W styczniu tego roku oficjalnie ruszyła pierwsza polska waluta lokalna – Dobry. Idea walut lokalnych nie jest nowa. Na świecie jest ich ponad 5000. Mają różne nazwy i zasięg. Na przykład w niemal każdej prowincji i stanie w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych w obiegu jest od kilku do kilkunastu walut lokalnych. Warto tu wymienić choćby Calgary Dollars, BerkShares, Ithaca Hours czy Bay Bucks. W bliższej nam geograficznie Wielkiej Brytanii funkcjonują Bristol Pounds, swoje zalegalizowane waluty lokalne mają też Szwajcarzy, Niemcy, Belgowie i Holendrzy.

Waluta lokalna – co to takiego?

Waluta lokalna to nie tylko lokalny środek transakcyjny. To przede wszystkim rodzaj umowy społecznej. Zawierają ją najczęściej przedsiębiorcy, którzy wspólnie deklarują chęć akceptowania płatności za swoje produkty i usługi również w walucie innej niż państwowa. Warto tu nadmienić, że waluta lokalna nie ma za zadanie zastąpić waluty państwowej, a jedynie stanowić dla niej atrakcyjną alternatywę. Ta „umowa społeczna” to innymi słowy system, do którego sukcesywnie dołączają kolejni przedsiębiorcy, przez co system ten rozrasta się, obejmując całe miasto, hrabstwo, stan czy województwo. Jako że każdy przedsiębiorca jest równocześnie konsumentem, waluta lokalna zaczyna krążyć pomiędzy przedsiębiorcami uczestniczącymi w systemie, generując obrót. A czego potrzebuje każdy przedsiębiorca? Oczywiście obrotu, czyli zbytu dla swoich produktów i usług.

Cechy walut lokalnych

Zasadniczo każda waluta lokalna ma trzy podstawowe cechy:

  • Bezodsetkowość. Waluty lokalne są bezodsetkowe. Pożyczasz 100 tysięcy, oddajesz 100 tysięcy. Nie generują żadnego długu ani zobowiązań. Jedyne koszty, jakie się z nimi wiążą, to koszty administracyjne (prowizje) związane z utrzymaniem systemu transakcyjnego.
  • Zamknięty obieg. Waluty lokalne są niewymienialne. Nie są notowane na rynku Forex. Można je wymieniać jedynie na produkty i usługi, nie zaś na inne waluty. Poza tym waluty lokalnej nie wyślesz swojej ciotce w Londynie, bo ona nie będzie mogła jej tam wydać. Dzięki temu waluta nie wypływa poza system i zawsze jest jej wystarczająco dużo, by obsłużyć wszystkie transakcje.
  • Wymuszony obrót. Jako że waluty lokalne są bezodsetkowe i niewymienialne, nikt nie ma interesu w tym, by je trzymać. Po co trzymać coś, co nie przynosi żadnego zysku? Nie lepiej wymienić to na jakieś realne dobro u innego uczestnika systemu?

Na co komu waluta lokalna?

Obieg pieniądza w gospodarce przypomina krwiobieg w ciele ludzkim. Gdy krew krąży wolniej, organizm choruje, a gdy krew przestaje krążyć – umiera. Podobnie w gospodarce: gdy pieniądz krąży wolniej, powstają zatory płatnicze, a gdy nie krąży wcale – firmy nie mają obrotu i umierają.

W zglobalizowanej gospodarce pieniądz wprawdzie krąży, ale jako że jest odsetkowy i można zarabiać na nim samym, a niekoniecznie na jego wymianie na produkty i usługi, to krąży wolno i zdecydowanie nie lokalnie. Strona projektu Bristol Pounds podaje, że z każdego funta wydanego w Tesco na produkt wytworzony lokalnie jedynie 10-12 pensów zostaje w społeczności, która go wytworzyła. Reszta jest transferowana za granicę, co powoduje odpływ kapitału i osłabia wspomniane krążenie.

Waluty lokalne mają działanie dokładnie odwrotne. Cała „krew” zostaje w lokalnej społeczności i krąży w niej – i tylko w niej. Weźmy taką Polskę. Wiele branż w naszym kraju jest zdominowanych przez ponadnarodowe koncerny. Działają one jak swoista pompa ssąco-tłocząca, która dosłownie wysysa pieniądze z gospodarki. Dobry – pierwsza polska waluta lokalna – wypełnia powstałą w ten sposób próżnię. Tam, gdzie brakuje pieniądza państwowego, jest pieniądz lokalny. Przedsiębiorcy mogą wydawać Dobre u innych przedsiębiorców, zaspokajając w ten sposób swoje potrzeby, a jednocześnie generując obrót u kontrahenta. Napędza to koniunkturę w poszczególnych branżach, a co za tym idzie – pobudza gospodarkę.

Dobry i inne waluty lokalne stanowią atrakcyjną alternatywę dla walut państwowych, zwłaszcza w kontekście trwającego kryzysu finansowego, który z dużym prawdopodobieństwem będzie się pogłębiać. W razie hiperinflacji lub upadku danej waluty państwowej, waluta lokalna przetrwa, gdyż 1) jest zasadniczo oparta na barterze; 2) ma pełne pokrycie w towarach i usługach; 3) sama nie jest towarem i jako tako nie podlega spekulacji. W najgorszym razie będzie ją więc można wymienić na realne dobra w zamkniętym, lokalnym obiegu gospodarczym.

Podsumowując, nasz polski Dobry to dobra, uczciwa waluta, funkcjonująca w systemie zamkniętym, który jest zarządzany przez jego uczestników i dla jego uczestników. Pomaga nawiązywać i rozwijać relacje pomiędzy lokalnymi przedsiębiorstwami, a jak wiadomo prężnie działające lokalne przedsiębiorstwa to praca dla lokalnych społeczności. Nie wspominam już nawet o ciosie dla monetarnych karteli, z czego skrycie cieszę się najbardziej…

Oficjalna strona projektu Dobry: www.dobry.org.pl.

Źródło zdjęć: www.facebook.com/PolskaWalutaLokalna.

Polub bloga na Facebooku:
http://www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 5 – Streetbank.