Na wstępie dziękuję wszystkim, którzy zabrali głos w dyskusji pod wpisem pt. Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project. Niewątpliwą zaletą prowadzenia tego typu bloga jest możliwość poszerzania horyzontów dzięki czytelnikom. I tu ukłon w Waszą stronę.

Chętnie odpisałbym Wam wszystkim z osobna, ale czas to luksus, którego nie posiadam. Dlatego postanowiłem, że podobnie jak w przypadku wpisu pt. „Co ty kurwa wiesz o pieniądzu” podsumuję komentarze w osobnym wpisie. Zanim jednak przejdę do komentarzy, chciałbym uporządkować kilka kwestii.

Po pierwsze, nie zapominajmy, że The Spinning Top Blog to wciąż tylko skromny blog. To nie rozprawa doktorska, forum ekonomistów, ani szczyt G-8. Wpis ma być relatywnie krótki i treściwy. Zarzucanie mi, że coś pominąłem, o czymś nie napisałem, albo coś spłyciłem oczywiście nie mija się z prawdą, ale jest zupełnie bez sensu, gdyż to samo można by powiedzieć o dowolnym wpisie tu opublikowanym.

Po drugie, Marek Aureliusz powiedział kiedyś, że „wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem; wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą”. Te mądre słowa dotyczą w równym stopniu mnie, co i Was. Często zdarza się, że nie ma konsensusu, gdy idzie o ustalanie pewnych faktów historycznych tudzież przyczyn zjawisk i procesów w przeszłości, a co dopiero przyszłość…

Po trzecie, nie nazwałbym The Venus Project „rozwiązaniem”. Rozwiązanie kojarzy mi się z czymś od początku do końca przemyślanym, zaprojektowanym, a następnie przetestowanym i wdrożonym (lub gotowym do wdrożenia tu i teraz). The Venus Project nie ma żadnej z tych cech. To bardziej „wizja”, „idea”, „kierunek zmian” lub, jak to ładnie ujął @Mateusz, „ćwiczenie dla umysłu”. Oczywiście w ramach tej wizji są pewne propozycje rozwiązań, ale są one w najlepszym przypadku w fazie koncepcyjnej, a w najgorszym – w czysto teoretycznej. Myślę, że najbardziej adekwatnym określeniem w odniesieniu do The Venus Project jest „kierunek zmian”. Takie określenie sugeruje bowiem, że mamy do czynienia z czymś, co jest ewolucyjne, a nie rewolucyjne, oraz że wymaga mozolnego wypracowania i, rzecz jasna, fundamentalnej zmiany mentalności. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień. Wiedzą o tym również założyciele organizacji.

Przejdźmy do komentarzy. Wybrałem te ich fragmenty, które najbardziej mnie zainteresowały. Nie wszystkie znajdziecie na blogu, bo wpisy z The Spinning Top Blog krążą sobie po sieci i pojawiają się czasem w najbardziej nieoczekiwanych miejscach:-).

1. „Wprowadzenie takiego ustroju musiałoby nastąpić po wielkim przewrocie/wojnie, bo raczej w obecnych warunkach byłoby to niemożliwe”.

The Spinning Top Blog: Przewroty, wojny i kryzysy to zawsze okazja do zmian. Ale nie łudźmy się, że są to zdarzenia spontaniczne i że jako społeczeństwo czy ludzkość możemy takie zdarzenia wykorzystywać do wprowadzania własnych rozwiązań lub systemów. One są właśnie po to, by stało się odwrotnie. Nawet jeśli udaje się utworzyć jakiś oddolny, nie inspirowany ruch, to prędzej czy później zostaje on niejako „przejęty” bądź „wchłonięty” przez system, z którego wyrósł. Nie inaczej stałoby się z The Venus Project, nie wspominając już o tym, że mogłoby się to skończyć prawdziwą katastrofą dla świata i ludzi. Nie tędy droga. Droga wiedzie przez budowanie świadomości. Bez świadomości nie ma wolności. The Spinning Top Blog jest orędownikiem właśnie takiego podejścia.

