Podatek miałby być rzekomo jednorazowy i wynosić, według obliczeń MFW, ok. 10%. Celem jego nałożenia ma być „przywrócenie równowagi zadłużenia”.

Wyprzedzając zarzuty o sianie paniki, uprzejmie przypominam, że:

  1. Scenariusz proponowany przez MFW świetnie sprawdził się na Cyprze i pomimo protestów jego wprowadzenie poszło raczej gładko. Czytałem, że depozytariusze, którzy stracili swoje pieniądze, złożyli w sądzie pozew zbiorowy. Część komentatorów uważa, że nie mają większych szans na wygraną.
  2. MFW to jeden z największych kredytodawców na świecie. Z jego „elastycznych linii kredytowych” (ang. Flexible Credit Line, FCL) korzystają kraje na całym świecie, w tym Polska.
  3. Wydarzenia typu krach na giełdzie, brak możliwości podjęcia gotówki z bankomatów czy dewaluacja zwykle mają miejsce w piątkowe popołudnia, po zamknięciu banków, gdy już nic nie możesz zrobić.

Dla uniknięcia nieporozumień spieszę wyjaśnić, że we wpisach o tematyce ekonomicznej na The Spinning Top Blog nie udzielam porad inwestycyjnych. Piszę po prostu o rzeczach, które wydają mi się ważne z perspektywy moich czytelników, i o których z oczywistych względów nie dowiedzą się z telewizji czy gazet. Twoje zaskórniaki to twoja prywatna sprawa. Ale pamiętaj: jestem po twojej stronie.

Źródła zdjęć:
1. www.sott.net.

Polub bloga na Facebooku:
www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Waluta a pieniądz.