W mediach głównego nurtu w Polsce oraz wśród elit III RP dominują różne odmiany szeroko pojętej ideologii lewicowej. Są nią przesiąknięte zarówno gospodarka, jak i sprawy społeczne. Tymczasem żeby przezwyciężyć problemy przed nami stojące, Polska potrzebuje więcej Prawicy. Najbliższe wybory parlamentarne to idealna okazja, aby przynajmniej odrobinę poprawić sytuację ugrupowań prawicowych na polskiej scenie politycznej. Przede wszystkim zachęcam do pójścia na wybory, a poniżej krótka, mocno subiektywna analiza najważniejszych komitetów wyborczych zarejestrowanych w okręgu nr 6 (Lublin), czyli tam, gdzie oddam swój głos.

Kukiz’15

Lubię Pawła. Kibicuję mu. To dobry człowiek, patriota i obywatel zatroskany o losy kraju. Nie mam wątpliwości, że chce dobrze dla Polski. O zaufaniu do jego osoby świadczy wysoki wynik w wyborach prezydenckich. Czy uda się go powtórzyć w wyborach parlamentarnych? Być może. W sondażach, o ile w ogóle przywiązywać do nich jakąkolwiek wagę, najważniejszy jest trend. A ten w przypadku Kukiz’15 jest rosnący. Ale osoba lidera a szeregi partyjne to często dwie zupełnie różne rzeczy. Na listach Pawła z pewnością nie brakuje wartościowych osób. Niektóre znam nawet osobiście, i cenię ich poglądy. Ale mam pewne obawy, które sprawiają, że nie oddam swojego głosu na Kukiz’15.

Po pierwsze, ruch Kukiza to takie polityczne multikulti. Są w nim narodowcy, solidarnościowcy, wolnorynkowcy, woJOWnicy, demokraci bezpośredni i inni. W moim odczuciu „konieczność zmiany systemu, rozwalenia partiokracji, wprowadzenia JOW-ów i odzyskania Polski”, bo taki przekaz płynął i płynie z obozu Pawła, to zdecydowanie za mało, by utrzymać ten ruch w ryzach. Niepokoi też brak jasnego programu. Do tej pory słyszeliśmy tylko, że istnieje jakaś „strategia”. Co ona zawiera, tego nie wiem. Być może niezbyt uważnie śledziłem komunikaty, a być może jest ona tylko zbiorem pobożnych życzeń, który nie przebił się do opinii publicznej.

Doceniam społeczny aspekt ruchu, ale jest wielce prawdopodobne, że w perspektywie krótko- lub średnioterminowej ugrupowanie to najpierw się rozleci, a potem rozpłynie w politycznym uniwersum. Być może Pawłowi uda się przeforsować JOW-y i wprowadzić parę wartościowych osób do Sejmu, ale ceną za to może być jakaś bardzo niewygodna koalicja. Poza tym to dla mnie zbyt uboga oferta, jak na ugrupowanie aspirujące do rządzenia krajem.

KWW Grzegorza Brauna Szczęść Boże!

Grzegorza Brauna cenię i mocno utożsamiam się z jego poglądami w sferze gospodarki i geopolityki, trochę mniej w sferze ustrojowej. Głosowałem na niego w wyborach prezydenckich. Podoba mi się też jego program „Kościół, szkoła, strzelnica, mennica”, o którym powstał nawet osobny wpis na The Spinning Top Blog. Ale podobnie jak w przypadku Kukiz’15 osoba lidera a szeregi partyjne to często dwa różne światy. Niestety skala działalności i siła przebicia KWW p. Brauna na tym etapie nie dają legitymacji do rządzenia krajem. Nie wiem, jacy ludzie są na listach p. Brauna i czy są równie dobrze zorientowani w sprawach społeczno-gospodarczych co on. Z racji mocno ograniczonej skali działalności ich przekaz nie zdołał przebić się do żadnych mediów, nawet internetowych. A więc ponownie: kibicuję tej inicjatywie oraz wszelkim formom działalności politycznej Grzegorza Brauna, ale mojego głosu KWW Szczęść Boże! nie dostanie.

Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska RP, Zjednoczona Lewica, Polskie Stronnictwo Ludowe, Nowoczesna Ryszarda Petru

Wrzuciłem te komitety do jednego worka, bo jak wiadomo ich przedstawiciele w tej czy innej formie i pod różnymi szyldami rządzą pookrągłostołową Polską już ponad 25 lat. Można się spierać co do bilansu tego ćwierćwiecza. Jedni powiedzą, że jest korzystny, inni, że nie. To jest pewnie jak z tą szklanką do połowy pustą lub do połowy pełną. Ostatnio Internety podbija hasło #polskawruinie, które wywołuje sporo kontrowersji. Poświęciłem temu zagadnieniu (jeszcze zanim to stało się modne) osobny, trzyczęściowy wpis pt. Rozważania na temat wolności, który gorąco polecam.

Niezależnie od tego, co kto myśli o dokonaniach tych partii, jednego można być pewnym: ich filozofia sprawowania władzy i wyznawana ideologia na pewno się nie zmienią. A te można poznać między innymi po przyjmowanych ustawach albo po podejściu do obywatela. Obietnice i wypowiedzi poszczególnych członków nie mają najmniejszego znaczenia. Z tych i innych względów żaden z tych komitetów mojego głosu nie dostanie.

KORWiN

Nie jestem fanatycznym wyznawcą żadnej ideologii, nawet wolnorynkowej. Staram się myśleć samodzielnie i krytycznie patrzeć na każdy, nawet najbardziej obiecujący pomysł. Nie mam też żadnej pewności, czy Partia KORWiN, gdyby doszła do władzy, spełniłaby swoje obietnice i pokładane w niej nadzieje. Osiem lat temu Platforma szła do wyborów z identycznymi hasłami: uproszczenie i obniżenie podatków, ograniczenie administracji, przyjazne państwo, ułatwienia dla przedsiębiorców, oddanie władzy w ręce obywateli. To oczywiście nie miało szans powodzenia, bo partię tworzyli ludzie będący częścią systemu, a nie podcina się gałęzi, na której się siedzi. Ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałem…

Poglądy Janusza Korwin-Mikkego są mi najbliższe spośród wszystkich liderów ugrupowań antysystemowych. To człowiek spójny, wytrwały i do bólu konsekwentny. Całą swoją polityczną karierę poświęcił szerzeniu i promowaniu wolnościowych i wolnorynkowych idei. Nie zanosi się, by ta sytuacja miała ulec zmianie. Jak już wcześniej wspominałem, sam lider to za mało. Ale wygląda na to, że wokół Janusza jest wielu podobnie myślących ludzi (tak, niestety również fanatycznych wyznawców). Partia zdołała zarejestrować swoje listy we wszystkich okręgach, prężnie się rozwija i ma coraz większą siłę przebicia. Co ważne, w jej szeregach jest mnóstwo młodych ludzi. I ci młodzi ludzie, do których sam się zaliczam (32 lata), chcą żyć w innej rzeczywistości niż ta, do której przyzwyczaili się ich rodzice. I mają do tego pełne prawo.

Podsumowując, swój głos oddam na Partię KORWiN. Mam już upatrzonego kandydata w swoim okręgu. Jak wiadomo, idee mają konsekwencje. Jestem gotów ponieść konsekwencje idei głoszonych przez Janusza Korwin-Mikkego i popierających go ludzi. Mam w stosunku do tego ugrupowania pewne obawy, ale i liczne nadzieje, których nie żywię do pozostałych komitetów. Co z tego wszystkiego wyjdzie, zobaczymy. Do korwinistów mam umiarkowany entuzjazm. Ale w czasach tak daleko posuniętego zdegenerowania życia publicznego w Polsce, to i tak dużo…

Źródła zdjęć:
1. www.ugmplock.nazwa.pl.
2. www.bydgoszcz.wyborcza.pl.

Polub bloga na Facebooku:
http://www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Targowisko ideologii.