2. „Kolejna rzecz – inteligentne rozdysponowanie zasobami? Kto miałby to rozdysponować?” […] „Kto byłby tym dobrotliwym dystrybutorem, Robin Hoodem zabierającym bogatym i oddającym biednym? Odpowiem za Ciebie: urzędnicy, którzy zabieraliby innym, a dawali swoim”.

The Spinning Top Blog: W świecie The Venus Project nie ma Robin Hooda, bogatych, biednych, ani urzędników, a docelowo inteligentną dystrybucją dóbr i zasobów miałyby zajmować się maszyny. Dzięki temu można by wyeliminować tzw. czynnik ludzki, bo maszyny kierowałyby się wyłącznie kryteriami typu zapotrzebowanie, dostępność czy ekonomia. Niestety projekty Jacque’a Fresco to jak na razie ładne, futurystyczne obrazki, makiety i koncepty. Nie wiadomo, jak i kto miałby je wdrożyć w życie. Dlatego zgadzam się, że idea „uwolnienia potencjału technologicznego” jest dość mglista, co nie znaczy, że nie warto się jej poświęcać.

3. „Człowiek nie może stworzyć idealnego systemu, bo sam nie jest idealny. A w systemie idealnym (powiedzmy stworzonym przez komputer) nie ma miejsca na człowieka z jego indywidualizmem”.

The Spinning Top Blog: Nie chodzi o to, by tworzyć system idealny. System idealny to właśnie definicja utopii. Społeczeństwo to żywy organizm, który podlega ciągłym zmianom. Bez zmian nie ma rozwoju. Każde społeczeństwo potrzebuje nowych wyzwań, inaczej popadnie w stagnację. The Venus Project wychodzi z założenia, że nie istnieje „stan docelowy”. Co do indywidualizmu człowieka, to oczywiście ma on swoje blaski i cienie. Jesteśmy zdolni do rzeczy pięknych, ale i okropnych. Dzięki zastosowaniu maszyn w niektórych sferach życia, np. w dystrybucji dóbr i zasobów, teoretycznie moglibyśmy wyeliminować tę ciemną stronę naszego indywidualizmu. Daj urzędnikowi albo politykowi pieniądze i powiedz mu, żeby równo obdzielał, to może i obdzieli, ale swoich. Maszyna zrobi dokładnie to, do czego została stworzona, i według zadanych kryteriów – bez udziału wartości, uczuć czy emocji.

4. „I całość nie jest kwestią pieniędzy… moneta to narzędzie, jak np nóż, czy samochód… nie jest ani dobre ani złe… to od właściciela zależy do jakich celów je wykorzysta…

The Spinning Top Blog: W rzeczy samej. Póki co to ludzie kontrolują narzędzia, a nie odwrotnie. Problem tylko w tym, że niektóre z nich, np. pieniądz, są w rękach osób, które wykorzystują je przeciwko nam.

5. „VP jest wspaniałe jako ćwiczenie dla umysłu, ale zastanowiłbym się nad uznaniem go za główny temat blogu. To takie masońskie”.

The Spinning Top Blog: The Venus Project nie będzie głównym tematem bloga. Konwencja pozostaje ta sama, a wpisy będą zróżnicowane. Fragmentu o masoństwie nie rozumiem, ale nie ma tutaj miejsca dla takich organizacji i ich członków;-).

6. The Venus Project to utopia.

The Spinning Top Blog: The Venus Project jest utopią w tym sensie, że idei i pomysłów Jacque’a Fresco, Roxanne Meadows i ich współpracowników nie da się wprowadzić w życie tu i teraz, a już na pewno nie w systemie monetarnym. The Venus Project to ewolucja i kierunek zmian, nie rewolucja.

7. „Producenci kierują się własnym zyskiem, a nie chęcią podtrzymywania “naszej żałosnej ekonomii” przy życiu. Konkurencja wymusza produkowanie tego, czego chcą klienci. Najwyraźniej klienci wolą produkty tanie i nietrwałe, od trwałych i droższych (choć te również można znaleźć).

The Spinning Top Blog: Wróć proszę do wpisu. Nie napisałem w nim, że producenci kierują się chęcią podtrzymywania naszej żałosnej ekonomii. Przecież ta ekonomia nie ogranicza się tylko do producentów. To jest cykl, w ramach którego każdy z nas przybiera jedną bądź więcej z trzech ról: pracodawcy, pracownika i konsumenta. Natomiast trzecie zdanie to już ewidentne nadużycie, które zawsze działa na mnie jak płachta na byka:-). Otóż mylisz zapotrzebowanie rynkowe z ludzkimi potrzebami. Deweloperzy też mówią, że budują tzw. „kompaktowe” mieszkania, bo „tego chcą dziś ludzie”. Wszyscy wiemy, że jest inaczej. W rzeczywistości spada siła nabywcza ludzi, którzy we wspomnianym cyklu są konsumentami i muszą się dostosować. Nie ma to nic wspólnego z potrzebami i w tym sensie nasza ekonomia jest oderwana od ludzkich potrzeb. Można to nazywać dowolnie, ja wybrałem określenie „żałosna”.

8. „Człowiek ma nieograniczone potrzeby, ponieważ możliwości zwiększania dobrobytu są potencjalnie nieograniczone, a ludzie z reguły chcą własny dobrobyt maksymalizować. Dobrobyt można zwiększać nie tylko konsumując większą ilość dóbr, ale również przez dobra bardziej dostępne i lepsze jakościowo (a właściwie nie ma ograniczeń co do jakości dóbr), a także przez ograniczanie czasu przeznaczanego na czynności nieprzyjemne, np. pracę”.

The Spinning Top Blog: W zasadzie zgadzam się w całej rozciągłości. Problem z zapewnieniem dostatku jest taki, że nie wiadomo, gdzie on się kończy – i czy. W dzisiejszym materialnym świecie nie istnieje jego definicja. Jedyna nadzieja w zmianie mentalności. Być może z czasem ludzie będą inaczej postrzegać potrzeby. Będą one mniej materialne, mniej związane z konsumowaniem dóbr, a bardziej z szeroko pojętym rozwojem osobistym i wnoszeniem swojego wkładu w społeczeństwo.

9. „Wyobraźcie sobie taką sytuację: Ktoś wynalazł nowe urządzenie, które może stać się rozwiązaniem wielu problemów ludzkości i opatentował je. Potem, chcąc się wzbogacić sprzedaje patent koncernowi, który nie ma racji bytu w razie wprowadzenia wynalazku do produkcji. Ile takich wypadków miało już miejsce, ktoś wie? To są prawdziwe bariery rozwoju technologicznego Kamilu a nie ekonomia”.

The Spinning Top Blog: Nie wiem ile, ale można zakładać, że sporo;-). Myślę, że zarówno konstrukcja naszego systemu ekonomicznego, jak i handlowanie patentami (notabene to też element tego systemu), tworzą te bariery.

10. „Pewnie się z tym nie zgodzisz, ale ja uważam, że człowiek jest z natury religijny i jeśli odrzuci Boga to prędzej czy później będzie zmuszony znaleźć sobie coś w zastępstwie” […] „[natura ludzka] zasługuje na Twój osobny wpis”.

The Spinning Top Blog: Natura ludzka zasługuje na osobny wpis. Taki wpis jest w planach. Odwlekam go, bo chciałbym, żeby był bardziej naukowy niż refleksyjny. Jeśli z braku czasu nie uda mi się dokształcić w tym zakresie, to po prostu napiszę, co myślę i najwyżej zlinczujecie mnie w komentarzach;-).

11. „Albert Einstein, to zdecydowanie zły idol. Szczególnie jako zwolennik światowego rządu i socjalizmu”.

The Spinning Top Blog: To, że kogoś cytuję, nie oznacza, że jest moim idolem. Trzeba umieć oddzielić ziarna od plew. A w komentarzach najbardziej nie lubię tego typu nadużyć.

12. „Autor jest albo naiwny, albo niedouczony, albo po prostu głupi”.

The Spinning Top Blog: Niedouczony – bardzo. Jak wchodzę do Empiku i patrzę na półki, gdzie leżą te wszystkie książki, które chciałbym przeczytać, a nie mam czasu, to ukazuje mi się ogrom mojej ignorancji. Naiwny – trochę. W poszukiwaniu prawdy o życiu czasem znosi mnie właśnie w stronę naiwności. Głupi – nie wydaje mi się, choć okaże się na łożu śmierci.

13. „Jeśli coś jest nieracjonalne, to jeszcze nie znaczy, że jest nieprawdziwe!”

The Spinning Top Blog: Zgadzam się.

14. [Po co kraść, i co, skoro wszystko mam? Po co zabijać, i kogo, skoro nie mam żadnych wrogów? Po co toczyć wojnę, i o co, skoro wszyscy mają to samo?] => „Choćby dla przyjemności czy rozrywki. Jakkolwiek może się nam to wydawać chore, są ludzie którzy tak traktują wyżej wymienione czynności”.

The Spinning Top Blog: Poruszyłeś ważną kwestię – i zdecydowanie masz rację. Samo zapewnienie dostatku nie wyeliminuje wszystkich przestępstw. Niektóre przestępstwa są popełniane z przyczyn innych niż niedostatek (np. zbrodnia w afekcie). Pytanie tylko, co było pierwsze: socjopata, czy kultura, która go stworzyła i/lub doświadczenia, które go ukształtowały.

15. „Jak myślisz, ile czasu minie, zanim maszyny, które mają rozdzielać zasoby, zdecydują, że ludzie są zbędni, bo tylko te zasoby zużywają?!”.

The Spinning Top Blog: To jeszcze większe science-fiction niż samo The Venus Project.

16. „Nie twórzcie koncepcji, w których założeniem jest, że człowiek jest dobry, to strata czasu (w najlepszym wypadku)”.

The Spinning Top Blog: The Venus Project nie ma takich założeń, bo organizacja ta odrzuca istnienie natury ludzkiej. Człowiek „z natury nie jest ani dobry, ani zły.

17. „Ludzie to indywidualności reagujące na bodźce. Zaprojektowany przez Pana czy kogokolwiek innego system może im się nie spodobać. Co wtedy?”

The Spinning Top Blog: Wtedy rezygnujemy z niego i wybieramy inny – drogą ewolucji bądź rewolucji. Bo najcenniejszy jest wolny wybór.

18. „Nie chcę wyjść na sceptyka, ale te założenia to…komunizm”.

The Spinning Top Blog: Sceptycyzm jest bardzo zdrowy, a przy tak szeroko zakrojonych projektach społecznych – wręcz wskazany.  Sceptycyzm pozwala np. naukowcom weryfikować błędne założenia bądź koncepcje. Nie da się nie zauważyć podobieństw do komunizmu. Jak dla mnie najbardziej problematyczna i mglista w całym projekcie jest koncepcja pracy. Czytelnicy tego bloga i zwolennicy The Venus Project mają uzasadnione wątpliwości. Wprowadzając obowiązek pracy w tym nowym świecie, tworzymy przymus, a nie wprowadzając – zdajemy się na łaskę maszyn, aktywnych/ zaangażowanych jednostek i „ludzkiej natury”.

Podsumowując, wszystkie powyższe odpowiedzi są zgodnie z tym, co mówił Marek Aureliusz, wyłącznie moimi opiniami i punktem widzenia. Jeśli chcecie znać odpowiedzi The Venus Project, znajdziecie je tutaj: http://www.thevenusproject.com/faq.

PS.: Poniżej Pearl Qatar, sztuczna wyspa o powierzchni ok. 4 mln metrów kw. w Doha w Katarze. Z wyglądu przypomina trochę futurystyczne projekty Jacque’a;-).

pearl qatar

Polub bloga na Facebooku:
www.facebook.com/thespinningtopblog.

Zobacz też: Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 3 – The Venus Project.